15 Comments “(Polski) Zapraszamy Czytelników do wyrażenia”

  1. 1 michał

    Wezwanie Redakcji do uczczenia wielkiej rocznicy spotkało się z szerokim odzewem. Piszą do nas robotnicy, chłopi i żołnierze. Redakcja zna nazwiska, adresy i kontakty wszystkich korespondentów i przekaże je w ręce odpowiednich organów.

    Tymczasem pozwolę sobie przypomnieć, co myślał o wielkiej październikowej niejaki Józef Mackiewicz:

    “W jaki sposób mogło dojść do tego, że władza bolszewicka zdołała opanować i utrzymać się wbrew woli ogromnej większości narodu? Stało się to niewątpliwie wskutek genialnej taktyki Lenina. Nie szukał on oparcia w woli narodu, ale w – instynktach ludzkich. Na nich też zagrał. Żołnierze chcieli wracać z okopów do domu. Chłopi chcieli posiąść ziemię obszarniczą. Lenin obiecał więc pokój żołnierzom, a ziemię chłopom na własność. Gdy przyszło otrzeźwienie – było już za późno. Cały kraj znalazł się w stalowych obręczach terroru nowego systemu.

    Jego twórcę nazywać – „demokratą”, a spisek, który do zatryumfowania tego systemu doprowadził: „wielką rewolucją mas” – jest jawnym fałszowaniem prawdy historycznej.”

    Otóż to. Gdy przyjdzie otrzeźwienie, będzie już za późno.

  2. 2 Andrzej

    Toż to jawna prowokacja! I jedno i drugie: władza krat i wezwanie do hołdu.
    Oświadczam, że nie dam się sprowokować.

    Czy ono w ogóle przyjdzie, to otrzeźwienie? Wydaje mi się, że cały świat już dawno schlał się jak bela. To co jest dziś to całkowita delirka i tylko klin pomaga.

  3. 3 Andrzej

    Toż to jawna prowokacja! I jedno i drugie: władza krat i wezwanie do hołdu.
    Oświadczam, że nie dam się sprowokować.

    Czy ono w ogóle przyjdzie, to otrzeźwienie? Wydaje mi się, że cały świat już dawno schlał się jak bela. To co jest dziś, to totalne delirium.

  4. 4 Andrzej

    ps.Przepraszam za powtórkę. Strasznie mną trzęsie gdy jadę po torach w nowym, wspaniałym peerelu. I mnie się już udziela.

  5. 5 Przemek

    Tradycyjnie pozwolę sobie zejść na pobocza (manowce są zbyt cudne).
    Trudno wystawiać laurkę patrząc na tragiczne skutki. Nie potrafię.
    Z braku wiedzy, mogę tylko niegramotnie napisać o swoich skojarzeniach. Nie sięgają 100 lat, ale to pozostawiam już Wam, historykom, nieważne czy z wykształcenia czy zamiłowania.

    Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, z dawnych lat to:
    „Пусть всегда будет солнце,
    Пусть всегда будет небо,
    Пусть всегда будет мама,
    Пусть всегда буду я.”
    Tekst śpiewany na „kolonijnych apelach”, któż z nas tego nie doświadczył. Sprawdziłem w nielubianej tu Wikipedii, publikowany był w roku 1928, choć zapewne powstał wcześniej.

    Kolejne skojarzenie to „poranne bary piwne” (Darek, coś chyba o tym wiesz).
    Letni wczesny poranek, bar piwny na „deptaku” w Poznaniu. Kufel rozwodnionego piwa, zapalony papieros marki „Stołeczne” (wyboru nie było, w kiosku były tylko te z filtrem w niskiej cenie). Stoły duże (raczej ławy na 8 osób a i 10 się wciśnie). Naprzeciw usiadła lokalna „załoga” i pytanie „A Pan przepraszam z Warszawy?” – to te nieszczęsne Stołeczne zostawione na stole. Dopiłem pospiesznie piwo (szkoda było zostawiać) i czym prędzej wyszedłem ratując swoją, i tak już wątpliwej jakości facjatę, przed dalszym jej sponiewieraniem.

    Nacjonalizmy i narodowości (a może i lokalne specyficzne społeczności – patrz powyżej)i. Ten pomysł powstał już dużo wcześniej, ale komunizm (niby zaprzeczając) dał wielkie pole do rozwoju. Czytam po raz kolejny „Wieczność czy nieuchronność? Co za wybór”. Nie do końca zrozumiałem (czy to z niejasności przekazu, czy mojej głupoty), ale też ,tak myślę, poruszą tą kwestię.

    Z komunistycznym pozdrowieniem.
    Towarzysz Przemek

  6. 6 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Dwa razy powiedzieć, to dobrze powiedzieć.

    Mieszkam w kraju, w którym niewiele brakuje, żeby oficjalnie świętowali wielki październikowy pucz. BBC (mówię o radiu, bo telewizji nie oglądam) obchodzi rocznicę od miesiąca poprzez serię programów o “rosyjskiej kulturze w ostatnim stuleciu”, pt. – nie uwierzy Pan! – “Breaking Free”….. Inny kanał BBC nadaje serię nowo napisanych sztuk pt. ogólnym tytułem “The Tsar”: Mikołaj II, Lenin, Stalin, Putin… Historycy debatują “rewolucją październikową” i wyrażają opinię, że Lenin był płomiennym geniuszem, a Putin jest spadkobiercą Denikina, “jak gdyby Biali wygrali wojnę domową”. Gdybym tego nie słyszał na własne uszy, to chyba bym nie uwierzył. Filozofowie debatują marksizm-leninizm, jak gdyby to była poważna koncepcja filozoficzna, a nie mordercza Metoda. Jak zwykle rację miał Mackiewicz, kiedy pisał, że postępy komunizmu trzeba badać na Zachodzie, z dala od pałek i tortur, od czołgów i kazamatów, za to w intelektualnej “szarości, nudzie i zakłamaniu. Brrrr…”

  7. 7 michał

    Drogi Panie Przemku,

    Z pewnością winna jest niejasność przekazu, za co przepraszam. Ale jeżeli tylko Pan powie, na czym polega trudność, to może się uda ją rozjaśnić.

  8. 8 amalryk

    Cztery słowa cztery kłamstwa: ani wielka ani socjalistyczna ani rewolucja ani październikowa. Jak cały ten bolszewicki syf postawiony na kłamstwie, Uljanow – geniusz, koń by się uśmiał! Putin – rasowy czekista, spadkobiercą Denikina, takie rzeczy w BBC??? To chyba nie może być na serio! Bo w przeciwnym wypadku to zaczęło się już odliczanie końcowe…

  9. 9 michał

    Otóż to, Panie Amalryku, zaczęło się chyba odliczanie.

    Geniusz Lenina miał polegać według tych mędrców na tym, że wprowadził poprawkę do marksistowskiej ortodoksji: to nie proletariat sam, ale sojusz robotniczo-chłopski przeprowadzi ten bój nasz ostatni, po czym krwawy skończy się trud, i wtedy już tylko smród i głód. Mój Boże, słyszymy to tylko od 100 lat.

    A o dzisiejszej “Rosji”, która rzekomo neguje “osiągnięcia rewolucji”, to niestety było na serio, chyba że nie potrafię odczytać aż tak subtelnej ironii.

  10. 10 Andrzej

    Drogi Panie Michale,

    “Breaking Free” – a to dobre! Ale biorąc pod uwagę, że w orwellowskim świecie wolność to niewola, nie dziwi mnie to wcale. “inteligencja współpracująca” (nie wymienił jej Pan na wstępie, a to bardzo ważny składnik demoludowych mas) stara się jak może dotrzymać kroku, w pełnej zgodzie z leninowskimi wskazówkami. A niech ich diabli wezmą, wraz z tą ich Bolshevik Corporation.

    Dziś to już raczej sojusz z czekistami i towarzyszami z chrl, którzy to towarzysze, na swoim kolejnym kongresie odnieśli właśnie “wielkie polityczne zwycięstwo”, , czego nie omieszkał podkreślić niejaki Donek Trampek zanim uścisnął był komunistyczną dłoń.

    Zapomniał tylko dodać, widać słabo jeszcze zorientowany, że komuniści chińscy, w swoim grand finale, zgodnie uchwalili zasadność umieszczenia “myśli politycznej” towarzysza Xi na równi z “myślą polityczną” towarzysza Mao. Ale jak to zwykli byli mawiać sowieciarze: “nie matura, lecz chęć szczera…”

  11. 11 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Jest dokładnie tak, jak Pan mówi. Niby to dziwne, a przecież nie powinno dziwić. Ale także, niby to nie powinno nas zdumiewać, ale jednocześnie jest zaskakujące. Najgorsze więzienie, jakie świat znał, a oni – “breaking free”…

    Inteligencja współpracująca – to piękne. To jest prawdziwie marksistowska kategoria, chociaż z drugiej strony, marksistowskie pojęcia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a to akurat trafia w sedno. Bez tych kolaborujących pseudointeligentów nie byłoby bolszewii. Może lepiej to nazwać kategorią antymarksistowską, pojęciem antykomunistycznym, bo do rzeczy.

    Czy myśli Pan, że nasz przyjaciel foxtrot (czy jak mu tam było? Foxmulder?) zmieni zdanie na temat “The Donald” pod wpływem jego rapprochement z pekińskim politbiurem? Bo ja nie sądzę.

  12. 12 Andrzej

    Panie Michale,

    Ja myślę, a nawet jestem przekonany po zapoznaniu się z ostatnimi komentarzami F, że o żadnej zmianie jego zdania na temat DT(nie mylić z DDT!) nie ma i nie może być mowy. Daje zdecydowany odpór wszystkim i wszystkiemu, a przede wszystkim faktom. Zgodnie z nauką i praktyką.

  13. 13 michał

    Panie Andrzeju,

    DDT? Dichlorodiphenyltrichloroethane?

    A że Zaśniedziały Lis nie zamierza zmienić zdania, to nie wątpię. Jeżeli fakty przeczą jego teorii, tym gorzej dla faktów.

    Mniejsza o niego, niech mu Pan Bóg wybaczy. Ale towarzysz Xi, to jest coś. Żaden bolszewik, ani Mao, ani Stalin, nie miał nigdy takiej potęgi jak tow. Xi. Ten człowiek dysponuje ponad trylionem dolarów (to się chyba po polsku nazywa bilionem czyli ‘tysiąc miliardów) w rezerwach. Kilka lat temu sam kupon (czyli procent) z US Treasury Notes, płacony przez amerykański skarb do skarbu chrl, wynosił więcej niż cały chrlowski budżet wojenny (o pardon! powinienem powiedzieć “budżet obronny”, tylko przed kim dokładnie mają się bronić Chiny? Przed Tajwanem? A może przed Kim?). Innymi słowy, amerykańscy podatnicy fundowali za darmo armię ludowych Chin.

    Rzecz jasna, Xi nie kiwnie palcem, by powściągnąć Kima. Wcale niewykluczone, że Kim robi, co robi, na życzenie i za przyzwoleniem Xi.

    Ech, tylko dokąd uciekać?

  14. 14 Andrzej

    Panie Michale,

    Chodziło mi o to, że w żadnym wypadku nie jest to środek ochrony czegokolwiek pozytywnego (nawet ze skutkami ubocznymi).

    A ten towarzysz Xi – godny następca – to faktycznie “światowy pan”. Ma wszystkie karty w ręku i uśmiecha się przy tym łagodnie jakby chciał powiedzieć że to wszystko dla świata i dla “pokoju” (co zaświadcza stosowna scenografia w tle). W obu przypadkach bolszewickiego.

    I mnie się zdaje, że kolejny Kim odgrywa wiernie swoją rolę w bolszewickim przedstawieniu. Wyciągnięty nagan który ma postraszyć, zmiękczyć, przekonać. Czy słyszał Pan może o tym, że w Japonii istnieje, całkiem prężny fanclub krld?. Co takiego powoduje, że ćmy zlatują się do palącej się świecy, aby w jej ogniu spłonąć?

  15. 15 michał

    Cha, cha! Fanclub Kima w Japonii to jest urocze.

    Już nie pamiętam, kto powiedział: szlag mnie trafia, ergo sum.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja