4 Comments “(Polski) Niech biega sobie w kukurydzę… II”

  1. 1 amalryk

    „Jest tam jeszcze dużo ludzi, którzy myślą tak jak pan”… – Obecnie wysoki urzednik amerykański smiało mógły powiedzieć ; ” Nie spotkałem tam wariatów, którzy myślą tak jak pan”…
    A po zwycięstwie PiS wszyscy majaczą o jakimś powrocie do prawicowego konserwatyzmu (swoja drogą ciekawe co to ma oznaczać – “W dzisiejszym świecie rolą inteligencji jest przywracanie starych definicji i ponowne rozjaśnianie mroków.” – Tak sądził pewien Kolumbijczyk…)

  2. 2 Dariusz Rohnka

    Musiałby to być wyjątkowo niegrzeczny amerykański urzędnik, ale pewnie i pod tym względem może Pan mieć rację – zachowania odrobinę się zmieniły. Niby nic dziwnego, bo przecież mowa jest o czasach odległych od teraźniejszości aż o dwa sowieckie pokolenia.

    W dwóch sprzecznych obrazach, Tyrmanda i Amerykanina, w dychotomii pomiędzy skrajnym załganiem i niebezpieczną szczerością, zdaje mi się, uchwycony został bardzo szczególny etap sowietyzacji – jeden krok w tył, i kto wie, możliwe byłoby nawet i powstanie, krok w przód, i leci się bez ograniczeń w bezmiar niepamięci i braku refleksji.

    Kolejne pokolenie nie miało już szansy wygrać, następne nie bardzo wie, na czym taka szansa miałaby polegać.

    pis i „prawicowy konserwatyzm”?! A komu zaszkodzi szczypta nonsensu w absurdzie? Na pewno nie wymarłej inteligencji.

  3. 3 michał

    Panie Amalryku,

    Ten sam mędrzec powiedziałby o pisuarowych konserwatystach, że są to zaledwie sparaliżowani postępowcy. Konserwatyzm jest postawą na czasy godne konserwowania, a nie na czasy partyjniackiej dekadencji. Ciekawe, że Gomez mówił także, iż konserwatyzm powinien być normalną postawą każdego przyzwoitego człowieka. Ciekawe, ponieważ w moim przekonaniu jest to także jedyna definicja antykomunizmu: jedyna możliwa postawa przyzowitego człowieka wobec zalewającego nas morza świństwa.

    Konserwować należy tylko to, co godne zachowania, więc walczyć należy z teraźniejszością w imię konserwatyzmu. To jest tylko pozornie sprzeczne.

  4. 4 Andrzej

    Zwycięstwo Amalryku? Ale kogo i nad czym/kim? Czy nie Jarka nad Grzesiem w piaskownicy wygrodzonej i wysypanej przez “zaufanych towarzyszy” na zlecenie bolszewickich strategów? Czy nie jest to aby “zwycięstwo” jednej “konstruktywnej opozycji”, do której z czasem doszlusowali “nasi”, na przykład “Kornel” i “Antoni”, nad drugą, bardziej na początku chętną do zabawy w tej piaskownicy “konstruktywną opozycją”? Przyjrzyjmy się, cóż ta zwycięska armia ma dziś do zaoferowania. Czy nie jest to tylko “naprawa” zabawek pozostawionych im przez wspomnianych “zaufanych towarzyszy”? Zabawki pozostaną, byle “odnowione” oraz wymalowane w patriotyczne wzory i na narodowy obyczaj. Wystarczy aby obwołać piaskownicę wolnym krajem i przywoływać duchy. Dla uzasadnienia – pochować z należnymi honorami szczątki tych którzy nie chcieli wracać do komunistycznej Polski nawet po swojej śmierci. Niech spoczywają razem z komunistami jako symbol wiecznie żywego peerelu. Niech – zgodnie – “wszyscy majaczą”. To doprawdy zwycięstwo: prowokacji.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja