3 Comments “(Polski) Głód wiedzy o Hołodomorze (czyli pani Applebaum w piętkę goni) IV”

  1. 1 amalryk

    Chmm… Ludobójstwo bolszewickie na Ukrainie, Powołżu i Kubaniu nie było ludobójstwem ponieważ tzw prawna definicja, ustalona przez Dżugaszwilego w trakcie tragifarsy ze sprawiedliwości w Norymberdze, jego nie obejmuje – cóż za obłęd!

    Sowieckie archiwa? No tak! Zapewne najważniejsze informacje nt Hołodomoru muszą być zawarte w archiwum… Mitrochina. Koń by się uśmiał!

    “Zagłodzenie”, wygenerowanego przez CK Austro-Węgry i “podgrzewanego” przez bolszewików, ukraińskiego ruchu narodowego było głównym motywem tego ludobójstwa! Acha! No tak. Najpierw popierali a potem się rozmyślili, i już! Ciekawe jakie ruchy narodowe w tym samym czasie i tym samym sposobem bolszewia tłumiła na Kubaniu i Powołżu, na przykład? (Stawiam dolary przeciwko orzechom , że w XIX w. różnice między Ukrainą a Rosją były żadne, w porównaniu do różnicy między taką Bawarią a Prusami…)

    Skoro zaś Pani Applebaum nie można odmówić ani wiedzy, ani inteligencji, to o co tu chodzi, panie Michale?

  2. 2 Andrzej

    Brakuje jeszcze Kazachstanu Amalryku. Kazachski ruch narodowy (a może i rosyjski w Kazachstanie, bowiem Rosjan było, zdaje się ponad 40%) był zapewne na początku lat 30 XX wieku, nie mniej prężny i nie gorzej zorganizowany niż ukraiński, skoro jakkolwiek przyznaję, że mało wiem na ten temat więc mogę się mylić. Czy Ałasz Orda nie została czasem rozgromiona tuż przed kolektywizacją i spowodowanym nią głodem jako że byli to “burżuazyjni nacjonaliści”? Ale cóż, jeśli przyjmuje się narodową optykę dla opisu dziejowych zbrodni komunizmu – co naprawdę mocno zdumiewa u p. Applebaum i trudno to racjonalnie wytłumaczyć, chyba tylko “wyższą potrzebą” autorki – to wyłażą takie niekonsekwencje i sprzeczności. Po co bowiem miałaby aż tak “gonić w piętkę”?

  3. 3 michał

    Ach, jak mi się pięknie obrywa za moje wybory! A to słyszę, że Snyder nie może być przenikliwym historykiem, skoro nie zauważył tego drobiazgu, że komunizm nie upadł; a to, że Applebaum nie może być inteligentna, skoro takie kawałki wypisuje.

    No i co ja mam począć? To z pewnością prawda. Ale czy nie bywa i tak, że inteligentnym ludziom zdarza się w piętkę gonić? Czy i najbardziej wnikliwemu nie może się przydarzyć, że coś przeoczy?

    Czy Panowie znają książkę Anne Applebaum o gułagu? W moim przekonaniu to znakomita pozycja. Ale nawet w niej zdarzają się autorce pomyłki, nieporozumienia, a nawet komiczne błędy. Zawsze mi się wydaje, że poznawczo ciekawszym materiałem bywają wypowiedzi mniej doskonałe, niż kompletne arcydzieła. Co rzekłszy, trzy książki Snydera – Czerwonego księcia, Tajną wojnę i Skrwawione ziemie – uważam za arcydzieła pisarstwa historycznego, a jednocześnie pozycje godne krytyki i polemiki. Właściwie, sam siebie przekonuję, że może powinienem napisać o gułagu…

    A co do szczegółów, to jej nastawanie na literę międzynarodowego bezprawia wydaje mi się tak szokujące, że aż warte odnotowania. Jej nacisk na sowieckie archiwa byłby może śmieszny, gdyby nie było to stanowisko powszechne. Natomiast jest postawa w kwestii ukraińskiego nacjonalizmu jest znamienna dla pewnej formacji intelektualnej inteligentnych (znowu ta inteligencja) ludzi na Zachodzie. Otóż jej się wydaje, że nacjonalistyczne przegięcie jest czymś naturalnym, a co za tym idzie, nacjonalizm może dostarczyć jedynie słusznej interpretacji historii i sytuacji politycznej danego narodu. Tacy ludzie zdają się mówić, że tylko u nacjonalistów wolno się informmować na temat narodu, bo kto ma być ekspertem, jak nie oni właśnie?! Wiemy doskonale, jak jest w rzeczywistości. Nacjonalizm jest największym wypaczeniem historii, nacjonaliści to historyczni kłamcy.

    A jednak, muszę podtrzymać wieloletnią tradycję i nie zgodzić się.

    Panie Amalryku! Za nacjonalizm ukraiński winiłbym bardziej nacjonalizm polski, na którym się wzorowali ojcowie Ukrainy, niż podsycanie nastrojów w Galicji przez machiawellicznych c.k. urzędników, którzy widzieli w nim narzędzie polityki wewnętrznej (przeciw Polakom) i zewnętrznej (przeciw Rosji). Innymi słowy, nacjonalizm ukraiński zrodziłby się bez podgrzewania z Wiednia i bez rusyfikacji z Moskwy, bo był w pierwszym rzędzie odruchem antypolskim.

    Na Kubaniu istniał dobrze udokumentowany ruch antysowiecki, więc akurat tam wolno chyba dopatrywać się próby zdławienia go. Nb. dopiero z książki Applebaum dowiedziałem się, że Kozacy znad Kubania mówili w większości po ukraińsku, czego nie byłem świadom.

    Panie Andrzeju. Pisałem o Kazachstanie w części II cyklu o Hołodomorze. Rzecz w tym, że głód dotknął tam nieproporcjonalnie silniej kontrrewolucyjnie nastawionych nomadów, a prawie w ogóle nie tknął napływowej ludności rosyjskiej. Nacjonalista zinterpretowałby ten fakt, jako przykład “anty-narodowej polityki Stalina”, gdy w rzeczywistości była to konsekwentna likwidacja wrogów, bez względu na ich narodowość.

    Natykamy się tu na ostateczny paradoks. Otóż Applebaum prawidłowo – to znaczy NIE W KATEGORIACH NARODOWYCH – interpretuje sztuczny głód w Kazachstanie, po czym spokojnie wraca do Ukrainy i pisze o głodzie jako “karze za ukrainizację”. I jak to rozumieć?

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja