Najnowsze komentarze

III Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dziecko w szkole uczy się fałszowanej historii od Piasta do równie sfałszowanego Września i dowie się, że obrońcą Warszawy był nie jakiś tam Starzyński, ale komunista Buczek, który wyłamał kraty „polskiego faszystowskiego” więzienia, by na czele ludu stolicy stanąć do walki z najeźdźcą. – Tak w roku 1952 Barbara Toporska opisywała ówczesny etap bolszewizacji Polski.

Przyjmijmy, na potrzeby niniejszej ankiety, że był to opis pierwszego etapu bolszewizacji, klasycznego w swoim prostolinijnym zakłamaniu. Kolejny etap nastąpił szybko, zaledwie kilka lat później, gdy – posługując się przykładem przytoczonym przez Barbarę Toporską – w kontekście obrony Warszawy wymieniano już nie tylko komunistę Buczka, ale także prezydenta Starzyńskiego (i to z największymi, bolszewickimi honorami). Przyszedł w końcu także moment, gdy komunista Buczek albo znikł z kart historii, albo też przestał być przedstawiany w najlepszym świetle – jeszcze jeden, mocno odmieniony okres.

Mamy tu zatem dynamiczne zjawisko bolszewizmu i szereg nasuwających się pytań. Ograniczmy się do najistotniejszych, opartych na tezie, że powyższe trzy etapy bolszewizacji rzeczywiście miały i mają miejsce:

1. Wedle „realistycznej” interpretacji historii najnowszej utarło się sądzić, że owe trzy etapy bolszewickiej strategii są w rzeczywistości nacechowane nieustającym oddawaniem politycznego pola przez bolszewików. Zgodnie z taką wykładnią, historię bolszewizmu można podzielić na zasadnicze okresy: klasyczny, ewoluujący, upadły. Na czym polega błąd takiego rozumowania?

2. Jak rozumieć kolejno następujące po sobie okresy? Jako etapy bolszewizacji? Jako zmiany wynikające z przyjętej strategii, czy ze zmiennej sytuacji ideowej i politycznej, czy może trzeba wziąć pod uwagę inne jeszcze, niewymienione tu czynniki?

3. Trzy etapy i co dalej? Czy trzecia faza spełnia wszystkie ideowe cele bolszewizmu, czy wręcz przeciwnie – jest od realizacji tych celów odległa? Czy należy spodziewać się powrotu do któregoś z wcześniejszych etapów, a może spektakularnego etapu czwartego lub kolejnych?

Zapraszamy do udziału w naszej Ankiecie.

II Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dorobek pisarzy i publicystów mierzy się nie tyle ilością zapisanych arkuszy papieru, wielkością osiąganych nakładów, popularnością wśród współczesnych czy potomnych, poklaskiem i zaszczytami, doznawanymi za życia, ale wpływem jaki wywierali lub wywierają na życie i myślenie swoich czytelników. Wydaje się, że twórczość Józefa Mackiewicza, jak żadna inna, nadaje się do uzasadnienia powyższego stwierdzenia. Stąd pomysł, aby kolejną ankietę Wydawnictwa poświęcić zagadnieniu wpływu i znaczenia twórczości tego pisarza.

Chcielibyśmy zadać Państwu następujące pytania:

1. W jakich okolicznościach zetknął się Pan/Pani po raz pierwszy z Józefem Mackiewiczem?
Jakie były Pana/Pani refleksje związane z lekturą książek Mackiewicza?

2. Czy w ocenie Pana/Pani twórczość publicystyczna i literacka Józefa Mackiewicza miały realny wpływ na myślenie i poczynania jemu współczesnych? Jeśli tak, w jakim kontekście, w jakim okresie?

3. Czy formułowane przez Mackiewicza poglądy okazują się przydatne w zestawieniu z rzeczywistością polityczną nam współczesną, czy też wypada uznać go za pisarza historycznego, w którego przesłaniu trudno doszukać się aktualnego wydźwięku?

Serdecznie zapraszamy Państwa do udziału.

Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

1. W tak zwanej obiegowej opinii egzystuje pogląd, że w 1989 roku w Polsce zainicjowany został historyczny przewrót polityczny, którego skutki miały zadecydować o nowym kształcie sytuacji globalnej. Jest wiele dowodów na to, że nie tylko w prlu, ale także innych krajach bloku komunistycznego, ta rzekomo antykomunistyczna rewolta była dziełem sowieckich służb specjalnych i służyła długofalowym celom pierestrojki. W przypadku prlu następstwa tajnego porozumienia zawartego pomiędzy komunistyczną władzą, koncesjonowaną opozycją oraz hierarchią kościelną, trwają nieprzerwanie do dziś. Jaka jest Pana ocena skutków rewolucji w Europie Wschodniej? Czy uprawniony jest pogląd, że w wyniku ówczesnych wydarzeń oraz ich następstw, wschodnia część Europy wywalczyła wolność?

2. Nie sposób w tym kontekście pominąć incydentu, który miał miejsce w sierpniu 1991 roku w Moskwie. Czy, biorąc pod uwagę ówczesne wydarzenia, kolejne rządy Jelcyna i Putina można nazwać polityczną kontynuacją sowieckiego bolszewizmu, czy należy raczej mówić o procesie demokratyzacji? W jaki sposób zmiany w Sowietach wpływają na ocenę współczesnej polityki międzynarodowej?

3. Czy wobec rewolucyjnych nastrojów panujących obecnie na kontynencie południowoamerykańskim należy mówić o zjawisku odradzania się ideologii marksistowskiej, czy jest to raczej rozwój i kontynuacja starych trendów, od dziesięcioleci obecnych na tym kontynencie? Czy mamy do czynienia z realizacją starej idei konwergencji, łączenia dwóch zantagonizowanych systemów, kapitalizmu i socjalizmu, w jeden nowy model funkcjonowania państwa i społeczeństwa, czy może ze zjawiskiem o zupełnie odmiennym charakterze?

4. Jakie będą konsekwencje rozwoju gospodarczego i wojskowego komunistycznych Chin?

5. Już wkrótce będzie miała miejsce 90 rocznica rewolucji bolszewickiej w Rosji. Niezależnie od oceny wpływu tamtych wydarzeń na losy świata w XX wieku, funkcjonują przynajmniej dwa przeciwstawne poglądy na temat idei bolszewickiej, jej teraźniejszości i przyszłości. Pierwszy z nich, zdecydowanie bardziej rozpowszechniony, stwierdza, że komunizm to przeżytek, zepchnięty do lamusa historii. Drugi stara się udowodnić, że rola komunizmu jako ideologii i jako praktyki politycznej jeszcze się nie zakończyła. Który z tych poglądów jest bardziej uprawniony?

6. Najwybitniejszy polski antykomunista, Józef Mackiewicz, pisał w 1962 roku:

Wielka jest zdolność rezygnacji i przystosowania do warunków, właściwa naturze ludzkiej. Ale żaden realizm nie powinien pozbawiać ludzi poczucia wyobraźni, gdyż przestanie być realizmem. Porównanie zaś obyczajów świata z roku 1912 z obyczajami dziś, daje nam dopiero niejaką możność, choć oczywiście nie w zarysach konkretnych, wyobrazić sobie do jakiego układu rzeczy ludzie będą mogli być jeszcze zmuszeni 'rozsądnie' się przystosować, w roku 2012!

Jaki jest Pana punkt widzenia na tak postawioną kwestię? Jaki kształt przybierze świat w roku 2012?




W związku ze śmiercią prezydenta Kaczyńskiego składam kondolencje polskiemu narodowi. Mamy tu do czynienia z wydarzeniem tyleż smutnym, co budzącym niepokojące skojarzenia. Samolot polskiego prezydenta może będzie w przyszłości symbolizować Europę, której wydaje się, że masowe zbrodnie należą do przeszłości.

Odpowiadając Darkowi Rohnka, nie rozumiem jego twierdzenia, że moje rozumowanie uległo „przemianie, która się niedawno ujawniła.” Darek twierdzi, że stworzyłem pewnego rodzaju niepodważalny aksjomat, jakoby Saakaszwili jest przeciwnikiem Moskwy. W artykule, opublikowanym na tej witrynie, zatytułowanym „Zrozumieć strategiczne cele wroga”, pisałem: „jeśli poddamy analizie gruzińskie wydarzenia… to widzimy, że Moskwa potrzebowała partnera w Tbilisi, na którym mogła polegać; mogła polegać, że rozpocznie on wojnę w sposób, który pozwoli na stwierdzenie, że nie był to akt jawnej rosyjskiej agresji.”

Tyle na temat mojego „niepodważalnego aksjomatu”. Uznałem możliwość, że gruziński prezydent Saakaszwili może być agentem Moskwy. Jednakże w tym samym czasie Saakaszwili miał znaczące osiągnięcia w walce z socjalizmem i z Rosją. Dlatego wyraziłem ostrożny optymizm, który nie każdemu przypadł do gustu. Wszystko to dowodzi otwartości mojego umysłu, a także i tego, że w wielu dziedzinach jestem ignorantem, błądzącym po omacku wraz z innymi. Co jest trudne do zaakceptowania w naszej dyskusji, to automatyczne przypisywanie roli „sowieckiego narzędzia” do przywódców byłych krajów komunistycznych, po prostu dlatego, że to pasuje do tez Golicyna. Nie znaczy to, że nie zgadzam się z Golicynem. To z czym się nie zgadzam, to postawa, która fakty podporządkowuje teorii. Jeśli moje myślenie kiedykolwiek było odmienne, wówczas rzeczywiście możecie stwierdzić, że uległem przemianie. Łatwo było dostrzec, że Gruzja była pod moskiewską dominacją, kiedy u władzy był Szewardnadze. Ale jak ocenić Saakaszwilego? W konkretnych przypadkach, w konkretnych krajach, kiedy tak dużo dzieje się w różnych regionach, potrzebujemy konkretnej wiedzy. Nawet wówczas musimy być ostrożni, aby nie przesadzić w jakimś konkretnym przypadku. Jeśli ingerencja Moskwy jest oczywista, wtedy jest istotne, aby upowszechnić nasze ustalenia, wyjaśniając w jaki sposób potwierdzają one to, co wiele lat temu pisał Golicyn. Natomiast beztroskim twierdzeniem, że całe rządy i konkretni prezydenci są agentami KGB, kompromitujemy sami siebie, utrzymując że wiemy więcej niż w rzeczywistości wiemy. Teoria nie może zastąpić wiedzy o rzeczywistych faktach.

I proszę, aby nie przekręcano moich wcześniejszych wypowiedzi. Nigdy nie przedstawiałem niemal niepodważalnych aksjomatów na temat Saakaszwilego czy Juszczenki. Jak napisałem powyżej, jasno odniosłem się do faktów, sugerujących kolaborację Saakaszwilego z Moskwą. A także, i co istotniejsze, nigdy nie powiedziałem, że sowiecka strategia jest „w strzępach”. Powiedziałem, że strategia przeżywa niepowodzenia, które w szerszym kontekście spowodowały problemy z mechanizmami kontrolnymi. Dzisiaj możemy obserwować wyraźnie, z jaką łatwością Moskwa potrafi zdeptać polityków w rodzaju Juszczenki. Polscy przywódcy, którzy zginęli w ostatniej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, zostali zabici w sposób, który ze śmiertelną powagą potwierdza ich przywiązanie do antykomunistycznej idei. A może powiesz, że wszyscy oni byli agentami KGB?

Czy rzeczywiście wyobrażamy sobie, że wszystko przebiega w idealnej zgodzie z planami Kremla? Prawdziwe plany strategiczne nie działają w ten sposób i nie ma usprawiedliwienia dla twierdzenia, że wszyscy na świecie należą do fałszywego frontu – że nie ma wartościowych kandydatów, ani partii, ani przywódców, dla sugestii, że prezydent Kaczyński był rodzajem agenta KGB. Jeśli był takim agentem, udowodnij to i po sprawie. Pokaż fakty i argumenty. Nie wysnuwaj po prostu takich wniosków z lektury Golicyna. Taki punkt widzenia, kreślony tak grubą kreską i z tak negatywnym nastawieniem, że nic pozytywnego nie da się już zrobić w dziedzinie kontrstrategii.

Do tych w Polsce i do tych na Ukrainie, którzy mogą czytać te słowa: czytajcie uważnie i nie weźcie moich słów jako czegoś w rodzaju psychologicznej rekompensaty. To są sprawy życia i śmierci, zwłaszcza odkąd ktoś prowadzi przeciw wam wojnę. Spośród krajów wytypowanych do zniszczenia i eksterminacji przez stronę komunistyczną, Ameryka jest celem numer jeden. Dlatego nie zapomnijcie, co tu zostało napisane; mianowicie, że Ameryka może zostać jutro powalona i nie będzie sposobu, aby temu zaradzić. Dlatego, jeśli na świecie ma być odnaleziona jakaś nadzieja, musi być ona odszukana w tych krajach, które przetrwają. To nie jest rekompensata, ale wynik logicznego myślenia. Z tego właśnie powodu przekonuję swoich rosyjskich, ukraińskich i polskich przyjaciół do tłumaczenia i dyskutowania Golicyna. Wiedza na temat prac Golicyna pozwoli ludziom z Rosji, Ukrainy i Polski zrozumieć kim są wykonawcy, jakie są ich metody i co robić. Nie ma to nic wspólnego z autentycznością Juszczenki albo Saakaszwilego. Ma natomiast znaczenie z punktu widzenia słabych punktów Moskwy, powodujących konieczność zatrudniania takich polityków – jeśli są agentami KGB. W tym punkcie, w tego rodzaju rosyjskich poczynaniach, znajduję potwierdzenie słabości. Rosyjscy politycy znają swój brak odporności na polski czy ukraiński nacjonalizm, który starają się sabotować i odwracać przy każdej sposobności. Moskiewska propaganda jest na tyle skuteczna, że wielu nie śmie myśleć o sobie jako o nacjonalistach, myśląc, że ten termin jest synonimem faszyzmu. W ten sposób wszystko w Europie jest zredukowane do nędznego liberalizmu, który współpracuje przy swoim własnym samobójstwie.

Kremlowscy stratedzy są ludźmi. Nie są bogami. Czy mam mówić, że oni wygrywają za każdym razem i nigdy nie popełniają błędów? Czy powinienem mówić, że KGB jest wszechwiedzące i wszechmocne? To byłoby idiotyczne i nic takiego nie wynika z golicynowskiej metodologii. Poza tym, nie ma żadnej ewangelii Anatolija Golicyna. W jego tekstach jest po prostu pewna ilość poprawnych przewidywań, niekiedy zdarzają się błędne, jest tam też metoda analizowania wydarzeń, pozwalająca na tworzenia nowych przewidywań.

Darek, proszę, nie zakładałem istnienia „niepodległej Ukrainy” otoczonej łańcuchem wrogich „rosyjskich” sił. Opisałem precyzyjną rosyjską metodę okrążania, który obejmuje moskiewską unię wojskową z Białorusią, umożliwiającą rosyjskim wojskom okupację Zachodniej Ukrainy i odcięcie jej od Polski. Napisałem jasno i niedwuznacznie: „Aby uniknąć nieporozumień dodam, że nie uważam jakoby pomarańczowa rewolucja osiągnęła prawdziwą niepodległość Ukrainy. Nie mam złudzeń, co do dominacji ukrytych albo nie tak znowu ukrytych struktur KGB w tym kraju. Mam na uwadze znakomity raport Borysa Czykułaja na temat prawdopodobnych rozmiarów penetracji ukraińskiego systemu politycznego przez byłe KGB. Piszę to, aby [moi polscy przyjaciele] nie zinterpretował mylnie mojego stanowiska, sugerując, że porównuję Juszczenkę do Drugiego Przyjścia Zbawiciela, albo że uważam Ukrainę za prawdziwie niepodległy kraj”.

I proszę, przestań oponować przeciwko stosowaniu słowa „Rosja”. Sam Golicyn posługiwał się terminem „rosyjscy stratedzy” w swojej pracy. Niezbyt rozsądnie jest cytować Golicyna, a następnie uderzać we mnie za stosowanie jego terminologii. I proszę raz jeszcze, nie nazywaj mylnie tego, co przed chwilą napisałem, antyrosyjskim wystąpieniem. Ale i tak będziesz. To jest właśnie to, co robisz i ty, i pan Bąkowski. Ja piszę „X”, a po chwili wraca to do mnie jako „nie-X”. Próbuję wyjaśniać, ale i tak zostaje jako „nie-X”. W ten właśnie sposób powiedziano, że wolę słuchać „bajeczek rozpijaczonego Jelcyna”. Powodem, jak się zdaje, jest mój „dumny nacjonalizm”, który prowadzi mnie na skraj tej samej przepaści co Churchilla i Piłsudskiego. Pozostawiając na uboczu fakt, że nie jestem „dumnym nacjonalistą”, ale nacjonalistą przez sentyment i pokorną konieczność, chciałbym wyjaśnić twój argument przeciwko powszedniemu nacjonalizmowi. Czy zaprzeczysz, że wojny są dziś prowadzone pomiędzy narodami, a nie pomiędzy domenami, klanami i plemionami? Czy nie możesz dostrzec absurdalności używania słowa „patriotyzm” w odseparowaniu od słowa „naród”? Patriotyzm jest albo narodowym patriotyzmem albo jakąś formą patriotyzmu lokalnego. Dla Ateńczyka z piątego wieku p.Chr. patriotyzm był patriotyzmem miasta-państwa. Dla nas, w naszych czasach, patriotyzm oznacza narodowy patriotyzm (co nazywam „nacjonalizmem”).

W tej kwestii nazizm zrobił więcej dla komunistów aniżeli większość ludzi zdaje sobie sprawę. Z powodu nazizmu i faszyzmu, nacjonalizm został zdyskredytowany w Europie, która obecnie składa się z narodów tak słabych, że nie potrafią się same bronić. Biedna, chora Europa z jej winnym za wszystko nacjonalizmem. Jeśli będzie się uporczywie przyrównywać nacjonalizm do faszyzmu, konsekwencją takich działań będzie właśnie faszyzm.

W dodatku, wiara w postępowe cechy narodowej jedności nie wymusza poglądu, że wszystkie narody są antagonistyczne; idea taka jest reliktem wywodzącym się z imperialistycznych ambicji przedwojennych europejskich potęg. Nacjonalizm i imperializm to nie są te same pojęcia, a jeden nie determinuje drugiego. Natomiast co do węgierskich bojowników w 1956 roku, albo kubańskich kontrrewolucjonistów w Zatoce Świń, czy w przypadku Hmong w Laosie, albo wietnamskich sojuszników Stanów Zjednoczonych, ich smutny los nie był podyktowany przez amerykański nacjonalizm. Został podyktowany przez strategiczne błędy, złą politykę, beznadziejny stan CIA jako agencji wywiadowczej. W jaki sposób te wydarzenia mają być oskarżeniem dla nacjonalizmu? Nie są nimi.

Czytając Golicyna i doceniając jego analizy sowieckiego strategicznego podstępu trzeba pamiętać o tym, że niczym nie da się zastąpić zdrowego rozsądku. Praca Golicyna pomaga nam przewidywać, co Moskwa planuje zrobić w przyszłości. To nie pigułka, która, raz połknięta, uczyni nas wszechwiedzącymi.



Prześlij znajomemu


24 Komentarz(e/y) do “Zdrowego rozsądku nie da się zastąpić”

  1. 1 duchPHL

    [quote]To those of you in Poland, and those in Ukraine who may read these words: – read carefully, and do not mistake my meaning for some kind of psychological compensation. These are life-and-death matters, especially since someone is making war on you. Of those countries slated for destruction and extermination by the Communist side, America is target Number One. So please do not forget what is written here; namely, that America could be struck down tomorrow and there will be no remedy. Therefore, if any hope is to be found in the world, it must be found in those countries that survive. This is not compensatory, but logical. And that is why I have urged my Russian, Ukrainian and Polish friends to translate and discuss Golitsyn. Knowledge of Golitsyn’s work will allow the people of Russia, Ukraine and Poland to understand who the executioners are, and what their method has been, and what is to be done. [/quote]

    Nie ma Polska we swiecie lepszego druha i przyjaciela nizli Jeff. Jestem studentem jego blyskotliwych analiz od ponad dziesieciu lat. Nie ma takiej drugiej osoby na swiecie jak wlasnie on. W obliczu apatii calego swiata, za wyjatkiem jak zwykle Turcji, Chorwacji, Slowenii i panstw baltyckich, jego zaangazowanie w nasze sprawy jest niesamowita sprawa. Nie mamy w Ameryce wiekszego sympatyka niz pan Nyquist. On wie dobrze ze jestesmy wespol z Ameryka sojusznikamo w bitwie o prawde i wolny swiat.

  2. 2 michał

    Szanowny Panie Duchu,

    Jeżeli poszukuje Pan przyjaciół, druhów i sympatyków, to przyzna Pan chyba, że Podziemie nie jest najlepszym do tego miejscem. „Zaangażowania w nasze sprawy” ostatnio domagano się chyba w zetemesie, zresztą nie wiem dokładnie, nie bywam w prlu, być może są jakieś nowe komsomoły.

    W każdym razie, nas tutaj interesuje prawda, a nie zaangażowanie. Jeżeli któraś część powyższego w jakikolwiek sposób zbliża Pana do prawdy, to proszę się łaskawie podzielić tym objawieniem, bo ja niczego podobnego w powyższym nie widzę.

  3. 3 Sonia Belle

    Michal,

    ——————————————————-
    nas tutaj interesuje prawda, a nie zaangażowanie
    ——————————————————-
    W tym jest sek.

    Straszenie nas ze „spośród krajów wytypowanych do zniszczenia i eksterminacji przez stronę komunistyczną, Ameryka jest celem numer jeden. Dlatego nie zapomnijcie, co tu zostało napisane; mianowicie, że Ameryka może zostać jutro powalona i nie będzie sposobu, aby temu zaradzić” jest bezsensowne. Ameryka Obamy ?

    Nykvist chyba nigdy nie zrozumie, ze zagrozona nie jest zadna „Ameryka”, tylko ludzkosc. I ze zagrozenie to nie polega na „powaleniu Ameryki”, tylko na stopniowej bolszewizacji autentycznych, patriotycznych, „mayflowerowskich” Amerykanow.

    Nota bene, Ameryka moze rzeczywiscie zostac powalona (przez wysokie podatki i inne bledy ekonomiczno-polityczne). Ale za to trzeba bedzie winnic Obame i innych politykow, a nie zadna „strone komunistyczna”. I taki upadek Ameryki malo mnie niepokoi. Duzo bardziej niebezpieczna bylaby silna Ameryka zdominowana przez komunistow, niz „powalona Ameryka” zbankrutowana przez Obame.

  4. 4 Sonia Belle

    Jeff,

    You’re talking at cross-purposes, like a sculptor accusing a painter of being two-dimensional in his work, and a painter accusing a sculptor of ignoring colors.

    You’ll never understand that it’s not „America” that is in mortal danger, but humanity. And this danger isn’t related to America’s position in the world, but to the degree of the „bolshevization” of authentic, Mayflower-descended, Buchanan-loving, Obama-hating, American patriots.

    The danger isn’t that America could be struck down. The danger is that it could become an even stronger superpower dominated by English-speaking, stars-and-stripes-waving, superpatriotic BOLSHEVIKS…

  5. 5 michał

    This is well said.

    I don’t hold much hope for people who cannot tell the difference between patriotism, i.e. love of one’s country, and nationalism, i.e. love of one’s own nation. It is possibly true to say, that Poles can see this distinction with more clarity (although many don’t!) because of the vagaries of our history but, on a purely intellectual level, lack of experience is no excuse. Nationalism is as much a bastard child of anti-French revolution, as bolshevism is.

  6. 6 HL Shancken

    I believe these discussions are very healthy and hope that noone gets too miffed and takes theis ball and goes home. I do worry that because of the confrontational approach taken by the Poles that Jeff will elect to do just that. It must be very tedious for him to address each point of contention and I hope that the tone of the debate, which seems to me to border on hostility on the part of the Poles, will moderate.

    As for Sonia’s comments, I must remind her that this is the land of Reagan, whose political fame began with his speech first given on the eve of the election which saw Barry Goldwater go down to defeat, despite Reagan’s brilliant and inspiring speech. Ronald Reagan said in that speech that if the communists were victorious it would be the end of civilization as we know it, that humanity faces a thousand years of darkness unless the communists are defeated. Reagan wasn’t just talking about America, but the whole world, all of humanity. Jeff Nyquist knows this fact and knows as well that no country but America has (had) the ability to defeat the communists. He also knows that when and if major war begins again, its sole purpose will be the physical destruction of the population of the United States for the very reason that this country is the only impediment to the imposition of worldwide communist rule. To my mind he has written hopeful things about Europe based on the knowledge that once major war starts anything is possible, including hanging communists from lampposts in London, Paris, Berlin, Warsaw, and even Moscow.

    As for the idea that the Bolsheviks in America are going to be allowed to administer the country in the communist Utopia to come, that is as big a stretch as one can make, especially considering the lessons taught by Yuri Beezmenov, who said that American communists and socialists would be the first to be lined up and shot once the Russian-led communist occupation begins. Furthermore, it won’t happen for the reason that, thanks to Jeff’s investigations, we can count on civil war erupting in the fairly near future in this country, a thing we know (thanks to Jeff) the Kremlin is orchestrating, and which will result in American patriots doing the job of lining idealistic American communists up against the wall, doing the job of the Red Army for it. America, despite the protestations of mainstream conservative elites who tell us that Obama is not a communist or socialist, know better. While we have chosen to live with the results of the 2008 election until now, know that the barrels of 600 million guns in private hands will be will be put to their best possible use before we succumb to total communist control from within, and those of us who are still left to fight will use them against the communist invaders who are counting on the impending civil war for the opening they need, for the ultimate weakening of the U.S., to invade and occupy our land and exterminate us.

    It is not that Jeff doesn’t understand that humanity is in mortal danger, Sonia, but perhaps it is you who does not understand that America is humanity’s only hope.

  7. 7 HL Shancken

    I apologize for the typos in my last post and hope they can be overlooked. None of them are too important except for the extra e in Bezmenov’s name.

  8. 8 Sonia Belle

    HL Shancken

    —————————————————————
    which will result in American patriots doing the job of lining idealistic American communists up against the wall, doing the job of the Red Army for it.

    the barrels of 600 million guns in private hands will be will be put to their best possible use before we succumb to total communist control from within
    —————————————————————

    Is that what you describe as „America is humanity’s only hope” ? What you are describing is a perfect Bolshevik revolution. An anti-Moscow Bolshevik revolution. Just like Pol Pot organized an anti-Moscow Bolshevik bloodbath.

    If killing „Communists” (real or imagined) could kill Communism, Stalin would be a perfect counterrevolutionary hero.

    The key is actually who gets to decide who is a „Communist” in that case. In America you describe, the word „Communist” would just become another „kulak”, „counterrevolutionary”, „trotskyist” etc. And the REAL Communist would be the one with the power to decide who is a „Communist” and can therefore be exterminated.

  9. 9 HL Shancken

    Sonia, I didn’t know you were a pacifist. Your response to me is bizarre and seems to be framed in the context of an internecine communist quarrel. A nation which fights to restore what George Washington and the other founders secured for us is being compared to Cambodia? This is beyond bizarre. I would provize more of a response but you’ve left me at a loss for words..

  10. 10 Sonia Belle

    HL Shancken,

    —————————————————-
    A nation which fights to restore what George Washington and the other founders secured for us
    —————————————————-

    In the 1940’s, Stalin’s propaganda very skillfully convinced Roosevelt and other Americans that the Soviet Revolution wasn’t really all that different from the American Revolution. And they actually had some pretty solid evidence to back them up. White Russians escaping to Western Europe after the Soviet Revolution ? American loyalists escaping to Canada after the American Revolution. Kulaks having their land confiscated and living in misery on collective farms ? American Indians having their land confiscated and living in misery on reservations. Gulag prisoner cutting trees in Siberia ? Black slaves picking cotton in the South.

    And just like the Soviet Revolutions had their reformers like Gorbachev, the American Revolution had their reformers like Lincoln…

    Granted, the scale wasn’t at all the same. The American Revolution was a mild flu compared to Soviet Revolution’s ebola outbreak. But both events were calamities. A relatively small calamity and a huge calamity.

  11. 11 HL Shancken

    Michal, The way you’ve worded your response that follows Sonia’s post indicates to me that you’ve attempted to point out a difference but have failed even to make a distinction. Pease clarify how love of one’s country is different from love of one’s nation, because to me the two terms are synonymous. In this era when Moscow-directed communists have infiltrated and subverted virtually every country on earth, we need all the patriots we can get, and if patriots aren’t nationalists, what are they?

  12. 12 Sonia Belle

    HL Shancken,

    ————————————————–
    Pease clarify how love of one’s country is different from love of one’s nation
    ————————————————–

    Are you kidding ? You really don’t see a difference?

    In pre-war Poland, a patriotic Jew loved Poland. A nationalistic Jew hated Poland.

    In United States, a patriotic African-American like Clarence Thomas loves his country, the United States. A nationalistic African-American like Louis Farrakhan hates his country.

    And this applies to ethnic majorities as well. For nationalistic Poles, Polish nation doesn’t include Jews.

  13. 13 michał

    Shancken,

    So in your view it is Americans against the Poles, is it? Come on, get a life! Or is it “hostile Poles” against the poor defenceless Nyquist? Let’s just make one thing clear: I don’t give a flying rat’s ass about the nationality of the participants – all are welcome in The Underground – but they must make sense and some of Nyquist’s statements do not. For instance: “And cannot you recognize the absurdity of using the word “patriotism” divorced from the word “nation”?” As silly statements go this one must rank as one of the funniest I’ve ever read. I guess they were saying this to Copernicus: “Oi, you stupid Polack! Can’t you recognise the absurdity of the notion that the Earth should evolve around the Sun?”

    Patriotism is love of one’s country, love for the land of our Fathers. Nationalism is love of one’s nation (defined in a variety of ways). These two are not one and the same thing. Sonia gave many historical examples above but there are many contemporary too. Do you think white farmers in today’s Zimbabwe are not patriotic? I think they are much more patriotic than the thugs who are trying to beat them out of the country of their Fathers. Ah, but the others are nationalistic thugs… Do you think Evo Morales’s “indigenous people” in Bolivia are more patriotic than their opponents? I doubt it. It’s the nationalistic principle that triumphs there. Oh, how strange! In both cases it is the bolshevik thugs who are using nationalism to their advantage. It must be something in the water they all drink…

    Enough of this. The Earth evolves around the Sun. Full stop. Let’s go back to this “Americans vs. Poles” thingy, shall we? I thought that was fun. One of the main bones of contention between us and Nyquist was the status of Saakashvili and Yushchenko as alleged agents of kgb. The irony of the whole debate is that Nyquist ascribes to Darek and me the position we did not ever hold, I merely quoted … you, HL Shancken. I quoted you here http://wydawnictwopodziemne.com/en/2009/12/31/trzeci-eszelon/ only to proceed to disagree with you, which unfortunately Nyquist could not comprehend. So the real quarrel is between you two, whilst my position is somewhere in between, namely: I do not know whether they are kgb. I think it is a serious accusation to make but I could see some strength in your argument so I was going to be much more careful than Nyquist. However, it seems to me that in your eyes it is Nyquist who is closer to your position when he was really diametrically opposed to it. I wonder why it is so? Could it be something to do with this “Americans vs Poles” debate? If you still needed further examples: that’s what I call nationalism.

    And lastly, just a friendly word of advice: don’t call Sonia a pacifist, you may have a war on your hands.

  14. 14 duchPHL

    HL Shancken:
    „I do worry that because of the confrontational approach taken by the Poles that Jeff will elect to do just that (i.e. leave). It must be very tedious for him to address each point of contention and I hope that the tone of the debate, which seems to me to border on hostility on the part of the Poles, will moderate.”
    //////////////////////////////////////////////////

    Sonia Belle:
    „——————————————————-
    nas tutaj interesuje prawda, a nie zaangażowanie
    ——————————————————-
    W tym jest sek. ”
    ////////////////////////////////////////////////

    A walsnie nie tu jest ten sek. Chodzi mi o cos zupelnie innego!

    Jeff Nyquist (tak Ms. Sonia, Nyquist, a nie „Nykwist”) writes:

    „It is hardly sensible to quote Golitsyn, then bash me for using Golitsyn’s terminology. And again, please do not mischaracterize what I have just written as anti-Russian. But then, you will go ahead anyway. This is what you and Mr. Bąkowski do. I write “X” and it comes back to me as “not-X.” I attempt to clarify, but it still comes back as “not-X.” And then it is said that I prefer to listen to “fairy tales from an inebriated Yeltsin”.
    //////////////////////////////////////////////////

    What the above statement signifies to my mind is that Mr. Nyquist is a little peeved at the dismissive and confrontational tone of Ms.Sonia an pan michal’s conversation with him, and indeed may not be returning to write here further as suggested by HL Shancken.

    Mr. Nyquist is not some unschooled bushman from Kalahari desert or even some American buckaroo from the Wild West, but instead is an accomplished and internationally recognized (and quite famous) author, scholar and thinker. Your intellectual arrogance panie michal is quite puzzling to me. Could it be some inexplicable case of professional jelousy or something even more sinister? I assume that based on the above exhange between Ms.Sonia Belle and you Mr.michal, that you both prefer to agree with each other on esoterica which is peripheral to the gist of the subjet matter here, rather than wellcome Mr. Nyquist (and even humble me) to your own exclusive dissident discussion club. We cannot afford to loose Jeff Nyquist. We do not have all that many equally distinguished and wise friends in the West!

    duchPHL

  15. 15 michał

    First of all, I think you have not read the exchanges here very carefully. Darek Rohnka very clearly stated that the above article is the last by Nyquist that will be published in The Underground so whether he is peeved a little or a lot is quite immaterial. Since Darek translated and published dozens of his articles he is better placed than an anonymous commentator – at least in my humble opinion – to decide whether „we can afford to lose Jeff Nyquist”.

    Oh, but I think I have only just realised that you do not speak about The Underground! I think you speak in the name of „all Poles”. Or is it a royal we? Whichever plural it turns out to be, I prefer the singular. Every individual with his individual views is welcome here, as long as he is prepared to offer an argument, to articulate why it is that he holds his particular individual view. His view will be scrutinised here with the intellectual rigour it deserves. I take no prisoners because there are no intellectual prisons apart from a closed mind; I ask no quarters because I can only benefit intellectually from being proven wrong, it could only improve my understanding. But I do not take kindly to sycophantic comments, the likes of which we have unfortunately witnessed here. Have you seen this one:
    „Well, mr Nyquist I thought You can no longer surprise me because I follow your work so close for several years already i was wrong, this is a great piece of work”

    Just in case you thought this was an isolated event, here’s another of such productions:
    „Jeff Nyquist is in fact one of if not The leading thinkers of out time. I am lucky enough to be his friend and have the unique opportunity to learn from him”

    The intellectual content of this is precisely zero so, please, do not add to this cacophony. I am glad that you found something puzzling here because puzzles provoke thought and whatever is thought provoking is at worst interesting but at best enlightening. In other words, the „humble you” is welcome when it attempts to articulate the puzzlement the „humble you” experienced but when it tries to vaguely insinuate some professional jealousy or „something even more sinister” it is being a trifle silly.

    Lastly, you clearly have never read many exchanges in The Underground if you think that Sonia and I prefer to agree on anything, let alone the „peripheral esoterica”. You probably know the sinister personage of one Adam Michnik. He famously said in the 80s that what is common to us all is more important than what divides us. Not for the first time, and not for the last, he was obviously wrong. We are defined as individuals by our differences and that is worth debating, whereas placating „distinguished and wise friends” is not worth a dime. This is work for apparatchiks.

  16. 16 Jeff Nyquist

    My whole life I recited the U.S. pledge of allegiance: „…one nation, under God, indivisible, with liberty and justice for all.”

    But now you tell me that my country is not a nation — not a nation-state.

    It is also interesting to know that loving my nation, instead of my country, makes me an anti-Semite.

    Silly me.

    Goodbye

  17. 17 michał

    You what?!

    I think I will have to wait for six months and digest the above comment in its profound splendour before attempting to respond.

  18. 18 michał

    It took me a few days to comprehend. Apparently, Nyquist is referring to Sonia’s comment above. Sonia was trying to clarify the difference between patriotism and nationalism but how Nyquist managed to address her words to himself will have to remain his sweet secret. I invite objective readers to decide for themselves whether Sonia or anyone else called him explicitly or iml;icitly an antisemite.

    Lest we forget, we are dealing here with a man who saw fit to accuse Dariusz Rohnka: “I write “X” and it comes back to me as “not-X.” I attempt to clarify, but it still comes back as “not-X.”” Not for the first time, he who is guilty accuses others of his own sins.

    I’m afraid nothing in Nyquist’s writing surprises me anymore.

  19. 19 Nick

    pierwszy lepszy polityk zamieszany w cokolwiek co jest tu opisywane jest ekspertem w danej dziedzinie nie zaś wy którzy tu spekulujecie na zasadzie co by było gdyby bez wiedzy o podstawowych faktach

  20. 20 michał

    Szanowny Panie,

    Najwyraźniej posiada Pan wiedzę o podstawowych faktach, dlaczego zatem nie zechce się Pan nią podzielić? Nie wytykałby Pan przecież ignorancji faktów, których sam nie jest Pan świadom, czy tak?

    Czekam zatem w pokorze na iluminację.

  21. 21 Brendan Guy McMahan

    Hello, As a policy I do not post or write much onto the web.
    But I would like to point out that communications on the
    web or in the real world; are of two types: A rationalization
    for inaction, or not. With some gray area of course.

    The freedom movement needs
    actions, not arguing over words.

    Jeff’s writings have one massive
    sub text, if we lose the war for
    goodness on earth it will be
    because too many people
    took their „eye off the ball”.

    If he is too easily upset according
    to you, so what?

    Will your actions vs. the USSR
    be that much more effective
    if his words were slightly better?

    Brendan Guy McMahan
    current leader: Bountiful Fury

    and yes, a fan of jeff’s

  22. 22 michał

    Good for you, Brendan Guy McMahan!

    Frankly, whether Jeff Nyquist gets easily upset or too easily. doesn’t worry me one bit, but your assumption that it does, leads me to believe that you haven’t read the exchanges very carefully. That said, I wouldn’t expect anything else from a fan. Let me explain that, just in case.

    You see, an intellectual discussion is concerned with the truth. Not with effect, not with any ‚good’, not with a pragmatic definition of the truth (so close to the hearts of our errant American brethren) and most definitely not with action or inaction. Once it begins to be concerned with any of these things before truth it becomes an ideological discussion and ideology is what we fight against. Any ideology – be it communist or nationalist – will be denounced on these pages. In search for truth, by definition, we cannot remain ‚fans’ of anything other than the truth. I quoted this many times during the long debate with Jeff Nyquist: amicus Plato sed magis amica veritas. Jeff Nyquist was our friend. We translated and published him ceaselessly – a thankless task – but truth is a bigger friend and once he said that Poland was a „frontline state” we had to begin to question him a little. Hence the long discussion. If the only good that ever comes out of that debate is the fact that Jeff Nyquist now quotes approvingly from Józef Mackiewicz – I for one am satisfied.

    Lastly, I wonder what gave you the idea that it was all „arguing about words”? It wasn’t, my dear. Jeff Nyquist „words” are very good indeed. In fact, as his ‚fan’ you should know that there’s no need for his words to become „slightly better”. He writes splendidly!

    https://www.youtube.com/watch?v=m3EazIRwi0U

    Now, now, brown cow….

  23. 23 Brendan Guy McMahan

    michał,

    It is part of my nature to be
    concerned with the morale of the troops.

    I live in a country that
    is poor in thought,
    and very poor in
    21st century
    leadership, so far.

    But I intend to win.

    Thank you for your
    work on spreading
    jeff’s ideas and
    writings.

    I’m sure you can see
    the severe problems
    my program faces.

    So someday if you can
    email me clues
    about how I
    can see to the
    bottom of a person,
    I would be very
    grateful.

    — or any other wisdom —

    brendan

    by the way:
    It is an action template
    that can be used by
    any individual in
    any area of the world.

  24. 24 michał

    Dear Brendan,

    If I knew how to see to the bottom of someone’s soul I’d be a wise man.

    But I think we ought not to lose sleep over our inability to see through other people. It’s human, all too human. We should worry about the things we can control and we cannot control the behaviour of other free people. We can control the way we think, so we ought to be uncompromising in our thought and always think through the ideas to their ultimate end. We cannot control the outcome of our actions, however much we try, so we must take care to control the means we employ in our endeavours, regardless of the ends.

    I wish you all the best.

Komentuj





Language

Nowe książki Wydawnictwa Podziemnego, już w sprzedaży:


Zamów tutaj.

Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a. Powieść.

H
1946. Powieść.

Książki Wydawnictwa Podziemnego

Zamów tutaj:



J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja