III Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dziecko w szkole uczy się fałszowanej historii od Piasta do równie sfałszowanego Września i dowie się, że obrońcą Warszawy był nie jakiś tam Starzyński, ale komunista Buczek, który wyłamał kraty „polskiego faszystowskiego” więzienia, by na czele ludu stolicy stanąć do walki z najeźdźcą. – Tak w roku 1952 Barbara Toporska opisywała ówczesny etap bolszewizacji Polski.

Przyjmijmy, na potrzeby niniejszej ankiety, że był to opis pierwszego etapu bolszewizacji, klasycznego w swoim prostolinijnym zakłamaniu. Kolejny etap nastąpił szybko, zaledwie kilka lat później, gdy – posługując się przykładem przytoczonym przez Barbarę Toporską – w kontekście obrony Warszawy wymieniano już nie tylko komunistę Buczka, ale także prezydenta Starzyńskiego (i to z największymi, bolszewickimi honorami). Przyszedł w końcu także moment, gdy komunista Buczek albo znikł z kart historii, albo też przestał być przedstawiany w najlepszym świetle – jeszcze jeden, mocno odmieniony okres.

Mamy tu zatem dynamiczne zjawisko bolszewizmu i szereg nasuwających się pytań. Ograniczmy się do najistotniejszych, opartych na tezie, że powyższe trzy etapy bolszewizacji rzeczywiście miały i mają miejsce:

1. Wedle „realistycznej” interpretacji historii najnowszej utarło się sądzić, że owe trzy etapy bolszewickiej strategii są w rzeczywistości nacechowane nieustającym oddawaniem politycznego pola przez bolszewików. Zgodnie z taką wykładnią, historię bolszewizmu można podzielić na zasadnicze okresy: klasyczny, ewoluujący, upadły. Na czym polega błąd takiego rozumowania?

2. Jak rozumieć kolejno następujące po sobie okresy? Jako etapy bolszewizacji? Jako zmiany wynikające z przyjętej strategii, czy ze zmiennej sytuacji ideowej i politycznej, czy może trzeba wziąć pod uwagę inne jeszcze, niewymienione tu czynniki?

3. Trzy etapy i co dalej? Czy trzecia faza spełnia wszystkie ideowe cele bolszewizmu, czy wręcz przeciwnie – jest od realizacji tych celów odległa? Czy należy spodziewać się powrotu do któregoś z wcześniejszych etapów, a może spektakularnego etapu czwartego lub kolejnych?

Zapraszamy do udziału w naszej Ankiecie.

II Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dorobek pisarzy i publicystów mierzy się nie tyle ilością zapisanych arkuszy papieru, wielkością osiąganych nakładów, popularnością wśród współczesnych czy potomnych, poklaskiem i zaszczytami, doznawanymi za życia, ale wpływem jaki wywierali lub wywierają na życie i myślenie swoich czytelników. Wydaje się, że twórczość Józefa Mackiewicza, jak żadna inna, nadaje się do uzasadnienia powyższego stwierdzenia. Stąd pomysł, aby kolejną ankietę Wydawnictwa poświęcić zagadnieniu wpływu i znaczenia twórczości tego pisarza.

Chcielibyśmy zadać Państwu następujące pytania:

1. W jakich okolicznościach zetknął się Pan/Pani po raz pierwszy z Józefem Mackiewiczem?
Jakie były Pana/Pani refleksje związane z lekturą książek Mackiewicza?

2. Czy w ocenie Pana/Pani twórczość publicystyczna i literacka Józefa Mackiewicza miały realny wpływ na myślenie i poczynania jemu współczesnych? Jeśli tak, w jakim kontekście, w jakim okresie?

3. Czy formułowane przez Mackiewicza poglądy okazują się przydatne w zestawieniu z rzeczywistością polityczną nam współczesną, czy też wypada uznać go za pisarza historycznego, w którego przesłaniu trudno doszukać się aktualnego wydźwięku?

Serdecznie zapraszamy Państwa do udziału.

Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

1. W tak zwanej obiegowej opinii egzystuje pogląd, że w 1989 roku w Polsce zainicjowany został historyczny przewrót polityczny, którego skutki miały zadecydować o nowym kształcie sytuacji globalnej. Jest wiele dowodów na to, że nie tylko w prlu, ale także innych krajach bloku komunistycznego, ta rzekomo antykomunistyczna rewolta była dziełem sowieckich służb specjalnych i służyła długofalowym celom pierestrojki. W przypadku prlu następstwa tajnego porozumienia zawartego pomiędzy komunistyczną władzą, koncesjonowaną opozycją oraz hierarchią kościelną, trwają nieprzerwanie do dziś. Jaka jest Pana ocena skutków rewolucji w Europie Wschodniej? Czy uprawniony jest pogląd, że w wyniku ówczesnych wydarzeń oraz ich następstw, wschodnia część Europy wywalczyła wolność?

2. Nie sposób w tym kontekście pominąć incydentu, który miał miejsce w sierpniu 1991 roku w Moskwie. Czy, biorąc pod uwagę ówczesne wydarzenia, kolejne rządy Jelcyna i Putina można nazwać polityczną kontynuacją sowieckiego bolszewizmu, czy należy raczej mówić o procesie demokratyzacji? W jaki sposób zmiany w Sowietach wpływają na ocenę współczesnej polityki międzynarodowej?

3. Czy wobec rewolucyjnych nastrojów panujących obecnie na kontynencie południowoamerykańskim należy mówić o zjawisku odradzania się ideologii marksistowskiej, czy jest to raczej rozwój i kontynuacja starych trendów, od dziesięcioleci obecnych na tym kontynencie? Czy mamy do czynienia z realizacją starej idei konwergencji, łączenia dwóch zantagonizowanych systemów, kapitalizmu i socjalizmu, w jeden nowy model funkcjonowania państwa i społeczeństwa, czy może ze zjawiskiem o zupełnie odmiennym charakterze?

4. Jakie będą konsekwencje rozwoju gospodarczego i wojskowego komunistycznych Chin?

5. Już wkrótce będzie miała miejsce 90 rocznica rewolucji bolszewickiej w Rosji. Niezależnie od oceny wpływu tamtych wydarzeń na losy świata w XX wieku, funkcjonują przynajmniej dwa przeciwstawne poglądy na temat idei bolszewickiej, jej teraźniejszości i przyszłości. Pierwszy z nich, zdecydowanie bardziej rozpowszechniony, stwierdza, że komunizm to przeżytek, zepchnięty do lamusa historii. Drugi stara się udowodnić, że rola komunizmu jako ideologii i jako praktyki politycznej jeszcze się nie zakończyła. Który z tych poglądów jest bardziej uprawniony?

6. Najwybitniejszy polski antykomunista, Józef Mackiewicz, pisał w 1962 roku:

Wielka jest zdolność rezygnacji i przystosowania do warunków, właściwa naturze ludzkiej. Ale żaden realizm nie powinien pozbawiać ludzi poczucia wyobraźni, gdyż przestanie być realizmem. Porównanie zaś obyczajów świata z roku 1912 z obyczajami dziś, daje nam dopiero niejaką możność, choć oczywiście nie w zarysach konkretnych, wyobrazić sobie do jakiego układu rzeczy ludzie będą mogli być jeszcze zmuszeni 'rozsądnie' się przystosować, w roku 2012!

Jaki jest Pana punkt widzenia na tak postawioną kwestię? Jaki kształt przybierze świat w roku 2012?



W roku 2017 ukazało się nowe wydanie wyboru pism Józefa Mackiewicza pt. Nudis verbis.  Pierwsza edycja wyszła w roku 2003 w tzw. „czarnej serii” jako 16 tom Dzieł.  Od samego początku, koncepcja wyboru była taka, żeby oddać konsekwencję myśli politycznej Mackiewicza w czasach przed, podczas i po II wojnie światowej.  Wojna nie była w moim przekonaniu cezurą w twórczości Mackiewicza, choć bez wątpienia wydarzenia owych lat miały na niego ogromny wpływ.  Nudis verbis zawierać miało wybór artykułów pisanych od 1 stycznia 1939 roku do końca roku 1949, w chronologicznym porządku.  Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Bogu niech będą dzięki!  Boris Johnson spuścił wyborcze lanie bolszewii, dał im łupnia wśród ulewy.  Dyndanie na ulicznej latarni zostało tymczasowo odłożone na później.  Niestety nie sądzę, żeby ten wynik wskazywał na znaczące „przesunięcie na prawo”, jak jest to (dość powszechnie) interpretowane.  W żadnym wypadku nie jest to oznaka jakiegoś „antykomunizmu”.  Cokolwiek ja sam miałbym do powiedzenia o komunistycznym manifeście Corbyna, jego propozycje nacjonalizacji przemysłu, ogromnego wzrostu interwencji państwa we wszelkie przejawy życia obywateli, zatrudnienia całej armii urzędników państwowych, zwiększenia podatków i tak dalej w tym samym guście bolszewickiego „grab zagrablionnyje” – wszystkie te propozycje nie były wcale niepopularne wśród elektoratu.  Jego obraz świata jest wprawdzie klasycznie leninowski – krwiożerczy kapitaliści pragną gnębić człowieka pracy, a międzynarodowi imperialiści spijają krew biednego ludu pracującego w krajach socjalistycznych, jak Wenezuela, Iran, Irak, Libia czy chrl… – ale to nie czyni go wcale mniej popularnym.  A na dodatek, Corbyn i spółka uważają, że kapitalizm i imperializm są żydowskim spiskiem, co znowu z łatwością znajduje posłuch wśród niemytych nieuków przekonanych do dziś, że to Żydzi ich do matury nie dopuścili.  Jakim więc cudem Johnson wygrał te wybory aż tak zdecydowanie? Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Jakiś czas temu, rozpisaliśmy ankietę na temat statusu dzisiejszej Polski.  Pomimo że nadal (teoretycznie) oczekujemy na kilka obiecanych odpowiedzi, pozwolę sobie zająć się bliżej jednym aspektem tego statusu; aspektem, wokół którego obracało się kilka pytań naszej VI Ankiety.  Chodzi mi o pytanie o kontynuację państwowo-prawną prlu w przełomowym roku 1989.  Poglądy naszych respondentów w tej kwestii, wypełniły spektrum od pełnego zerwania ciągłości między prlem a dzisiejszą Polską, aż do pełnej kontynuacji.  Nie będę ukrywał, że w moim przekonaniu trzeba mówić o nieprzerwanej ciągłości, ale to nie zmienia faktu, że uprawnione pozostaje pytanie: w jaki sposób mogły powstać tak diametralne różnice między prlem, jaki znaliśmy w latach 80., i Polską XXI wieku, bez uprzedniego zerwania ciągłości państwowej? Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Michał Bąkowski


Jedenastu gniewnych ludzi

Myśl polityczną Arystotelesa sprowadzić można do jednego pytania: jak praktycznie uniknąć rewolucji?  W życiu klasycznego polis rewolucja była niemalże najwyższym złem.  Jego zdaniem, przed rewolucją zachodzi stasis – nie enerdowska tajna policja, ale sytuacja pata, w której życie polityczne nie może być kontynuowane; kiedy monarcha lub elita rządząca tracą autorytet, albo zgromadzenie ludowe rozpada się na skłócone frakcje i nie może niczego zdecydować.  Taki polityczny paraliż, prowadzi, zdaniem Stagiryty, do wojny domowej, a ta na ogół do rewolucji (ciekawe, że nie na odwrót, jak było we Francji i w Rosji). Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Wydarzenia ostatnich kilku tygodni w Londynie przeszły moje najbardziej ponure oczekiwania.  Nie mam wiele szacunku dla demokracji, ale wiekowe tradycje westminsterskiej Izby Gmin zasługują na poszanowanie.  Wielka Brytania nie ma spisanej ustawy zasadniczej, tzw. konstytucji, ale ma, rzecz jasna, konstytucję, na którą składa się moc praw, przywilejów, zarządzeń i konstytucyjnych konwencji.  Wszystkie one razem tworzą prawdziwą konstytucję Zjednoczonego Królestwa; konstytucję podziwu godną w swej pragmatycznej giętkości, dzięki której podołała przez wieki godzić cztery, często skłócone ze sobą narody, i nawet różne systemy prawne.  To szczęsne królestwo chlubi się ciągłością prawną, jaką nie mogą się poszczycić współczesne nam państwa: każdy akt prawny obowiązuje tutaj tak długo, aż nie zostanie odwołany przez inny akt prawny wydany przez westminsterski parlament.  Parlament jest jedyną legislaturą, autentycznie niezależne sądownictwo stoi na straży interpretacji istniejących praw, a Rząd Jej Królewskiej Mości jest jedynie władzą wykonawczą. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Stary chrzan


Rów Mariański

Żyjemy w czasach, gdy każdy ma coś do powiedzenia, ale nikt nie słucha (że o rozumieniu nie wspomnę).  Powszechna umiejętność czytania doprowadziła świat do zguby w ciągu ubiegłego stulecia, ale teraz już nawet nie czytają.  Zastąpili słowa skrótami, składnię bełkotem, artykulację symbolem roześmianej gęby, myśl statystyką, dociekliwość wyszukiwarką, a inteligencję algorytmem.  Ich intelektualnemu lenistwu dorównuje chyba tylko energia marnowana na bieganie w miejscu bądź podnoszenie ciężarów.  Ślizgają się po cieniutkim lodzie w uroczej niewiedzy, że pod zamarzniętą powierzchnią nie ma zgoła nic: nie ma rzeki, ani jeziora, ani ukrytej maszynerii, utrzymującej ich cudem na powierzchni.  Brodzą po kostki w historii i nawet na myśl im nie przyjdzie, że pod tą kałużą jest jeszcze drugie i trzecie dno, wielość znaczeń i interpretacji, ale pouczają mimo to; obżerają się sadłem z taniej garkuchni, wpatrując się w ekran, po czym wyrzygują nieprzetrawioną papkę, zmieszaną z urywkami wiedzy, skradzionymi ze straganów przekupniów idej, (takich jak oni sami) i przedstawiają te wymioty jako popularyzację dla innych, by słuchali, gapili się, i (z rzadka już tylko) czytali – na kolejnych ekranach, wypełnionych tymi samymi rzygowinami.  Czy skazani jesteśmy na to błędne koło?  Czy taka sama karykatura powtarzać się ma po wieki wieczne, odbijać w mętnych kałużach, coraz płytszych i płytszych?  Czy za lat kilkadziesiąt, dzisiejsze pożal się Boże debaty, wyglądać będą jak Rów Mariański intelektualnej głębi?  Chyba że Pan zlituje się nad ludzkością i wezwie nas do Doliny Jozafata, gdzie oddzieli ziarno od plew. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Dariusz Rohnka


(Nie)polemika

Drugi tekst pana Gniewoja to dla mnie trudny orzech. Gdy już zdaje mi się, że oto dotarłem na rozkwitłą łąkę wyrosłego bujnie problemu, w pole mojego niedoskonałego poznania wdzierają się zuchwałe elektrony Schrödingera, szyderczo rozmazując rozpaczliwe próby ustalenia klarownego obrazu. Ze wstydem wyznaję, że nie potrafię dociec, cóż takiego chce nam pan Gniewoj powiedzieć. Dlaczego w powodzi interesujących pytań pojawia się najniespodziewaniej chropowate: „Ja twierdzę, że niepostrzeżenie dla nas komuna już osiągnęła swój cel objęcia władzy.‟ Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Michał Bąkowski


Irenista i młot

Nie atakuję nigdy osób – posługuję się osobą
tylko jako silnem szkłem powiększającem,
mocą którego jakąś powszechną,
lecz skradającą się, lecz niedość uchwytną
nędzę uwidocznić można.

Friedrich Nietzsche

Nie jestem irenistą.  Polemika, dyskusja, nawet spór, są w moich oczach wartościowe same przez się, a na dodatek są dla mnie ważną drogą dochodzenia prawdy, metodą cyzelowania mojego własnego rozumienia.  Czy nie jest wszakże możliwe, żeby retoryczny zapał przesłonić mógł prawdę?  Czy nie zdarza się czasami, że w ferworze debaty oddalamy się od czegoś istotnego?  Dyskusja otwiera bowiem drzwi dla złej bogini Eris, która wprowadza dyskord.  Nic więc dziwnego, że wraz ze złośliwą boginką niekiedy wkrada się niepostrzeżenie w dysputę erystyka, i z całym naciskiem na „rację”, na „zwycięstwo” w sporze, przemienia poszukiwaczy prawdy w krasomówców, a dyskutantów w kłótliwy jarmark. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Może brak mi piątej klepki. Może te, które posiadam, nie są dobrze poukładane. Niemniej, próbując nadać sens wydarzeniom ostatnich trzydziestu lat, zastanawiam się, czy czegoś nie przegapiliśmy, przyjmując obecny stan europejskiego komunizmu jako etap, kolejną odmianę NEPu, a nie jego stan docelowy.  Sam, oczekując rychłego powrotu komunizmu w jego, powiedzmy, bolszewickiej formie, poruszyłem tę kwestię w odpowiedzi na trzecie pytanie, nomen-omen, III-ej Ankiety Wydawnictwa Podziemnego. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

By wyjaśnić przyczyny wojen perskich, Herodot musiał się cofnąć do porwania Io, do wojny trojańskiej, do historii Krezusa i Cyrusa.  Założycielskie mity Hellady wiążą się w dużej części z ziemiami, zwanymi przez Greków Azją Mniejszą.  Były to żyzne i bogate krainy, o które walczyły imperia.  Lidia, Paflagonia, Kapadocja, Galacja, były niegdyś potężnymi państwami, ale prędzej czy później padały ofiarami wielkich imperiów ze Wschodu – Asyrii, Babilonii, Persji – a później z Zachodu, Greków i Rzymian.  Nawet Wschodnie Imperium rzymskie, ze stolicą w Konstantynopolu, nie panowało niepodzielnie nad tymi ziemiami.  Azja była ciągle miejscem wojen, najazdów i wielkich bitew, starć, długich marszów i potyczek.  Po upadku Bizancjum, Otomańska Porta rozciągnęła kontrolę nie tylko nad Azją Mniejszą, ale nad ogromnymi połaciami Europy, Azji i Afryki, aż do czasu klęski wiedeńskiej, odkąd zapadający się w sobie sułtanat liczyć się musiał nie tylko z Rzeczpospolitą Obojga Narodów, ale także z rosnącym w siłę państwem Romanowych. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Prawdę mówiąc, nabrałem awersji do czytania o Józefie Mackiewiczu.  Czy to będzie „monografia” autorstwa Koziołka z Pacanowa, czy „pochwały” Prezesa kapituły nagrody imienia Józefa Mackiewicza we własnej osobie, trudno to wszystko czytać bez zażenowania.  Ale dość o pozycjach nieciekawych, kiedy mam przed sobą książkę znakomitą i nawet pięknie wydaną przez Wydawnictwo KUL.  Jest to książka Adama Fitasa pt. Patriota pejzażu. Studia i szkice do portretu Józefa Mackiewicza. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Pan Gniewoj sprawił mi nie lada przyjemność. Nie dość, że mój poprzedni tekst skłonił go do refleksji, do sięgnięcia po pióro, to jeszcze w jakiś zadziwiający sposób go uwznioślił. Niestety przygoda pana Gniewoja zakończyła się, jak sam przyznaje, niefortunnie – powrotem z fantasmagorii mojego artykułu do twardej, zapewne, „rzeczywistości‟ (jedynego słowa w słowniku ludzkości, które powinno się zawsze – jak mawiał Nabokov – ubierać w cudzysłów). Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Uniesiony optymizmem bijącym z artykułu Pana Dariusza Rohnka „Walka z bolszewizmem”, rozpostarłem szeroko swe woskowe skrzydła i poszybowałem wraz z autorem wysoko w przestworza, niesiony prądem swobody ku słońcu Wolności. Niestety, podobnie jak Ikara, tak i moje skrzydła szybko się roztopiły, a lot zakończył się przykrym powrotem do rzeczywistości.

Pan Dariusz pyta czy walka z bolszewizmem jest możliwa? Jakimi środkami? Przez kogo miałaby być prowadzona? Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Andrzej Dajewski, autor witryny – Jesień Demoludów, pokusił się o realizację projektu na pierwsze wrażenie nie szokującego oryginalnością. Co takiego zrobił? Ot, pozbierał fakty, mniej lub bardziej znane, ogólnie dostępne, ułożył i zaprezentował na szerszym planie epokowych jakoby wydarzeń w Europie Wschodniej i w świecie sprzed trzydziestu lat. A jednak, dokonał rzeczy niezwyczajnej – stworzył pierwsze wiarygodne kompendium wiedzy o wschodnioeuropejskiej pierestrojce, o wydarzeniach epoki, o jej mechanice, ludziach biorących w tym udział. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Michał Bąkowski


O Trumpie raz jeszcze

Prezydentura Donalda Trumpa przypomina mi niekiedy przedstawienie commedii del’arte, w którym rolę Poliszynela odgrywa dziwaczna postać w pomarańczowej peruce.  A jednak pomimo niesmacznych elementów spektaklu, mimo okropnego języka, kłótliwości, zastraszania maluczkich i wojowniczej ignorancji, mimo usunięcia z administracji kilku „dorosłych”, którzy nie pasowali do dekoracji i odmawiali odgrywania roli Arlekina lub Pierrota, mogło się przez jakiś czas wydawać, że jego stanowcza polityka wobec Iranu, podwójne („prośba i groźba”, klasyczne dla Poliszynela) podejście do Korei Kima, a wreszcie jego nieustępliwe stanowisko vis-à-vis Chin, w kwestii braku równowagi handlowej, może przynieść jakieś owoce.  Niektórzy komentatorzy utrzymywali nawet, że prezydent, który zbudował swą pozycję w ostatnich wyborach na krytyce polityki zagranicznej swych poprzedników (bo nie tylko Obamy), na krytyce rzekomego „awanturnictwa”, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, zdołał wypracować swą własną strategię międzynarodową.  Być może buńczuczne wygrażanie, niedyplomatyczny język, pompatyczna mieszanka wyniosłości ze śmiesznością i, tak typowa dla Poliszynela, pewność siebie, może zastąpić geopolityczną myśl strategiczną, ale osobiście raczej wątpię. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu
Dariusz Rohnka


Walka z bolszewizmem

Czy jest możliwa? Jakimi środkami? Przez kogo miałaby być prowadzona?

Nie będzie dzielenia włosa na czworo. Przekonywania, że bolszewizm to nie jakieś tam urojone widmo przeszłości, ale zjawisko aktualne, żywe, wielolice, różnokształtne. Nie będzie wsłuchiwania się w głosy mamroczące po kątach, że przewrócić tej obrzydliwości nie sposób. Nie ma na to prozaicznego czasu. Jutro, najpóźniej pojutrze bolszewizm zmieni swoje obecne „liberalne‟ oblicze, a wszelka dyskusja, także możliwość działania – odejdą w niebyt.

Dekady temu Barbara Toporska napisała: „Moim zdaniem, walka jest niemożliwa, więc tym bardziej należy do niej dążyć.‟ Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska? Czy po upływie 30 lat, jest to nadal państwowo-prawna kontynuacja polskiej rzeczpospolitej ludowej czy raczej definitywne zerwanie z prlem? Czy zmienił Pan zdanie w tej kwestii w ostatnich 30 latach?

Współczesne państwo polskie powstało w procesie trwającym od wprowadzenia stanu wojennego do przemian politycznych, gospodarczych i społecznych przełomu lat 80. i 90. ubiegłego stulecia. Nikt obecnie, nawet w tzw. „głównym nurcie” nie zaprzeczy temu, że był to proces w znaczącej części sterowany odgórnie przez PZPR, SB i potężniejszą od niej bezpiekę wojskową. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

W sumie bantustan, no prawie. Jak zresztą większość współczesnych tzw. „państw” pozbawionych broni jądrowej. Państwo suwerenne to nie jest – 20% „obywateli” to jawna targowica i nikt z istotnych polityków nawet nie ośmieli się tego głośno powiedzieć; niemal totalna podległość Unii, zarówno zgodnie z umowami, jak i całkiem bez żadnych prawnych podstaw; rosyjskie wpływy wciąż ogromne; wpływy innych mocarstw równie potężne, w tym co najmniej dwóch, których interesy są wyraźnie sprzeczne z jakąkolwiek samodzielnością czy siłą Polski… Dla mnie to nie jest niepodległa Polska – starłem się w tej sprawie ostro kilka lat temu na szalom24 z Szeremietiewem. Nie za taką Polskę ginęli (lub tracili spore majątki) moi przodkowie! Jednak państw naprawdę niepodległych jest dziś b. niewiele, sytuacja Polski jest z wielu wzgl. b. trudna, stan psychiczny polskiego społeczeństwa jest dość tragiczny, elita jest totalnie obca, zafałszowana lub nieistniejąca. To też jednak należałoby uwzględnić w tej diagnozie. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Polska nie spłaciła jeszcze starych rachunków za komunizm, gdy doszedł jej nowy za liberalizm. Jest głównie rynkiem zbytu dla zachodnioeuropejskich koncernów, rezerwuarem i eksporterem taniej siły roboczej, zapleczem surowcowym, terenem drenażu mózgów. Jest podporządkowana interesom zagranicznego kapitału, głównie amerykańskiego kapitału finansowego na co przystał Jaruzelski w 1985 r. na spotkaniu z Rockefellerem w Nowym Jorku. Po 1989 r. została poddana obróbce „przemysłu transformacji” przymuszona przez międzynarodową finansjerę. Będąc komunistycznym bankrutem z 40. miliardowym długiem nie mogła się jej stawiać. Kolejne rządy wprowadzały neoliberalny model gospodarczy nie przystający do poziomu rozwoju Polski i rezygnując z możliwości samodzielnego kształtowania polityki gospodarczej. Polska wstąpiła do Wspólnoty Europejskiej jako kraj biedny, odprzemysłowiony, bez silnych narodowych koncernów, słaby na starcie, którego polityczne elity nie miały pomysłu na długofalowy, samodzielny rozwój. Podporządkowała się wspólnej polityce rolnej, która niszczy polskie rolnictwo, pakietowi klimatycznemu wymierzonemu w polskie górnictwo, wzięła na siebie ograniczenia w polityce fiskalnej, zobowiązała wprowadzić euro, a więc zrzec własnego pieniądza i samodzielnej polityki pieniężnej, otwarła na migrację, regionalizm osłabiający władzę centralną itp. Wstępując do NATO wzięła na siebie status wasala słabnącego amerykańskiego imperium, którego interesom podporządkowała politykę wschodnią i blisko-wschodnią. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Współczesne państwo polskie nie jest suwerenne. Jest ono, pisząc najkrócej, państwem – wydmuszką, państwem neokomunistycznym, zachowującym pozory suwerenności. Tworem komunistów, którzy w latach 80. przystąpili do przebudowy prl-u nr 1, wciągając w ten proceder tzw. opozycję demokratyczną i nie tylko demokratyczną. Dzisiaj, gdy premierem jest syn solidarnościowego ekstremisty, możemy stwierdzić, że w proceder przekształcenia (czy może raczej ciągłego przekształcania) komunistycznej Polski zaangażowane są także te opozycyjne środowiska uznawane w latach 80. za skrajne. Prawdziwym suwerenem dzisiejszej Polski jest środowisko komunistów i wybranych (dokooptowanych) opozycjonistów, którzy dysponują zawłaszczonym majątkiem oraz panują nad systemem finansowym, dzięki czemu mogą finansować teatr zwany polską sceną polityczną. W 2015 roku rozpoczął się proces wymiany starej agentury na nową, przy czym używam tu słowa agentura w szerszym znaczeniu, nie tylko jako zarejestrowanych współpracowników komunistycznych służb, ale także jako ludzi współpracujących ochoczo z systemem. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Współczesne państwo polskie jest kolonią tzw. Zachodu o ustroju na tymże Zachodzie obowiązującym, który to system można nazwać komunizmem korporacyjno-oligarchicznym. Jest to wariacja modelu znanego z Chińskiej Republiki Ludowej; od wersji chińskiej różni się mocno ograniczoną wolnością gospodarczą, nieco większą wolnością słowa i pozorną wielopartyjnością polegająca na tym, że role spierających się frakcji w KPCh przydzielono odrębnym partiom, nadając im żartobliwe nazwy typu Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Labour Party, CDU itp. Polską zarządza Komisja Europejska i Pomarańczowy Prezydent USA, a jego namiestnikiem jest ambasador Mosbacher (oboje też ustanawiają nowe standardy wyglądu i zachowania klasy politycznej). Polska nie posiada broni jądrowej i przenoszących ją rakiet, nie ma lotniskowców, satelitów wojskowych itp. narzędzi przywracających ład i demokrację oraz wzbudzających szacunek. Z powyższych powodów nie może być państwem suwerennym. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Współczesne państwo polskie z jednej strony odwołuje się do zmitologizowanej II Rzeczpospolitej, wolnej, niepodległej, pełnej swobód obywatelskich i wielkich osiągnięć gospodarczych, a także legendy opatrznościowego ojca narodu – Piłsudskiego, a z drugiej kokietuje Zachód, robiąc – partykularnie – interesy na Wschodzie. Nie jest państwem suwerennym, nawet nie ma takich ambicji, a niepodległość, która przeszła do lamusa, jest jedynie deklaratywna. Państwo przypomina kreatywną wydmuszkę, która w zależności od potrzeb może stać się wszystkim, to jak uniwersalny rekwizyt. Zmienność, tymczasowość, niejednoznaczność uniemożliwiają spójne działania w perspektywie długoterminowej i jednocześnie rozmywają polityczną odpowiedzialność. Społeczeństwo w chocholim tańcu chętnie rezygnuje z wolności na rzecz rozbuchanej konsumpcji i iluzorycznego poczucia bezpieczeństwa. Emocje zastępują myślenie, szybki zysk, pieniądze – etykę, a wszelkie instytucje państwowe i idee wypaczają się, stając się własnymi karykaturami. Taki rodzaj polskiego wirusa, który wszystko spotworzy. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Polska to na pewno coś więcej niż państwo. Państwo jakie jest, każdy widzi. Problem w tym, że każdy widzi inaczej. Ja widzę państwo jako strukturę, która stara się przeorganizować naród na swój sposób.

A naród nasz jak lawa… Kto chce ją uformować, ten ogranicza ekspresję narodu. Nawet jeśli jakoś ograniczy, to wewnętrzny ogień pokona okowy i przepali strukturę.

Uważam, że niepodległość jest stopniowalna. Obecnie Polska jest niepodległa na 75%. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Zaczynając od odpowiedzi na ostatnie z powyższych pytań, nieustannie od pewnego czasu, twierdzę, że Polska zginęła wraz z upadkiem Powstania Warszawskiego.

Twór, który obecnie powszechnie uznawany jest za państwo polskie, powstał w efekcie magdalenkowego poszerzenia kręgu dopuszczonych do administrowania tym krajem. Dopuszczenie zostało przeprowadzone i autoryzowane przez ówczesnych komunistów, działających pod sztandarem pzpr. To, że dzisiaj nie ma już chyba nawet kontynuacji pzpr’u nie zmienia faktu, że media, sądownictwo, służby specjalne i wszystko to co decyduje o ustroju państwa, spoczywa w tych samych rękach co trzydzieści, czterdzieści czy pięćdziesiąt lat temu. Oczywistym dla mnie jest, że nie jest to kraj suwereny. Jeśli ktoś miałby mieć jakiekolwiek wątpliwości w tej kwestii, niech przez chwilę zastanowi się nad fiaskiem planów budowy gazociągu z Norwegii. Czy chociażby nad katastrofą smoleńską. Lista zaniedbań, niekompetencja i dyletanctwo poprzedzające katastrofę widoczne są gołym okiem, a jednak praktycznie nikt do tej pory nie poniósł żadnych konsekwencji. No może poza Panem Macierewiczem, który zrobił z siebie ostatecznie kompletnego oszołoma. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu

1. Jaka jest natura współczesnego państwa polskiego? Czy jest to państwo suwerenne? Czy jest to niepodległa Polska?

Natura współczesnego państwa polskiego wynika wprost z jego „narodzin” i jego nieprzerwanego niczym bytu. Jest ono potomkiem „w pierwszej linii” komunistycznego PRL – produktem „upadku komunizmu” sprzed 30 lat, historycznym ciągiem dalszym. Jest wyposażone w maskę upodabniającą je do państw niekomunistycznych, co nie zmienia w niczym jego istoty, którą określa prawna, instytucjonalna oraz personalna kontynuacja PRL. „Pępowina” łącząca tzw. III RP z PRL nie tylko nie została nigdy odcięta, lecz stale, aktywnie zasila jej byt we wspomnianych powyżej kluczowych sferach. W związku z tym wskazanym byłoby nazywanie jej mianem II PRL. Modyfikacje nie oznaczają zmiany istoty, mogą jednak zmieniać postać a założenia konstrukcyjne i szkielet pozostają bez zmian. Pozostały one takie same pomimo zmiany modelu gospodarczego na quasi-rynkowy oraz modelu politycznego na quasi-demokratyczny. Nie można mówić o gospodarce rynkowej i demokracji w sytuacji gdy są one reglamentowane przez kontrolujące je i pozostające w ukryciu ośrodki realnej władzy. Zmiana pokoleniowa nie ma znaczenia gdyż elementy mistyfikacji są przez cały czas aktywne i przenoszone z pokolenia na pokolenie. Autentyzm „narodzin” tzw. III RP nie był nigdy i powszechnie nie jest kwestionowany, w związku z czym nowe pokolenia bezdyskusyjnie przyjmują za aksjomat tezę o prawdziwości upadku komunizmu. Czytaj więcej ->



Prześlij znajomemu



Language

Książki Wydawnictwa Podziemnego:


Zamów tutaj.

Jacek Szczyrba

Czerwoni na szóstej!.

Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a. Powieść.

H
1946. Powieść.