- - https://wydawnictwopodziemne.com/en -

(Polski) Nasza wspólna sprawa

Posted By admin On 18 August 24 @ 8:53 In Dariusz Rohnka | 6 Comments

Sorry, this entry is only available in Polski [1].


6 Comments (Open | Close)

6 Comments To "(Polski) Nasza wspólna sprawa"

#1 Comment By michał On 18 August 24 @ 12:49

Darek,

Pozwolę sobie zauważyć, że zaszło tu chyba jakieś nieporozumienie. Doprawdy wiem, co Mackiewicz powiedział w kwestii indywidualnego terroru. Sam o tym napisałem. Ja się z tym po prostu nie zgadzam. A zatem, konsekwentnie, w odpowiedzi na moją niezgodę, nie można sensownie powtórzyć, jakie były „zapatrywania Mackiewicza na indywidualny terror”, z powodów, których nie będę wyłuszczał (dla ich oczywistości).

Dla uniknięcia dalszych nieporozumień: zapatrywania nie podlegają dyskusji, gdy zapatrzenie, np. w kogoś, i owszem, jest dyskusyjne. Ale mniejsza o zapatrzenie. Do rzeczy! Do meritum: jaką rolę może odegrać indywidualny terror w walce z tym, co p. Andrzej nazwał eurosowietyzacją?

Obaj wiemy, co myślał Józef Mackiewicz. Mnie interesuje, co myśli Dariusz Rohnka.

#2 Comment By Dariusz Rohnka On 19 August 24 @ 7:52

Cóż chudopachołek, Dariusz Rohnka, zapytuje Michał Bąkowski, sądzić może na temat indywidualnego terroru?

Zanim pośpieszę sformułować próbę odpowiedzi, zmuszony jestem wskazać na pewnego rodzaju nieporozumienie. Otóż zdaje mi się, że Józef Mackiewicza nie całkiem miał rację, określając siebie jako zwolennika indywidualnego terroru. Bo czymże jest terror, jeśli nie usiłowaniem podważenia usankcjonowanego porządku, którego (w dodatku) celem jest wywołanie w społeczności, w której żyje, określonych reakcji, np. lęku? Jeżeli przyjąć tę definicję za trafną, a przynajmniej bardzo bliską trafności, dlaczegóż Mackiewicz miałby propagować terror indywidualny jako zasadniczy środek zniesienia bolszewizmu? Bolszewizmu nie sposób przecież określić jako substancji reprezentującej porządek. Odwrotnie: Jest bolszewizm zaprzeczeniem wszelkiego porządku, jakichkolwiek wartości, praw boskich i ludzkich. Trudno sobie nadto wyobrazić, aby atak na jego urojone prerogatywy miał wywołać lęk w szeregach mniej lub bardziej uświadomionej społeczności. Zdaje mi się, że spowodować może jedynie reakcję odwrotną.

Bolszewizm jest utysiąckrotnioną władzą tyrańską, odbierającą osobie ludzkiej nie tylko wolność zewnętrzną, ale również wewnętrzną. Jako taki to on reprezentuje terroryzm wobec świata, którym włada lub władać pragnie. Wystąpienie przeciwko jego władzy nie jest przejawem buntu, tym bardziej terroru, ale powinnością w obronie cnoty i aktem miłosierdzia. Z antybolszewickiego punktu widzenia indywidualny terror (lub każdy inny) należy zwalczać dostępnymi, etycznie uzasadnionymi środkami, nigdy stosować. Jako narzędzie politycznego czy militarnego oddziaływania przynależy do drugiej, złej strony mocy. Mieniąc się jako antybolszewicy zwolennikami terroru, zaburzamy naturalny porządek rzeczy, absolutne dobro mieszając ze złem, błędem rozumu. W tym sensie ani Kowerda ani Jaros nie byli indywidualnymi terrorystami. Nazwałbym ich raczej kawalerami karzącej ręki.

Tak się składa, że licząc sobie lat wiele dziesiątków, nie przeżyłem na ziemskim padole jednego dnia we władzy państwa sprawiedliwego i uporządkowanego. Obce mi są zatem rozterki natury etycznej, czy wobec zastanego porządku/nieporządku występować czy też nie. Zdaję sobie sprawę, że jestem swojego rodzaju kuriozum; że ludzi obarczonych takim przekonaniem stąpa po świecie niewielu. Pośród innych są tacy, którzy doświadczyli dobrodziejstw państwa prawa. Doznali ich w przeszłości i teraz zmuszeni są borykać się z utratą tej swojej uprzywilejowanej pozycji. W głębi jestem przekonany, że cóż mają myśleć i czynić, należy pozostawić ich osobistemu, autonomicznemu wyborowi.

#3 Comment By michał On 20 August 24 @ 11:48

Wprawdzie nadal nie wiem, co myślisz, ale dziękuję.

#4 Comment By Andrzej On 21 August 24 @ 9:58

dlaczegóż Mackiewicz miałby propagować terror indywidualny jako zasadniczy środek zniesienia bolszewizmu?

Józef Mackiewcz domagał się walki z komunizmem – strzelania doń. Odbieram to tak, że przede wszystkim była to dla niego kwestia woli i to postrzegał jako “terror indywidualny” – indywidualną wolę strzelania do komunizmu (co zrobił m.in. Borys Kowerda).

#5 Comment By Dariusz Rohnka On 21 August 24 @ 7:58

Andrzej,

Może i po trosze masz rację. Choć JM miał z pewnością na myśli terror indywidualny w ścisłym znaczeniu tego terminu… Jakieś 15 lat wcześniej, rozważał, w korespondencji z Romanem Gulem, a pod wpływem książki „Azef” tego ostatniego, kwestię „dlaczego takich ludzi nie ma dziś? Nie tylko w Rosji, ale nigdzie pod rządami komunistycznymi, chociaż rządy są gorsze od tych, które były”. Pytał o nieobecność indywidualnych terrorystów jak Sawinkow czy Kalajew, z wyraźną nutą nostalgii, która go nie opuszczała.

W walce z bolszewizmem indywidualny terror nie ma sensu, ani taktycznego, ani strategicznego. Na miejsce jednego ubitego, wskoczy ochoczo chmara innych. W dzisiejszym świecie nie wywoła też stosownego wrażenia, jak mogło to mieć miejsce w czasach Kowerdy czy Jarosa. Nikt nawet nie pojmie w czym rzecz.

Nie pojmie, bo nie istnieje kultura oporu. Tę trzeba by dopiero przywrócić.

#6 Comment By michał On 24 August 24 @ 11:34

Darek, w takim razie, zgadzamy się. W walce z bolszewizmem indywidualny terror nie ma sensu.

(Panie Andrzeju, nie po raz pierwszy, swoją kulturą i cierpliwością zdołał Pan osiągnąć rezultaty, o których nawet śnić bym nie śmiał.)


Article printed from : https://wydawnictwopodziemne.com/en

URL to article: https://wydawnictwopodziemne.com/en/2024/08/18/nasza-wspolna-sprawa/

URLs in this post:

[1] Polski: https://wydawnictwopodziemne.com/2024/08/18/nasza-wspolna-sprawa/print/

Copyright © 2007 . All rights reserved.