9 Comments “(Polski) Szpalery autorytetów”

  1. 1 sonia

    Nienawisc Sciosa do Angeli Merkel jest tez o tyle niedorzeczna, ze jest ona rodowita Polka. Jej dziadek, Ludwig Kazmierczak, sluzyl nawet w armii Hallera.

  2. 2 michał

    Soniu,

    Każda bezprzedmiotowa niechęć jest niedorzecznością, ale w tym wypadku, jeśli wolno mi domyślać się ściosowych motywacji, to przypuszczam, że Niemiec polskiego pochodzenia jest zapewne najgorszym wrogiem, bo jeszcze renegatem i degeneratem.

    No, dobrze, ale jak to wygląda z Twojego punktu widzenia? Czy, pomijając mowę o odwiecznych wrogach, stanowisko Ściosa nie jest bliższe Twojemu? Nie chciałbym imputować Ci poglądów, ale jeżeli dobrze Cię rozumiem, to widzisz problemy z prlem, a jednocześnie akceptujesz go jako państwo polskie, ponieważ ludziom żyje się lepiej i mają demokratyczną kontrolę nad rządem poprzez proces wyborów parlamentarnych. Czy tak?

    Ciekaw jestem Twojego zdania.

  3. 3 michał

    Post scriptum do powyższego artykułu. W pewnym sensie autorem PS jest sam Aleksander Ścios, który przed kilku godzinami opublikował następujący tekst: http://bezdekretu.blogspot.co.uk/2015/06/nowe-rozdanie-w-drodze-donikad.html

    Ścios ponownie nawiązuje do Józefa Mackiewicza – jak widać, już w tytule – określając powyborcze przepychanki na prlowskiej scenie mianem “drogi donikąd”: “Tym samym, „droga donikąd” – jedyna, w jaką wiodą „polityczne alternatywy” i rozmaite „trzecie siły” – zostanie ponownie otwarta.”

    Paradoks tej sytuacji jest zaiste cudowny. Drogą donikąd nie są wcale alternatywy i trzecie siły, ale cały pseudo-system pseudo-polityczny prlu. Drogą donikąd są także te partie, z których jedną najwyraźniej Ścios popiera, wobec których rozmaite trzecie siły chcą stworzyć alternatywę.

    Ścios nie widzi najwyraźniej, że ostateczną drogą donikąd, jest dopiero jego własne naleganie na wprowadzanie Mackiewiczowskiej terminologii i obrazów do sytuacji, których nie opisują i opisywać nie mogą.

  4. 4 sonia

    “jeżeli dobrze Cię rozumiem, to widzisz problemy z prlem, a jednocześnie akceptujesz go jako państwo polskie, ponieważ ludziom żyje się lepiej i mają demokratyczną kontrolę nad rządem poprzez proces wyborów parlamentarnych. Czy tak?”

    Niezupelnie. Gdyby o “polskosci” decydowala “demokratyczna kontrola nad rządem poprzez proces wyborów parlamentarnych”, to ani Polska Piastow, ani Polska Jagiellonow, ani nawet II Rzeczpospolita po zamachu majowym, do “polskosci” by sie nie kwalifikowala.

    Problem polega raczej na tym, ze te dwie kwestie, “polskosci” i “demokratycznosci” nie maja ze soba nic wspolnego. Wielkie Ksiestwo Poznanskie pod panowaniem Wilhelma II bylo wspaniale demokratyczne, ale na pewno nie “polskie”. Podczas procesu brzeskiego to byla 100% Polska arcypolska, ale na pewno nie demokratyczna.

    Obecnie mamy i “polskosc” i demokracje. Tego nigdy nie mielismy w calej naszej historii poza latami 1918-1926.

    Kwestia zasadnicza (i twoje prawdziwe pytanie): czy obecna Polska jest komunistyczna? W definicji komunizm-jako-metoda, to komunistyczna z pewnoscia jest. Co nie przeszkadza jej byc i “polska” i demokratyczna.

    Oczywisci, wedlug definicji “komunizm-jako-metoda”, komunistyczna jest tez Anglia i Kanada… W rownym stopniu jak Polska…

  5. 5 michał

    Soniu,

    W żadnym miejscu nie stawiałem znaku równości między “polskością” i “demokratyzmem”, nie o tym była mowa. Nigdy też nie pytałem o polskość prlu, bo w końcu, co mnie to obchodzi? Ale to co piszesz, jest jeszcze ciekawsze.

    Więc używając jedynej słusznej – moim zdaniem, tylko moim zdaniem – definicji bolszewizmu, przyznajesz, że prl jest bolszewickim tworem. Cieszę się. Ale skąd w takim razie twierdzenie, że wedle tejże definicji, Anglia i Kanada są w równym stopniu komunistyczne, co prl? Naprawdę?

  6. 6 Sonia

    Komunizm-jako-metoda czyli “sufit jest czarny jak smola mimo ze ja widze doskonale ze jest bialy” to niestety realia universalne. Wszyscy to znamy choc rozne rzeczy denerwuja nas z zupelnie roznych powodow. Mnie osobiscie bardziej denerwuja rzeczy male niz duze. Pani senator USA ktora twierdzi ze szokuje ja scena gwaltu w serialu “Game of thrones”, a ja ogladam ten odcinek i zadnej sceny gwaltu nie ma (to znaczy jest ale nie na ekranie) i wszyscy twierdza ze jest, to mam wrazenie zycia pod komunizmem-jako-metoda. Tylko ze jak narazie ta metoda nikomu nie sluzy

  7. 7 michał

    Droga Soniu,

    Komunizm jako Metoda, to chyba jednak co innego niż sławetne przekonanie widzów filmu Disneya, że widzieli śmierć matki Bambi (gdy na ekranie takiej sceny nie było). Przypuszczam, że podobnie jest z gwałtem w Game of Thrones.

    Łże jak naoczny świadek, mówiło się kiedyś w Polsce. I tak to jest, że sami święcie wierzymy, że widzieliśmy na własne oczy, gdy w rzeczywistości tylko nam zasugerowano. Fenomen ten został skutecznie zaprzęgnięty do sowieckiej agit-prop i jest tak samo używany dziś na Zachodzie, np. w poniżaniu osiągnięć przeszłości. W każdym hollywoodzkim filmie, arystokrata musi być czarnym charakterem, a prości ludzie są nie tylko dobrzy i wierni, ale też mądrzy i wykształceni. A zdawałoby się, że jednak wśród tych podłych szlachciców mógłby się znaleźć choć jeden uczciwy i mądry, ale nie. Jeżeli prosty człowiek jest czarnym charakterem, to tylko dzięki złym wpływom z góry albo z winy wiary i Kościoła. I tak się wmawia ludziom nieprawdę.

    Ale czy na tym polega Metoda? Czy można powiedzieć, że Anglia i Kanada są równie komunistyczne co prl? W moim przekonaniu nie można i wręcz nie wolno.

    Dla opisu dzisiejszego świata, używałem tu kilkakrotnie tej samej metafory, tj. Rosji pod koniec XIX wieku aż do bolszewickiego puczu, a zwłaszcza przed i po rewolucji lutowej. To co dziś jest światem niekomunistycznym porównałbym do rosyjskiego społeczeństwa przed-rewolucyjnego. Są to zasadniczo społeczeństwa socjaldemokratyczne. Rządy tych społeczeństw porównałbym do rządów w Rosji po rewolucji lutowej. Mogą się różnić w odcieniach i w konkretach. Tak jak różnił się książę Lwow i kadeci od Kiereńskiego i eserów, tak samo różnią się Cameron i jego torysi (nic wspólnego z konserwaatyzmem) od Milibanana albo Hollande’a, ale ich polityka jest w istocie ta sama: socjaldemokratyczna. A poza tym łączy ich przekonanie, że „wróg jest tylko na prawo” czyli „lewa wolna!” Dzięki czemu nigdy nie wystąpią przeciw bolszewii.

    Po drugiej stronie są natomiast bolszewicy i to oni stosują Metodę.

    Sytuacja w takich krajach jak prl wydaje mi się w miarę jasna: elektorat może wybierać kogo zechce, ale każda nowa „ekipa” operuje w tych samych ograniczeniach tego, co tam kiedyś nazywano „układem”. Różnica powiedziałbym zasadnicza, nie sądzisz?

  8. 8 Sonia

    To bardzo pesymistyczna analogia. Bo wynikalo by z niej ze Leniny i Staliny obejma wladze juz za kilka lat. Ja mam nieco inne zdanie. W latach 1914-1945 bylo pieklo w calej Europie, a we Wschodniej az do 1989. Ale w tych samych latach i Afryka i Ameryka Lacinska i Bliski Wschod to byly oazami spokoju. A dzisiaj bedzie na odwrot. Beda Kierenscy i Leniny i Staliny i Hitlery, ale w Arabii Saudyjskiej, w Nigerii i w Argentynie. A w Wenezueli, Zimbabwe i Iranie juz sa.

  9. 9 michał

    Putiny, jak Leniny i Staliny, czekają na odpowiedni moment. Jak pisałem w powyższym artykule, stawką jest Europa. Leninowi wydawało się, że Europa jest jego już w 1919 roku, potem ponownie w 1920, gdy Tuchaczewski maszerował na Berlin. Nie udało się, więc czekali na następną okazję.

    Ale wtedy jeszcze istniał antykomunizm. Churchill był jeszcze wrogiem bolszewii, a nie jej najmocniejszym stronnikiem. Dziś, w filmach takich jak “The Imitation Game” przedstawia się Cairncrossa jako bohatera pozytywnego, bo przekazywał Stalinowi potrzebne mu informacje, wbrew temu paranoikowi, Churchillowi.

    Masz rację, że kiedyś ludzie uciekali z europejskiego piekła do Afryki, do Argentyny czy do Bejrutu, a dziś nikomu by to na myśl nie przyszło. A jednak trudno mi sobie wyobrazić, że Grecja będzie w najbliższych latach oazą spokoju (chyba że w porównaniu do Libii i Syrii). Jeżeli Podemos dojdzie do władzy w Hiszpanii, to i tam nie będzie “spokoju”.

    Uciekać pewnie należy do Islandii albo do Kanady.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja