<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Miałam CIA latającą biblioteczkę&#8230;</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
	<atom:link href="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Apr 2026 07:42:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.33</generator>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107113</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jul 2025 06:41:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107113</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Giedroyc miał bez wątpienia silną pozycję u Amerykanów. W listach do... (nie pamiętam w tej chwili do kogo), pisanych w latach 70. opowiadał jak to amerykańscy dziennikarze czy też „dziennikarze” odwiedzali go w drodze do wschodnioeuropejskich placówek, aby zasięgnąć informacji na temat stosunków w Moskwie np. Miał się i uchodził za wielkiego eksperta. 

Bardzo ciekawe, co piszesz o „podsuniętym obrazie”. Zastanawiam się jak to określić. Czy „mazowiecka polityka historyczna” byłoby trafnym sformułowaniem?

Dobrze znałem wartość dolara w latach 80. Za 20-30 baksów można było  skromnie przeżyć kilka tygodni. 1000 to był majątek, ale nadal kwota nie pozwalająca na nazbyt wiele, na przykład na stworzenie propagandowego molocha, z którym do czynienia mieli peerelczycy lat 90. Gdyby kabotyński szef agory nie ślizgnął się na Rywinie, kto wie, czy hossa nie trwałaby po dziś dzień. Ale... to rzeczywiście dygresja zbyt daleko idąca.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Giedroyc miał bez wątpienia silną pozycję u Amerykanów. W listach do&#8230; (nie pamiętam w tej chwili do kogo), pisanych w latach 70. opowiadał jak to amerykańscy dziennikarze czy też „dziennikarze” odwiedzali go w drodze do wschodnioeuropejskich placówek, aby zasięgnąć informacji na temat stosunków w Moskwie np. Miał się i uchodził za wielkiego eksperta. </p>
<p>Bardzo ciekawe, co piszesz o „podsuniętym obrazie”. Zastanawiam się jak to określić. Czy „mazowiecka polityka historyczna” byłoby trafnym sformułowaniem?</p>
<p>Dobrze znałem wartość dolara w latach 80. Za 20-30 baksów można było  skromnie przeżyć kilka tygodni. 1000 to był majątek, ale nadal kwota nie pozwalająca na nazbyt wiele, na przykład na stworzenie propagandowego molocha, z którym do czynienia mieli peerelczycy lat 90. Gdyby kabotyński szef agory nie ślizgnął się na Rywinie, kto wie, czy hossa nie trwałaby po dziś dzień. Ale&#8230; to rzeczywiście dygresja zbyt daleko idąca.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107105</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2025 19:17:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107105</guid>
		<description><![CDATA[Hmm, nie bardzo rozumiem, dlaczego uważasz, że słowa Mindena odnoszą się bardziej do CIA niż do Giedroycia.  Oczywiście widzę, że CIA musiała na to pozwalać, ale jednak w pierwszym rzędzie krytyka dotyczy postępowania Giedroycia.

Zakładasz słusznie, niewiele więcej wiadomo, bo dokumenty są zastrzeżone.  Chciałbym jednak podkreślić coś, co może niewystarczająco uwypukliłem w tekście: CIA bezwzględnie ufała Giedroyciowi i miała o nim jak najlepszą opinię.

Nie wydaje mi się słuszne, że &quot;English mógł zinterpretować po swojemu&quot;.  Pisałem o tym w tekście, że i mnie się początkowo zdawało, że może on po prostu źle zrozumiał, że może tak było mu wygodniej, bo obraz jest prostszy i jednolity.  Jednak teraz jestem przekonany, że taki obraz mu podsunięto, więc odrzucał następnie to wszystko, co mogło ten obraz skomplikować.

Tysiące dolarów w Warszawie w latach 80. - a o tym mowa w tekście - to były ogromne pieniądze.  Butelka wódki kosztowała mniej więcej dolara i ta cena utrzymywała się przy rosnącej inflacji złotówkowej i spadku złotówki na czarnej giełdzie.  100 zł za flaszkę i tyleż za dolara, a po paru latach 250 za flaszkę i za dolara też 250.  W zabiedzonej Warszawie 1000 dolarów, to był majątek.  To nie była niemiecka okupacja, kiedy warszawiacy we wszystko opływali. Nie wykluczam, że w Warthegau było zupełnie inaczej.

Oczywiście, że po 89 roku było inaczej.  Ale o tym nie było mowy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm, nie bardzo rozumiem, dlaczego uważasz, że słowa Mindena odnoszą się bardziej do CIA niż do Giedroycia.  Oczywiście widzę, że CIA musiała na to pozwalać, ale jednak w pierwszym rzędzie krytyka dotyczy postępowania Giedroycia.</p>
<p>Zakładasz słusznie, niewiele więcej wiadomo, bo dokumenty są zastrzeżone.  Chciałbym jednak podkreślić coś, co może niewystarczająco uwypukliłem w tekście: CIA bezwzględnie ufała Giedroyciowi i miała o nim jak najlepszą opinię.</p>
<p>Nie wydaje mi się słuszne, że &#8222;English mógł zinterpretować po swojemu&#8221;.  Pisałem o tym w tekście, że i mnie się początkowo zdawało, że może on po prostu źle zrozumiał, że może tak było mu wygodniej, bo obraz jest prostszy i jednolity.  Jednak teraz jestem przekonany, że taki obraz mu podsunięto, więc odrzucał następnie to wszystko, co mogło ten obraz skomplikować.</p>
<p>Tysiące dolarów w Warszawie w latach 80. &#8211; a o tym mowa w tekście &#8211; to były ogromne pieniądze.  Butelka wódki kosztowała mniej więcej dolara i ta cena utrzymywała się przy rosnącej inflacji złotówkowej i spadku złotówki na czarnej giełdzie.  100 zł za flaszkę i tyleż za dolara, a po paru latach 250 za flaszkę i za dolara też 250.  W zabiedzonej Warszawie 1000 dolarów, to był majątek.  To nie była niemiecka okupacja, kiedy warszawiacy we wszystko opływali. Nie wykluczam, że w Warthegau było zupełnie inaczej.</p>
<p>Oczywiście, że po 89 roku było inaczej.  Ale o tym nie było mowy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107104</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2025 11:56:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107104</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Dziękuję za niełatwe dotarcie do wypowiedzi, które przytaczasz. Zastrzeżenie Mindena, dotyczące poczynań bardziej chyba CIA aniżeli Giedroycia, zdaje się sugerować, że przynajmniej jeden człowiek zdawał sobie sprawę, że coś jest nie tak jak być powinno, że operacja pomocy ma zbyt jednostronny przebieg. Z fragmentu wynika, że nie darzył redaktora nadmiarem zaufania. Zakładam, że niewiele więcej wiadomo. Przed momentem przeczytałem nekrolog Mindena z 2006 roku, gdzie napisano, że nie zwykł opowiadać o swojej działalności. Napisano tam także, że wśród tytułów słanych do bloku, w ramach zapoznawania tamtejszych mieszkańców z owocami kultury zachodniej, przemycano m.in. &lt;i&gt;Lolitę&lt;/i&gt;. Z całym szacunkiem dla wybitnego dzieła Nabokova, to dość egzotyczny pomysł, mimo wszystko.

Wracając do tematu, pieniądze szły do reformatorów, konstruktywnej – jak mawiano później – opozycji, w istocie do tych, co nie chcieli obalać komunizmu. To logiczne. Bo wszystkim (prawie) to w gruncie rzeczy pasowało. Nawet legendarny Reagan parał się głównie opowiadaniem dowcipów o Gorbim i bajaniem o gwiezdnych wojnach, zamiast zająć się „wyzwalaniem”. Dlatego pewnie tak bardzo wszyscy byli ukontentowani przebiegiem sierpnia 91. Obalono zło, nie naruszając strukturalnej istoty rzeczy. 

Co do wypowiedzi p. Szczęsnej z 2022, zdaje mi się, że English mógł ją zinterpretować po swojemu, no bo jak to niby obalono komunizm... skoro nie było homogenicznej struktury obalaczy. Wydaje mi się, że Twoje przedstawienie nie ma słabych stron. Obnaża ideologiczne uwikłanie ludzi jak English. Dramat nie polega na tym, że ludzie jak on istnieją w przestrzeni publicznej, ale na tym, że ich narracja jest łykana jak ostrygi pod schłodzoną  oleistą wódkę, zapijaną szampanem z truskawkami... przez cały polityczny establishment, zdeklarowanych konserwatystów nie wyłączając.

Na koniec, wstydliwa kwestia dostatniego życia. Niektórym lewakom, krypto- i jawno- bolszewikom to całkiem nie przeszkadza, inni odbierają sobie z nadmiaru mamony życie. Zabawne, że p. Łuczywo wspomniała o „niewiarygodnych” pieniądzach..., w istocie o skromnych, liczonych ledwie w tysiącach, dolarach. W zestawieniu z majątkiem wybiórczej gazetki i całego konglomeratu najróżniejszych szyldów od 89 począwszy to miedziaki były.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Dziękuję za niełatwe dotarcie do wypowiedzi, które przytaczasz. Zastrzeżenie Mindena, dotyczące poczynań bardziej chyba CIA aniżeli Giedroycia, zdaje się sugerować, że przynajmniej jeden człowiek zdawał sobie sprawę, że coś jest nie tak jak być powinno, że operacja pomocy ma zbyt jednostronny przebieg. Z fragmentu wynika, że nie darzył redaktora nadmiarem zaufania. Zakładam, że niewiele więcej wiadomo. Przed momentem przeczytałem nekrolog Mindena z 2006 roku, gdzie napisano, że nie zwykł opowiadać o swojej działalności. Napisano tam także, że wśród tytułów słanych do bloku, w ramach zapoznawania tamtejszych mieszkańców z owocami kultury zachodniej, przemycano m.in. <i>Lolitę</i>. Z całym szacunkiem dla wybitnego dzieła Nabokova, to dość egzotyczny pomysł, mimo wszystko.</p>
<p>Wracając do tematu, pieniądze szły do reformatorów, konstruktywnej – jak mawiano później – opozycji, w istocie do tych, co nie chcieli obalać komunizmu. To logiczne. Bo wszystkim (prawie) to w gruncie rzeczy pasowało. Nawet legendarny Reagan parał się głównie opowiadaniem dowcipów o Gorbim i bajaniem o gwiezdnych wojnach, zamiast zająć się „wyzwalaniem”. Dlatego pewnie tak bardzo wszyscy byli ukontentowani przebiegiem sierpnia 91. Obalono zło, nie naruszając strukturalnej istoty rzeczy. </p>
<p>Co do wypowiedzi p. Szczęsnej z 2022, zdaje mi się, że English mógł ją zinterpretować po swojemu, no bo jak to niby obalono komunizm&#8230; skoro nie było homogenicznej struktury obalaczy. Wydaje mi się, że Twoje przedstawienie nie ma słabych stron. Obnaża ideologiczne uwikłanie ludzi jak English. Dramat nie polega na tym, że ludzie jak on istnieją w przestrzeni publicznej, ale na tym, że ich narracja jest łykana jak ostrygi pod schłodzoną  oleistą wódkę, zapijaną szampanem z truskawkami&#8230; przez cały polityczny establishment, zdeklarowanych konserwatystów nie wyłączając.</p>
<p>Na koniec, wstydliwa kwestia dostatniego życia. Niektórym lewakom, krypto- i jawno- bolszewikom to całkiem nie przeszkadza, inni odbierają sobie z nadmiaru mamony życie. Zabawne, że p. Łuczywo wspomniała o „niewiarygodnych” pieniądzach&#8230;, w istocie o skromnych, liczonych ledwie w tysiącach, dolarach. W zestawieniu z majątkiem wybiórczej gazetki i całego konglomeratu najróżniejszych szyldów od 89 począwszy to miedziaki były.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107099</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2025 22:03:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107099</guid>
		<description><![CDATA[Darek,

Zajęło mi to zdumiewająco dużo casu, żeby znaleźć, gdzie jest wzmianka o Mindenie, składającym zażalenie na Giedroycia do CIA.  Już, już myślałem, że mi się przywidziało, ale Pan Bóg się zlitował.

Przypis do strony 138 jest na s. 315.  Mowa o tym, że Giedroyć rozdawał poważne sumy:

At one moment Minden, who had a sometimes spiky relationship with the Editor, complained to the CIA about the way he dispensed money, writing in his trip report in June 1982, &quot;How can Giedroyc give prizes to the friends of Kultura out of the money he receives to help Poland?&quot;

W odpowiedzi na Twoje pytanie: w 1956 roku nie istniała jeszcze operacja QRHELPFUL, więc Minden i Giedroyć działali osobno.

Fragment o 300 mieszkaniach w Warszawie jest na s. 128 i brzmi, jak następuje:

Eventually the Warsaw Underground would build up a roster of 300 apartments, to be used as post boxes, meeting rooms, storage units and workshops for parts of the print process.

Nie ma przypisu i źródła do tej konkretnie informacji, ale narracja na tej stronie pochodzi z wywiadu z Joanną Szczęsną z 2022 roku.

Na tej samej stronie jest także następujący fragment:

One home Szczęsna hid out in, had a near-complete set of Kultura, which her host stored on behalf of the Warsaw Flying Library.

Być może nie zdołałem przedstawić wystarczająco jaskrawo, jak bardzo English propaguje obraz jednego jedynego Podziemia, które składało się z triumwiratu Szczęsna-Bikont-Łuczywo i operowało WARSZAWSKĄ LATAJĄCĄ BIBLIOTEKĘ.

Miałam CIA latającą biblioteczkę, i żyłam CIA dostatnio...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Darek,</p>
<p>Zajęło mi to zdumiewająco dużo casu, żeby znaleźć, gdzie jest wzmianka o Mindenie, składającym zażalenie na Giedroycia do CIA.  Już, już myślałem, że mi się przywidziało, ale Pan Bóg się zlitował.</p>
<p>Przypis do strony 138 jest na s. 315.  Mowa o tym, że Giedroyć rozdawał poważne sumy:</p>
<p>At one moment Minden, who had a sometimes spiky relationship with the Editor, complained to the CIA about the way he dispensed money, writing in his trip report in June 1982, &#8222;How can Giedroyc give prizes to the friends of Kultura out of the money he receives to help Poland?&#8221;</p>
<p>W odpowiedzi na Twoje pytanie: w 1956 roku nie istniała jeszcze operacja QRHELPFUL, więc Minden i Giedroyć działali osobno.</p>
<p>Fragment o 300 mieszkaniach w Warszawie jest na s. 128 i brzmi, jak następuje:</p>
<p>Eventually the Warsaw Underground would build up a roster of 300 apartments, to be used as post boxes, meeting rooms, storage units and workshops for parts of the print process.</p>
<p>Nie ma przypisu i źródła do tej konkretnie informacji, ale narracja na tej stronie pochodzi z wywiadu z Joanną Szczęsną z 2022 roku.</p>
<p>Na tej samej stronie jest także następujący fragment:</p>
<p>One home Szczęsna hid out in, had a near-complete set of Kultura, which her host stored on behalf of the Warsaw Flying Library.</p>
<p>Być może nie zdołałem przedstawić wystarczająco jaskrawo, jak bardzo English propaguje obraz jednego jedynego Podziemia, które składało się z triumwiratu Szczęsna-Bikont-Łuczywo i operowało WARSZAWSKĄ LATAJĄCĄ BIBLIOTEKĘ.</p>
<p>Miałam CIA latającą biblioteczkę, i żyłam CIA dostatnio&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107094</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2025 10:11:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107094</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Ha, ha.  

Cóż znaczy, że Pipes był pod wrażeniem Chojeckiego. To ciut aintelektualne. Nie powinien się tak tłumaczyć.

Nie jestem pewien, czy „Mazowsze nie wydawało się wrogiem”. Przynajmniej od połowy 1987 nawet do Poznania docierał drażniący swąd dogadywania się z komuchami. Problem polegał na familiarności środowiska. Patrzono krzywo na wszelkie przejawy stawiania kanciastych granic.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Ha, ha.  </p>
<p>Cóż znaczy, że Pipes był pod wrażeniem Chojeckiego. To ciut aintelektualne. Nie powinien się tak tłumaczyć.</p>
<p>Nie jestem pewien, czy „Mazowsze nie wydawało się wrogiem”. Przynajmniej od połowy 1987 nawet do Poznania docierał drażniący swąd dogadywania się z komuchami. Problem polegał na familiarności środowiska. Patrzono krzywo na wszelkie przejawy stawiania kanciastych granic.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107093</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2025 09:17:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107093</guid>
		<description><![CDATA[Darek,

Wybaczam (wielkodusznie).

Nie sądzę, żeby Chojeckiemu ufano bardziej niż innym. To chyba było inaczej.  Wydaje mi się, że na oskarżenia, że przecenił Solidarność, Pipes odpowiadał, że wszyscy byli pod wrażeniem Chojeckiego.  Chojecki po prostu dotarł dalej niż inni w Waszyngtonie.

Czy należało robić rzeczy, które robiliśmy w tamtych latach? Pewnie nie, ale to łatwo powiedzieć z perspektywy czasu.  Wówczas Mazowsze nie wydawało się wrogiem, byli przecież po tej samej stronie.

Co do szczegółów, postaram się znaleźć odpowiednie cytaty w książce i przytoczę Ci je verbatim.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Darek,</p>
<p>Wybaczam (wielkodusznie).</p>
<p>Nie sądzę, żeby Chojeckiemu ufano bardziej niż innym. To chyba było inaczej.  Wydaje mi się, że na oskarżenia, że przecenił Solidarność, Pipes odpowiadał, że wszyscy byli pod wrażeniem Chojeckiego.  Chojecki po prostu dotarł dalej niż inni w Waszyngtonie.</p>
<p>Czy należało robić rzeczy, które robiliśmy w tamtych latach? Pewnie nie, ale to łatwo powiedzieć z perspektywy czasu.  Wówczas Mazowsze nie wydawało się wrogiem, byli przecież po tej samej stronie.</p>
<p>Co do szczegółów, postaram się znaleźć odpowiednie cytaty w książce i przytoczę Ci je verbatim.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107091</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2025 06:17:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107091</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Czyli członkowie podziemia powiedzieli Englishowi o liście 300 nielegalnych mieszkań? Musiał chyba źle zrozumieć informatorów. Nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby ktoś podsunął mu konkretnie taką informację.

Oczywiście, istniał, jak go nazywasz – dyskurs, ale w połączeniu z gestem wzajemnego poklepywania się po plecach, bo – wszak – wszyscy walczymy z komuną, czyż nie? W 89 spory nieco się zaostrzyły, ale jednocześnie nastał czas klękania wobec okrągłostołowej koncesji, więc nic z tego wyjść nie mogło. 

Również nie brałem do ręku Tygodnika..., ale nie mogę wykluczyć, że go kolportowałem. Nie pamiętam. Tyle tego było, a brało się wszystko, jak leci. Może nie należało? Trudno jest sobie odpowiedzieć po tylu latach. Na pewno brakowało wyobraźni.

Zadziwiające, że tak bardzo ufano jednemu człowiekowi (mam na myśli Chojeckiego). Ale tak to się pewnie odbyło, za sprawą zaraźliwego optymizmu, który wlewał się do uszu.

Zrozumiałem z tekstu, że Minden protestował przeciwko sposobowi, w jaki Giedroyc rozdawał pieniądze, gdzieś w okolicach początku lat 80. Skoro postanowił protestować wówczas, dlaczego nie zrobił tego w 1956, gdy G. otwarcie począł wspierać Wiesława? 

Aha, Twój wywód na temat nadinterpretacji, wybacz, przemilczam.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Czyli członkowie podziemia powiedzieli Englishowi o liście 300 nielegalnych mieszkań? Musiał chyba źle zrozumieć informatorów. Nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby ktoś podsunął mu konkretnie taką informację.</p>
<p>Oczywiście, istniał, jak go nazywasz – dyskurs, ale w połączeniu z gestem wzajemnego poklepywania się po plecach, bo – wszak – wszyscy walczymy z komuną, czyż nie? W 89 spory nieco się zaostrzyły, ale jednocześnie nastał czas klękania wobec okrągłostołowej koncesji, więc nic z tego wyjść nie mogło. </p>
<p>Również nie brałem do ręku Tygodnika&#8230;, ale nie mogę wykluczyć, że go kolportowałem. Nie pamiętam. Tyle tego było, a brało się wszystko, jak leci. Może nie należało? Trudno jest sobie odpowiedzieć po tylu latach. Na pewno brakowało wyobraźni.</p>
<p>Zadziwiające, że tak bardzo ufano jednemu człowiekowi (mam na myśli Chojeckiego). Ale tak to się pewnie odbyło, za sprawą zaraźliwego optymizmu, który wlewał się do uszu.</p>
<p>Zrozumiałem z tekstu, że Minden protestował przeciwko sposobowi, w jaki Giedroyc rozdawał pieniądze, gdzieś w okolicach początku lat 80. Skoro postanowił protestować wówczas, dlaczego nie zrobił tego w 1956, gdy G. otwarcie począł wspierać Wiesława? </p>
<p>Aha, Twój wywód na temat nadinterpretacji, wybacz, przemilczam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107069</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2025 21:36:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107069</guid>
		<description><![CDATA[Darek,

A teraz co do meritum Twego komentarza z 7:28.

Czy English wysysał z palca, czy skądinąd, a także czy w ogóle wysysał, tego nie wiem, co nie oznacza oczywiście, żeby nie „dokumentował przypisami”, jak się domagasz.  Zaczerpnął – co za śliczne słowo! – z rozmów z członkami prlowskiego podziemia.

Czy podziemie był „zantagonizowane”?  Założę, że masz na myśli dyskurs wewnętrzny, a nie osobiste antagonizmy.  Jeśli tak, to tego rodzaju dysputy istniały wewnątrz podziemia, często bez antagonizmów, a niekiedy z nimi.  Kwestionowałbym natomiast, czy Tygodnik Mazowsze, który English widzi jako centrum podziemia, brał w takich dyskusjach udział.  Moim zdaniem nie brał, ponieważ – niemal z definicji – tego rodzaju debaty kwestionowałyby rzekomo bezdyskusyjną dominację owego mitycznego centrum. Jeśli mam rację, to książka Englisha jest częścią tej mitologii.  Co rzekłszy, rzadko czytywałem Mazowsze.  Wydawało mi się nudne jak flaki z olejem.

Co do Pipesa i „wiedzy” CIA, określiłbym to ciut inaczej.  Chojecki był na miejscu I dotarł do najważniejszych osób, nic więc dziwnego, że to jego właśnie obarczono odpowiedzialnością za przecenienie Solidarności.  Ale masz oczywiście rację, że nie on jeden był winien.

To nie English sugeruje wolną rękę Giedroycia, ale raczej rzadkie dokumenty, które jakoś przeszły blokadę.  Potwierdza swobodę Giedroycia także Fischer, który poznał wszystkie dokumenty, ale nie wolno mu o tym mówić w szczegółach.

Minden nie by dysponentem środków przynależnych Gidroyciowi.  Co więcej, jak chyba wspomniałem w tekście, Minden składał zażalenia do CIA na temat tego, jak Giedroyć dysponował tymi funduszami.

Autorem laudacji był Herling - nie chyba, ale na pewno.  Nie zmienia to w niczym odpowiedzialności Giedroycia.  Kto (niejako „fizycznie”) napisał słowa, wydaje mi się bez znaczenia.  Rację ma Wacław Lewandowski, gdy pisze, że „jeśli nawet chodziło o osobiste urazy, to na pewno nie tylko o nie”.  Chodziło o meritum, o sponiewieranie wrogiej koncepcji politycznej.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Darek,</p>
<p>A teraz co do meritum Twego komentarza z 7:28.</p>
<p>Czy English wysysał z palca, czy skądinąd, a także czy w ogóle wysysał, tego nie wiem, co nie oznacza oczywiście, żeby nie „dokumentował przypisami”, jak się domagasz.  Zaczerpnął – co za śliczne słowo! – z rozmów z członkami prlowskiego podziemia.</p>
<p>Czy podziemie był „zantagonizowane”?  Założę, że masz na myśli dyskurs wewnętrzny, a nie osobiste antagonizmy.  Jeśli tak, to tego rodzaju dysputy istniały wewnątrz podziemia, często bez antagonizmów, a niekiedy z nimi.  Kwestionowałbym natomiast, czy Tygodnik Mazowsze, który English widzi jako centrum podziemia, brał w takich dyskusjach udział.  Moim zdaniem nie brał, ponieważ – niemal z definicji – tego rodzaju debaty kwestionowałyby rzekomo bezdyskusyjną dominację owego mitycznego centrum. Jeśli mam rację, to książka Englisha jest częścią tej mitologii.  Co rzekłszy, rzadko czytywałem Mazowsze.  Wydawało mi się nudne jak flaki z olejem.</p>
<p>Co do Pipesa i „wiedzy” CIA, określiłbym to ciut inaczej.  Chojecki był na miejscu I dotarł do najważniejszych osób, nic więc dziwnego, że to jego właśnie obarczono odpowiedzialnością za przecenienie Solidarności.  Ale masz oczywiście rację, że nie on jeden był winien.</p>
<p>To nie English sugeruje wolną rękę Giedroycia, ale raczej rzadkie dokumenty, które jakoś przeszły blokadę.  Potwierdza swobodę Giedroycia także Fischer, który poznał wszystkie dokumenty, ale nie wolno mu o tym mówić w szczegółach.</p>
<p>Minden nie by dysponentem środków przynależnych Gidroyciowi.  Co więcej, jak chyba wspomniałem w tekście, Minden składał zażalenia do CIA na temat tego, jak Giedroyć dysponował tymi funduszami.</p>
<p>Autorem laudacji był Herling &#8211; nie chyba, ale na pewno.  Nie zmienia to w niczym odpowiedzialności Giedroycia.  Kto (niejako „fizycznie”) napisał słowa, wydaje mi się bez znaczenia.  Rację ma Wacław Lewandowski, gdy pisze, że „jeśli nawet chodziło o osobiste urazy, to na pewno nie tylko o nie”.  Chodziło o meritum, o sponiewieranie wrogiej koncepcji politycznej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107067</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2025 21:02:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107067</guid>
		<description><![CDATA[Upodobań ci u nas dostatek, ale upodobanie do nadinterpretacji??  Nigdy.  Używając Twojej logiki, nadinterpretacją – i to pierwszą w szeregu! – byłoby twierdzenie, że postawa Stefana Kisielewskiego w latach 40. była jakimś „stawianiem się”.  Jednak moja główna wątpliwość odnosi się do samego określenia – „nadinterpretacja”.  Co to właściwie ma znaczyć?  Jeżeli powiesz „Michał bredzi”, to czy wówczas nadinterpretujesz?  Podinterpretujesz?  Czy może po prostu interpretujesz moje słowa?  W którym momencie interpretacja staje się NADinterpretacją?

Rzecz jasna, fakt, że nie rozumiem różnicy, dałby się łatwo wytłumaczyć moimi intelektualnymi niedostatkami, ale ja nawet nie wyczuwam różnicy.  Czy Święci Pańscy nadinterpretowali Ewangelię?  Czy Ojcowie Kościoła nadinterpretowali Pismo?  Czy żydowscy uczeni nadinterpretują hebrajską Biblię?  Zmierzam do tego, że określenie „nadinterpetacja” zawiera w sobie sugestię, jakoby ten kto je wypowiada, znał granicę interpretacji, poza którą interpretacja staje się NAD, staje się czymś niedopuszczalnym.  Nie widzę, w jaki sposób można taką granicę wyznaczyć.  

Będąc wielkim erudytą, odpowiesz może, że Święty Augustyn wyznaczył taką granicę, mówiąc, iż każda interpretacja jest dopuszczalna tak długo, jak jest niesprzeczna z tekstem.  Tylko że Augustyn nie mówił nic o NADinterpretacji.  Interpretacja niezgodna z tekstem jest po prostu błędem.

Nigdy w życiu nie nazwałem nikogo rycerzem bez skazy (posypię głowę popiołem, jeśli okaże się to nieprawdą).  Ale Kisiel??  Zwykły poputczik, jakich wielu.  Nigdy by mi przez myśl nie przeszło, że będę debatował na temat stopnia poputniczestwa Kisiela z Dariuszem Rohnka.  Mam nadzieję, że nie rozumiesz tego w taki sposób, że mam coś przeciwko Twoim studiom nad Stefanem Kisielewskim.  Nigdy w życiu.  Niech Ci czerwona gwiazdka przyświeca w Twoich zbożnych badaniach.  I niech się strzeże niecna arcybiskupia kuria, która gnębiła biednego Kisiela bardziej niż ubecja.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Upodobań ci u nas dostatek, ale upodobanie do nadinterpretacji??  Nigdy.  Używając Twojej logiki, nadinterpretacją – i to pierwszą w szeregu! – byłoby twierdzenie, że postawa Stefana Kisielewskiego w latach 40. była jakimś „stawianiem się”.  Jednak moja główna wątpliwość odnosi się do samego określenia – „nadinterpretacja”.  Co to właściwie ma znaczyć?  Jeżeli powiesz „Michał bredzi”, to czy wówczas nadinterpretujesz?  Podinterpretujesz?  Czy może po prostu interpretujesz moje słowa?  W którym momencie interpretacja staje się NADinterpretacją?</p>
<p>Rzecz jasna, fakt, że nie rozumiem różnicy, dałby się łatwo wytłumaczyć moimi intelektualnymi niedostatkami, ale ja nawet nie wyczuwam różnicy.  Czy Święci Pańscy nadinterpretowali Ewangelię?  Czy Ojcowie Kościoła nadinterpretowali Pismo?  Czy żydowscy uczeni nadinterpretują hebrajską Biblię?  Zmierzam do tego, że określenie „nadinterpetacja” zawiera w sobie sugestię, jakoby ten kto je wypowiada, znał granicę interpretacji, poza którą interpretacja staje się NAD, staje się czymś niedopuszczalnym.  Nie widzę, w jaki sposób można taką granicę wyznaczyć.  </p>
<p>Będąc wielkim erudytą, odpowiesz może, że Święty Augustyn wyznaczył taką granicę, mówiąc, iż każda interpretacja jest dopuszczalna tak długo, jak jest niesprzeczna z tekstem.  Tylko że Augustyn nie mówił nic o NADinterpretacji.  Interpretacja niezgodna z tekstem jest po prostu błędem.</p>
<p>Nigdy w życiu nie nazwałem nikogo rycerzem bez skazy (posypię głowę popiołem, jeśli okaże się to nieprawdą).  Ale Kisiel??  Zwykły poputczik, jakich wielu.  Nigdy by mi przez myśl nie przeszło, że będę debatował na temat stopnia poputniczestwa Kisiela z Dariuszem Rohnka.  Mam nadzieję, że nie rozumiesz tego w taki sposób, że mam coś przeciwko Twoim studiom nad Stefanem Kisielewskim.  Nigdy w życiu.  Niech Ci czerwona gwiazdka przyświeca w Twoich zbożnych badaniach.  I niech się strzeże niecna arcybiskupia kuria, która gnębiła biednego Kisiela bardziej niż ubecja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107065</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2025 18:46:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107065</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Nie wiem, skąd to Twoje upodobanie do nadinterpretowania wypowiedzi innych osób. Raczyłeś napisać, że w peerelu nikt się nie stawiał, co jest niezgodne ze stanem faktycznym. Uznałem, że to nie powinno przejść bez komentarza, dlatego podałem przykład człowieka, który uprawiał ten proceder bodaj najdłużej spośród wszystkich peerelowskich „stawiaczy”. 

Formułujesz zarzut, że nie był rycerzem be skazy? Ależ?! Czy mogłoby być inaczej, skoro działał od wewnątrz totalitarnego monstrum? Taki ktoś, z definicji, musi mieć duszę unurzaną w... piekielnej smole. Musi mieć także nieźle wymieszane w głowie. Kisielewski jest tu cennym przykładem oddziaływania komunizmu na człowieka nie całkiem spętanego przez system.

Przekonany jestem, że tego rodzaju przypadki należy gruntownie studiować (choć nie ma komu tego robić).

&lt;i&gt;Anonimowa koteria&lt;/i&gt;? Wyborne sformułowanie, trafiające w punkt. Bo czy można z należytą precyzją określić, kto stoi za pełzającą bolszewizacją życia publicznego na Zachodzie? Sam nie potrafię, ale z chęcią oddam pałeczkę Tobie. 

Przyszło w końcu stopniować zachodnie wolności polityczne, ale dokądże ta droga prowadzi?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Nie wiem, skąd to Twoje upodobanie do nadinterpretowania wypowiedzi innych osób. Raczyłeś napisać, że w peerelu nikt się nie stawiał, co jest niezgodne ze stanem faktycznym. Uznałem, że to nie powinno przejść bez komentarza, dlatego podałem przykład człowieka, który uprawiał ten proceder bodaj najdłużej spośród wszystkich peerelowskich „stawiaczy”. </p>
<p>Formułujesz zarzut, że nie był rycerzem be skazy? Ależ?! Czy mogłoby być inaczej, skoro działał od wewnątrz totalitarnego monstrum? Taki ktoś, z definicji, musi mieć duszę unurzaną w&#8230; piekielnej smole. Musi mieć także nieźle wymieszane w głowie. Kisielewski jest tu cennym przykładem oddziaływania komunizmu na człowieka nie całkiem spętanego przez system.</p>
<p>Przekonany jestem, że tego rodzaju przypadki należy gruntownie studiować (choć nie ma komu tego robić).</p>
<p><i>Anonimowa koteria</i>? Wyborne sformułowanie, trafiające w punkt. Bo czy można z należytą precyzją określić, kto stoi za pełzającą bolszewizacją życia publicznego na Zachodzie? Sam nie potrafię, ale z chęcią oddam pałeczkę Tobie. </p>
<p>Przyszło w końcu stopniować zachodnie wolności polityczne, ale dokądże ta droga prowadzi?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107060</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2025 13:16:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107060</guid>
		<description><![CDATA[Darku drogi,

Odpowiem obszerniej wieczorem, ale nie wiem kiedy dokładniej.  Na razie wyrażę tylko zdziwienie, nie po raz pierwszy, z jakiego powodu co-po-niektórzy czują się zobowiązani bronić Kisielewskiego, a napadać np. na Przyborę (pod Przyborę można podstawić innych prlowskich tuzów).

Jeremi Przybora był członkiem kompartii, ale zachował jasną wizję tego, co się wokół niego działo.  Jego członkostwo w polskim związku piłki ręcznej było hańbiące, jego twórczość służyła partii, bo tworzyła obraz prlu jako &quot;normalnego państwa&quot;, w którym można było sobie drwić, jak się na Marsie ustosunkują do człowieka, gdy w ankiecie personalnej wpisze &quot;były Ziemianin&quot;.  Ale jego twórczość pozostaje mimo to na najwyższym poziomie.

Kisielewskiego nie znam i znać nie chcę. Nie wątpię, że się stawiał, skoro Ty tak mówisz. Ale całe to stawianie się jest nic niewarte wobec jego dyspozycyjności. Atakował Mackiewicza w Kulturze, jak mu kazano.  A jeżeli nie kazano, to zasugerowano.  A jeżeli nawet nie sugerowano, tylko on tak sam z siebie obsnarował emigranta? Czy w takim razie wykonywał brudną robotę z własnej nieprzymuszonej woli?! Gratuluję wyboru przykłądu &quot;stawiania się&quot;.

Nie rozumiem zupełnie, co masz na myśli, pisząc, że wiedział, kto stoi za zakazami, co jakoś usprawiedliwia prl.  Czy człowiek zakazany (cancelled) w Londynie lub Nowym Jorku, nie wie, kto stoi za zakazem?  Czyżby to była jakaś anonimowa koteria?  Zresztą ci ludzie w większości - nie wszyscy, ale większość - znajdują miejsce do publikacji.  To są jeszcze nadal wolne kraje.  Coraz mniej wolne, ale jednak.

Ty natomiast zdajesz się mówić, że prl w latach 40. i 50., to był raj, bo Wielki Kisiel się stawiał, mimo że &quot;był narażony na cenzurę&quot;.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Darku drogi,</p>
<p>Odpowiem obszerniej wieczorem, ale nie wiem kiedy dokładniej.  Na razie wyrażę tylko zdziwienie, nie po raz pierwszy, z jakiego powodu co-po-niektórzy czują się zobowiązani bronić Kisielewskiego, a napadać np. na Przyborę (pod Przyborę można podstawić innych prlowskich tuzów).</p>
<p>Jeremi Przybora był członkiem kompartii, ale zachował jasną wizję tego, co się wokół niego działo.  Jego członkostwo w polskim związku piłki ręcznej było hańbiące, jego twórczość służyła partii, bo tworzyła obraz prlu jako &#8222;normalnego państwa&#8221;, w którym można było sobie drwić, jak się na Marsie ustosunkują do człowieka, gdy w ankiecie personalnej wpisze &#8222;były Ziemianin&#8221;.  Ale jego twórczość pozostaje mimo to na najwyższym poziomie.</p>
<p>Kisielewskiego nie znam i znać nie chcę. Nie wątpię, że się stawiał, skoro Ty tak mówisz. Ale całe to stawianie się jest nic niewarte wobec jego dyspozycyjności. Atakował Mackiewicza w Kulturze, jak mu kazano.  A jeżeli nie kazano, to zasugerowano.  A jeżeli nawet nie sugerowano, tylko on tak sam z siebie obsnarował emigranta? Czy w takim razie wykonywał brudną robotę z własnej nieprzymuszonej woli?! Gratuluję wyboru przykłądu &#8222;stawiania się&#8221;.</p>
<p>Nie rozumiem zupełnie, co masz na myśli, pisząc, że wiedział, kto stoi za zakazami, co jakoś usprawiedliwia prl.  Czy człowiek zakazany (cancelled) w Londynie lub Nowym Jorku, nie wie, kto stoi za zakazem?  Czyżby to była jakaś anonimowa koteria?  Zresztą ci ludzie w większości &#8211; nie wszyscy, ale większość &#8211; znajdują miejsce do publikacji.  To są jeszcze nadal wolne kraje.  Coraz mniej wolne, ale jednak.</p>
<p>Ty natomiast zdajesz się mówić, że prl w latach 40. i 50., to był raj, bo Wielki Kisiel się stawiał, mimo że &#8222;był narażony na cenzurę&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dariusz Rohnka</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107056</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Rohnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2025 06:28:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107056</guid>
		<description><![CDATA[Michał,

Przekonujesz, że peerelowscy pisarze nie bywali karani zakazem druku za „stawianie się”. Nie wydaje mi się to słuszne. Owszem byli, na co jest wiele przykładów. Kisiel stawiał się już w l. 40., a nie był człowiekiem odważnym ponad miarę, raczej przeciwnie. Zresztą, o ile dobrze pamiętam, był narażony bardziej na cenzurę ze strony arcybiskupiej kurii aniżeli ube. W przeciwieństwie do piszących współcześnie w Londynie i Nowym Jorku, na ogół wiedział, mniej więcej, kto stoi za zakazem druku jego felietonów.

Nie czytałem książki Englisha, nie miałem jej w rękach. Zastanawiam się, czy, a jeżeli tak, to w jaki sposób, dokumentuje stosownymi przypisami bzdury, które zdarza mu się wypisywać, na przykład na temat listy 300 mieszkań, przeznaczonych na cele konspiracyjne w Podziemnej Warszawie? Zakładam, że z palca tego nie wyssał, więc skąd to zaczerpnął, kto mu to podrzucił? Słusznie przekonujesz, że podziemie nie było jednorodne. Choć nie było także zantagonizowane w tym stopniu, w jakim być powinno, biorąc pod uwagę błądzące po jego korytarzach skrajnie przeciwstawne idee. Ale z pewnością nie przypominało monopartii, wypełnionej skoszarowanymi rewizjonistami. 

Pipes, jak piszesz, przypisywał winę za przecenienie Solidarności Chojeckiemu. Może i tak uczynił, ale nie miał racji. Z pewnością nie jeden Chojecki przekonywał Amerykanów o potędze S. Reagan wiedział od Kuklińskiego o przygotowaniach do stanu wojennego. To przekonujące, bo Kukliński od początku uczestniczył w tym procederze. Ale... z jakiego powodu, przy okazji, nie przekazał Amerykanom informacji o prowokacyjnym charakterze „Sierpnia”, „Solidarności”, „Bolka”? Nie miał stosownej wiedzy, bo co...? Pracował w innym dziale? – Nie mogę powiedzieć, żeby mnie to jakoś szczególnie interesowało, ale ta dysfunkcja super-agenta Kuklińskiego zdaje mi się znamienna.  

Ciekawi mnie kwestia amerykańskich pieniędzy dla Giedroycia, ściśle dla jego poczynań wydawniczych. Wielokrotnie czytałem, że Giedroyc musiał dostawać pieniądze od Amerykanów, ale nigdy nie zetknąłem się z dowodem. English podaje szczegóły. Zdaje się jednak sugerować (a Ty podzielasz jego punkt widzenia), że Giedroyc miał całkowicie wolną rękę, jeżeli chodzi o dobór autorów, tytułów, profilu „ideowego”. Chętnie wierzę, ale... jak rozumiem, dysponentem środków był rzetelny antykomunista George Minden. Nie przeszkadzało mu, co od października 1956 roku, przez kolejne dekady, wyczyniał redaktor &lt;i&gt;Kultury&lt;/i&gt;?

I na koniec, laudacja Giedroycia, w związku z nagrodą dla JM. Za tekstem stoi chyba Herling, który darzył Mackiewicza żarliwą nienawiścią, ale ważniejsze w tym przypadku, kto tekst opublikował. Przyjmuję, że Giedroyciowi istotnie mogło bardzo zależeć na tym, aby odciąć się od Mackiewiczowskiego antykomunizmu, a może nawet – ośmieszyć. Niezależny (czy ciut jednak od kogoś zależny), wciąż przecież stawiał na ewolucję.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Michał,</p>
<p>Przekonujesz, że peerelowscy pisarze nie bywali karani zakazem druku za „stawianie się”. Nie wydaje mi się to słuszne. Owszem byli, na co jest wiele przykładów. Kisiel stawiał się już w l. 40., a nie był człowiekiem odważnym ponad miarę, raczej przeciwnie. Zresztą, o ile dobrze pamiętam, był narażony bardziej na cenzurę ze strony arcybiskupiej kurii aniżeli ube. W przeciwieństwie do piszących współcześnie w Londynie i Nowym Jorku, na ogół wiedział, mniej więcej, kto stoi za zakazem druku jego felietonów.</p>
<p>Nie czytałem książki Englisha, nie miałem jej w rękach. Zastanawiam się, czy, a jeżeli tak, to w jaki sposób, dokumentuje stosownymi przypisami bzdury, które zdarza mu się wypisywać, na przykład na temat listy 300 mieszkań, przeznaczonych na cele konspiracyjne w Podziemnej Warszawie? Zakładam, że z palca tego nie wyssał, więc skąd to zaczerpnął, kto mu to podrzucił? Słusznie przekonujesz, że podziemie nie było jednorodne. Choć nie było także zantagonizowane w tym stopniu, w jakim być powinno, biorąc pod uwagę błądzące po jego korytarzach skrajnie przeciwstawne idee. Ale z pewnością nie przypominało monopartii, wypełnionej skoszarowanymi rewizjonistami. </p>
<p>Pipes, jak piszesz, przypisywał winę za przecenienie Solidarności Chojeckiemu. Może i tak uczynił, ale nie miał racji. Z pewnością nie jeden Chojecki przekonywał Amerykanów o potędze S. Reagan wiedział od Kuklińskiego o przygotowaniach do stanu wojennego. To przekonujące, bo Kukliński od początku uczestniczył w tym procederze. Ale&#8230; z jakiego powodu, przy okazji, nie przekazał Amerykanom informacji o prowokacyjnym charakterze „Sierpnia”, „Solidarności”, „Bolka”? Nie miał stosownej wiedzy, bo co&#8230;? Pracował w innym dziale? – Nie mogę powiedzieć, żeby mnie to jakoś szczególnie interesowało, ale ta dysfunkcja super-agenta Kuklińskiego zdaje mi się znamienna.  </p>
<p>Ciekawi mnie kwestia amerykańskich pieniędzy dla Giedroycia, ściśle dla jego poczynań wydawniczych. Wielokrotnie czytałem, że Giedroyc musiał dostawać pieniądze od Amerykanów, ale nigdy nie zetknąłem się z dowodem. English podaje szczegóły. Zdaje się jednak sugerować (a Ty podzielasz jego punkt widzenia), że Giedroyc miał całkowicie wolną rękę, jeżeli chodzi o dobór autorów, tytułów, profilu „ideowego”. Chętnie wierzę, ale&#8230; jak rozumiem, dysponentem środków był rzetelny antykomunista George Minden. Nie przeszkadzało mu, co od października 1956 roku, przez kolejne dekady, wyczyniał redaktor <i>Kultury</i>?</p>
<p>I na koniec, laudacja Giedroycia, w związku z nagrodą dla JM. Za tekstem stoi chyba Herling, który darzył Mackiewicza żarliwą nienawiścią, ale ważniejsze w tym przypadku, kto tekst opublikował. Przyjmuję, że Giedroyciowi istotnie mogło bardzo zależeć na tym, aby odciąć się od Mackiewiczowskiego antykomunizmu, a może nawet – ośmieszyć. Niezależny (czy ciut jednak od kogoś zależny), wciąż przecież stawiał na ewolucję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107028</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2025 22:24:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107028</guid>
		<description><![CDATA[Panie Przemku,

Jeden balon niósł tysiące ulotek, ale jak wiemy, niekiedy niosły także broszury lub książki, więc pół miliona balonów i 300 milionów ulotek wydaje mi się zrozumiałe.

Radio Free Europe było agencją Free Europe Committee, a nie na odwrót.

Jak pisałem powyżej, balony były dwóch typów.  Jedne traciły powoli powietrze i lądowały łagodnie, a inne (przezwane &#039;goomies&#039; czyli gumowe balony) wznosiły się na wysoki pułap, gdzie wiatry były silniejsze i stałe, i pękały na wysokości 30 tysięcy stóp, skąd rozsypywały ulotki nad rozległym terenem.  To te właśnie były skierowane do prlu, bo musiały pokonać większy dystans.  Pozwolę sobie zacytować fragment z artykułu o węgierskim powstaniu, choć nie wypada:

&quot;Każdy balon miał około metra średnicy i niósł do 3 tysięcy ulotek.  CIA używała skomplikowanej, ale skutecznej metody wypełniania pojemników z ulotkami odpowiednio dobraną ilością suchego lodu, który wyparowuje w przewidywalnym czasie.  Znając prędkość sprzyjających wiatrów, można w ten sposób było wyliczyć moment, w którym ulotki wysypią się z pojemnika.&quot;

O akcji Spotlight też tam była mowa.

No, ale biedna pani Jeleńska, rzeczywiście.  Chciała się wybrać do prlowskiej ojczyzny, pod bolszewicką okupację, a tu jej si-aj-ej takiego psikusa wycięło. Aż synalek musiał się poskarżyć tow. Iwaszkiewiczowi. Ileż się ludzie nacierpieli, tego nigdy nie będziemy wiedzieli do końca.  Serce Iwaszkiewiczowi krwawiło w dworku w Stawiskach, a Jeleński lał rzewne łzy nad rozlanym Chateau Petrus.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Przemku,</p>
<p>Jeden balon niósł tysiące ulotek, ale jak wiemy, niekiedy niosły także broszury lub książki, więc pół miliona balonów i 300 milionów ulotek wydaje mi się zrozumiałe.</p>
<p>Radio Free Europe było agencją Free Europe Committee, a nie na odwrót.</p>
<p>Jak pisałem powyżej, balony były dwóch typów.  Jedne traciły powoli powietrze i lądowały łagodnie, a inne (przezwane ‚goomies&#8217; czyli gumowe balony) wznosiły się na wysoki pułap, gdzie wiatry były silniejsze i stałe, i pękały na wysokości 30 tysięcy stóp, skąd rozsypywały ulotki nad rozległym terenem.  To te właśnie były skierowane do prlu, bo musiały pokonać większy dystans.  Pozwolę sobie zacytować fragment z artykułu o węgierskim powstaniu, choć nie wypada:</p>
<p>&#8222;Każdy balon miał około metra średnicy i niósł do 3 tysięcy ulotek.  CIA używała skomplikowanej, ale skutecznej metody wypełniania pojemników z ulotkami odpowiednio dobraną ilością suchego lodu, który wyparowuje w przewidywalnym czasie.  Znając prędkość sprzyjających wiatrów, można w ten sposób było wyliczyć moment, w którym ulotki wysypią się z pojemnika.&#8221;</p>
<p>O akcji Spotlight też tam była mowa.</p>
<p>No, ale biedna pani Jeleńska, rzeczywiście.  Chciała się wybrać do prlowskiej ojczyzny, pod bolszewicką okupację, a tu jej si-aj-ej takiego psikusa wycięło. Aż synalek musiał się poskarżyć tow. Iwaszkiewiczowi. Ileż się ludzie nacierpieli, tego nigdy nie będziemy wiedzieli do końca.  Serce Iwaszkiewiczowi krwawiło w dworku w Stawiskach, a Jeleński lał rzewne łzy nad rozlanym Chateau Petrus.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Przemek</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-107025</link>
		<dc:creator><![CDATA[Przemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2025 16:26:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-107025</guid>
		<description><![CDATA[Panie Michale,

To bardzo ciekawa historia „akcji balonowej”. Przepraszam za pewną nieskładność tekstu.
Trochę poszukałem i mam zupełnie różne dane. Raz 800 tys. balonów, raz 800 tys. ulotek.
Co ciekawe wydawnictwo RWE wydało Folwark zwierzęcy dopiero w 1956, no może jeszcze wtedy balony latały. 
Jak poniżej, była też wersja „czerwona” na cienkim papierze, może o tym pisze English, no ale podaje rok 1955.
Zastanawia mnie też nakład 260 tys. egzemplarzy. Waga i balony, co są w stanie unieść. Może p.Jacek jako specjalista się wypowie (przepraszam za wywołanie do tablicy).
Znalazłem też na stronie jednego z antykwariatów fragment listu syna tłumaczki p. Teresy Jeleńskiej do J. Iwaszkiewicza.
„Pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Teresy Jeleńskiej ukazało się w Londynie (Wydawnictwo Światowego Związku Polaków z Zagranicy, Światpol) w r. 1947 pod tytułem &quot;Zwierzecy folwark&quot; (na stronie tytułowej, z literą „e” zamiast „ę”). Atoli na okładce tytuł zapisany jest już w wersji stosowanej w większości przyszłych wydań: &quot;Folwark zwierzęcy&quot;.
Drugie polskie wydanie pochodzi z r. 1956 - to wydawnictwo specjalne &quot;Wolnej Europy&quot;, za zgodą Światowego Związku Polaków z Zagranicy, pojawia się w dwóch wersjach: z okładką czerwoną bądź żółtą, przy czym wersja &quot;czerwona&quot; legitymuje się gorszą jakością papieru (p. cienki, prześwitujący). 
Z wydaniem tym wiąże się ciekawa, zakulisowa, literacka historia:
Jeszcze przed powstaniem RWE, już od poł. 1951 r., Amerykanie wysyłali nad Europę Wsch. balony z ulotkami i broszurami propagandowymi. Od 1955 r. &quot;wojna balonowa” objęła także Polskę. W wyniku akcji &quot;Spotlight” (&quot;Reflektor” – nawiązanie do nazwiska słynnego komunisty - uciekiniera, Józefa Światły) nad Polską wypuszczono 800 tysięcy balonów z podczepionymi broszurami &quot;Za kulisami partii i bezpieki”. Potem wysyłano także inne materiały: wydane w Monachium biuletyny &quot;Wolna Europa”, tajny referat Chruszczowa wygłoszony na XX zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, wyznanie &quot;Wybrałem prawdę” innego uciekiniera z PRL - Seweryna Bialera, tudzież niedostępne w kraju polskie wydanie &quot;Folwarku zwierzęcego” Orwella...
W tym kontekście o wydaniu &quot;Wolnej Europy&quot; z 1956 r. wypowiada się Konstanty A. Jeleński w liście do Jarosława Iwaszkiewicza: „[Mama] Jest bardzo niezadowolona, bo bez jej pozwolenia Free Europe pod jej nazwiskiem wydało tłumaczenie Animal Farm Orwella na zrzuty do Polski. Tłumaczenie, które zrobiła w r. 1945 w Londynie i wydała w Światpolu. Ja też jestem wściekły. Co to za sens teraz zrzucać Orwella do Polski? A przytem Mama chciała może na przyszłą wiosnę pojechać z wizytą do Polski, i zaprosiła właśnie do Rzymu ciocię Magdzię Skarżyńską. Dowiaduję się w dodatku, że radio Kraj mówiło o tym i to w związku ze mną — że nie wiedzą czy to matka, czy ciotka p. Jeleńskiego, niezależnego pisarza z &quot;Kultury&quot; za ciężkie dolary tłumaczy Orwella dla Free Europe na zrzuty. Biedna Mama... widziała z tego 30 funtów dwanaście lat temu...” 

Jednak akcja musiała zrobić duże wrażenie, skoro tak poczytny w tym czasie Przekrój no i taki świetny grafik takie coś zrobili. (Przy okazji przypomniał mi się Kryzys, Brygada i Tilt)
https://przekroj.pl/archiwum/artykuly/18831]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Michale,</p>
<p>To bardzo ciekawa historia „akcji balonowej”. Przepraszam za pewną nieskładność tekstu.<br />
Trochę poszukałem i mam zupełnie różne dane. Raz 800 tys. balonów, raz 800 tys. ulotek.<br />
Co ciekawe wydawnictwo RWE wydało Folwark zwierzęcy dopiero w 1956, no może jeszcze wtedy balony latały.<br />
Jak poniżej, była też wersja „czerwona” na cienkim papierze, może o tym pisze English, no ale podaje rok 1955.<br />
Zastanawia mnie też nakład 260 tys. egzemplarzy. Waga i balony, co są w stanie unieść. Może p.Jacek jako specjalista się wypowie (przepraszam za wywołanie do tablicy).<br />
Znalazłem też na stronie jednego z antykwariatów fragment listu syna tłumaczki p. Teresy Jeleńskiej do J. Iwaszkiewicza.<br />
„Pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Teresy Jeleńskiej ukazało się w Londynie (Wydawnictwo Światowego Związku Polaków z Zagranicy, Światpol) w r. 1947 pod tytułem &#8222;Zwierzecy folwark&#8221; (na stronie tytułowej, z literą „e” zamiast „ę”). Atoli na okładce tytuł zapisany jest już w wersji stosowanej w większości przyszłych wydań: &#8222;Folwark zwierzęcy&#8221;.<br />
Drugie polskie wydanie pochodzi z r. 1956 &#8211; to wydawnictwo specjalne &#8222;Wolnej Europy&#8221;, za zgodą Światowego Związku Polaków z Zagranicy, pojawia się w dwóch wersjach: z okładką czerwoną bądź żółtą, przy czym wersja &#8222;czerwona&#8221; legitymuje się gorszą jakością papieru (p. cienki, prześwitujący).<br />
Z wydaniem tym wiąże się ciekawa, zakulisowa, literacka historia:<br />
Jeszcze przed powstaniem RWE, już od poł. 1951 r., Amerykanie wysyłali nad Europę Wsch. balony z ulotkami i broszurami propagandowymi. Od 1955 r. &#8222;wojna balonowa” objęła także Polskę. W wyniku akcji &#8222;Spotlight” (&#8222;Reflektor” – nawiązanie do nazwiska słynnego komunisty &#8211; uciekiniera, Józefa Światły) nad Polską wypuszczono 800 tysięcy balonów z podczepionymi broszurami &#8222;Za kulisami partii i bezpieki”. Potem wysyłano także inne materiały: wydane w Monachium biuletyny &#8222;Wolna Europa”, tajny referat Chruszczowa wygłoszony na XX zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, wyznanie &#8222;Wybrałem prawdę” innego uciekiniera z PRL &#8211; Seweryna Bialera, tudzież niedostępne w kraju polskie wydanie &#8222;Folwarku zwierzęcego” Orwella&#8230;<br />
W tym kontekście o wydaniu &#8222;Wolnej Europy&#8221; z 1956 r. wypowiada się Konstanty A. Jeleński w liście do Jarosława Iwaszkiewicza: „[Mama] Jest bardzo niezadowolona, bo bez jej pozwolenia Free Europe pod jej nazwiskiem wydało tłumaczenie Animal Farm Orwella na zrzuty do Polski. Tłumaczenie, które zrobiła w r. 1945 w Londynie i wydała w Światpolu. Ja też jestem wściekły. Co to za sens teraz zrzucać Orwella do Polski? A przytem Mama chciała może na przyszłą wiosnę pojechać z wizytą do Polski, i zaprosiła właśnie do Rzymu ciocię Magdzię Skarżyńską. Dowiaduję się w dodatku, że radio Kraj mówiło o tym i to w związku ze mną — że nie wiedzą czy to matka, czy ciotka p. Jeleńskiego, niezależnego pisarza z &#8222;Kultury&#8221; za ciężkie dolary tłumaczy Orwella dla Free Europe na zrzuty. Biedna Mama&#8230; widziała z tego 30 funtów dwanaście lat temu&#8230;” </p>
<p>Jednak akcja musiała zrobić duże wrażenie, skoro tak poczytny w tym czasie Przekrój no i taki świetny grafik takie coś zrobili. (Przy okazji przypomniał mi się Kryzys, Brygada i Tilt)<br />
<a href="https://przekroj.pl/archiwum/artykuly/18831" rel="nofollow">https://przekroj.pl/archiwum/artykuly/18831</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michał</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-106977</link>
		<dc:creator><![CDATA[michał]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jul 2025 20:43:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-106977</guid>
		<description><![CDATA[Drogi Panie Przemku,

English nie jest bardzo ścisły.  Fakt, o który Pan pyta, podany jest w następujący sposób:

One of their late operations, which ran between February and May 1955, carried 260,000 copies of Orwell&#039;s political fable &quot;Animal Farm&quot;, specially printed on lightweight paper.

Z mglistego kontekstu wynika, że te tysiące kopii były w różnych językach, ale muszę podkreślić, że nie jest to powiedziane wprost.  Zależnie od kierunku wiatru, wysyłano balony ku Czechom, Węgrom, Słowacji i Polsce, domyślam się zatem, że były w tych językach. Gdzie lądowały, można było przewidywać - i to ze zdumiewającą ścisłością - ale nie determinować.  Generalnie, byli zadowoleni z technicznej strony operacji.  

Na pewno nie wysyłano książek w takich ilościach w oryginale, bo to byłoby śmieszne.  Nie mogę jednak wykluczyć, że posyłano także przekłady niemieckie lub rosyjskie, a to ze względu na dobrą znajomość niemieckiego w Bohemii i na chęć trafienia do komunistów.  Niestety nie sposób rozstrzygnąć takich kwestii na podstawie lektury Englisha, choć nie wątpię, że można znaleźć więcej na temat działalności FEC (i akcji balonowej) w sieci.

Dopiero akta o wiele późniejszej akcji QRHELPFUL pozostają utajnione.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogi Panie Przemku,</p>
<p>English nie jest bardzo ścisły.  Fakt, o który Pan pyta, podany jest w następujący sposób:</p>
<p>One of their late operations, which ran between February and May 1955, carried 260,000 copies of Orwell&#8217;s political fable &#8222;Animal Farm&#8221;, specially printed on lightweight paper.</p>
<p>Z mglistego kontekstu wynika, że te tysiące kopii były w różnych językach, ale muszę podkreślić, że nie jest to powiedziane wprost.  Zależnie od kierunku wiatru, wysyłano balony ku Czechom, Węgrom, Słowacji i Polsce, domyślam się zatem, że były w tych językach. Gdzie lądowały, można było przewidywać &#8211; i to ze zdumiewającą ścisłością &#8211; ale nie determinować.  Generalnie, byli zadowoleni z technicznej strony operacji.  </p>
<p>Na pewno nie wysyłano książek w takich ilościach w oryginale, bo to byłoby śmieszne.  Nie mogę jednak wykluczyć, że posyłano także przekłady niemieckie lub rosyjskie, a to ze względu na dobrą znajomość niemieckiego w Bohemii i na chęć trafienia do komunistów.  Niestety nie sposób rozstrzygnąć takich kwestii na podstawie lektury Englisha, choć nie wątpię, że można znaleźć więcej na temat działalności FEC (i akcji balonowej) w sieci.</p>
<p>Dopiero akta o wiele późniejszej akcji QRHELPFUL pozostają utajnione.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Przemek</title>
<meta name="title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta property="og:url" content="https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/feed/" />
<meta property="og:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta property="og:site_name" content="" />
<meta name="twitter:title" content="Miałam CIA latającą biblioteczkę..." />
<meta name="twitter:description" content="W styczniu 1956 Józef Mackiewicz wystosował list do Józefa Olechnowicza, właściciela emigracyjnego wydawnictwa Orbis, z propozycją memoriału do p ..." />
<meta name="twitter:domain" content="" />
<meta name="twitter:card" content="summary" />
		<link>https://wydawnictwopodziemne.com/2025/07/11/mialam-cia-latajaca-biblioteczke/comment-page-1/#comment-106973</link>
		<dc:creator><![CDATA[Przemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jul 2025 13:33:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwopodziemne.com/?p=3647#comment-106973</guid>
		<description><![CDATA[Panie Michale,
jak zwykle, bardzo ciekawy artykuł, wiele informacji.
Czy wie Pan może w jakiej wersji językowej wysłano te 260 tys. Folwarku zwierzęcego. Jeśli w oryginale, to było raczej strzelanie kulą w płot, znajomość języka angielskiego chyba nie była aż tak powszechna w tych czasach. No i dokąd miały trafić spod granicy cssr, bo gdzie wylądowały tego zapewne nikt nie wie. Jak poszukałem, pierwsze polskie tłumaczenie ukazało się w Londynie w 1947 r. przez wydawnictwo Światopol, nie wiem jak z czeskim (czechosłowackim) tłumaczeniem Nawet jak dobrze poszukać to chyba nadal można kupić te egzemplarze, choć trochę drogo.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Michale,<br />
jak zwykle, bardzo ciekawy artykuł, wiele informacji.<br />
Czy wie Pan może w jakiej wersji językowej wysłano te 260 tys. Folwarku zwierzęcego. Jeśli w oryginale, to było raczej strzelanie kulą w płot, znajomość języka angielskiego chyba nie była aż tak powszechna w tych czasach. No i dokąd miały trafić spod granicy cssr, bo gdzie wylądowały tego zapewne nikt nie wie. Jak poszukałem, pierwsze polskie tłumaczenie ukazało się w Londynie w 1947 r. przez wydawnictwo Światopol, nie wiem jak z czeskim (czechosłowackim) tłumaczeniem Nawet jak dobrze poszukać to chyba nadal można kupić te egzemplarze, choć trochę drogo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
