Wydawnictwo Podziemne - Obiegowe pojęcia w strategii i taktyce - Jeff Nyquist

Najnowsze komentarze

III Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dziecko w szkole uczy się fałszowanej historii od Piasta do równie sfałszowanego Września i dowie się, że obrońcą Warszawy był nie jakiś tam Starzyński, ale komunista Buczek, który wyłamał kraty „polskiego faszystowskiego” więzienia, by na czele ludu stolicy stanąć do walki z najeźdźcą. – Tak w roku 1952 Barbara Toporska opisywała ówczesny etap bolszewizacji Polski.

Przyjmijmy, na potrzeby niniejszej ankiety, że był to opis pierwszego etapu bolszewizacji, klasycznego w swoim prostolinijnym zakłamaniu. Kolejny etap nastąpił szybko, zaledwie kilka lat później, gdy – posługując się przykładem przytoczonym przez Barbarę Toporską – w kontekście obrony Warszawy wymieniano już nie tylko komunistę Buczka, ale także prezydenta Starzyńskiego (i to z największymi, bolszewickimi honorami). Przyszedł w końcu także moment, gdy komunista Buczek albo znikł z kart historii, albo też przestał być przedstawiany w najlepszym świetle – jeszcze jeden, mocno odmieniony okres.

Mamy tu zatem dynamiczne zjawisko bolszewizmu i szereg nasuwających się pytań. Ograniczmy się do najistotniejszych, opartych na tezie, że powyższe trzy etapy bolszewizacji rzeczywiście miały i mają miejsce:

1. Wedle „realistycznej” interpretacji historii najnowszej utarło się sądzić, że owe trzy etapy bolszewickiej strategii są w rzeczywistości nacechowane nieustającym oddawaniem politycznego pola przez bolszewików. Zgodnie z taką wykładnią, historię bolszewizmu można podzielić na zasadnicze okresy: klasyczny, ewoluujący, upadły. Na czym polega błąd takiego rozumowania?

2. Jak rozumieć kolejno następujące po sobie okresy? Jako etapy bolszewizacji? Jako zmiany wynikające z przyjętej strategii, czy ze zmiennej sytuacji ideowej i politycznej, czy może trzeba wziąć pod uwagę inne jeszcze, niewymienione tu czynniki?

3. Trzy etapy i co dalej? Czy trzecia faza spełnia wszystkie ideowe cele bolszewizmu, czy wręcz przeciwnie – jest od realizacji tych celów odległa? Czy należy spodziewać się powrotu do któregoś z wcześniejszych etapów, a może spektakularnego etapu czwartego lub kolejnych?

Zapraszamy do udziału w naszej Ankiecie.

II Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

Dorobek pisarzy i publicystów mierzy się nie tyle ilością zapisanych arkuszy papieru, wielkością osiąganych nakładów, popularnością wśród współczesnych czy potomnych, poklaskiem i zaszczytami, doznawanymi za życia, ale wpływem jaki wywierali lub wywierają na życie i myślenie swoich czytelników. Wydaje się, że twórczość Józefa Mackiewicza, jak żadna inna, nadaje się do uzasadnienia powyższego stwierdzenia. Stąd pomysł, aby kolejną ankietę Wydawnictwa poświęcić zagadnieniu wpływu i znaczenia twórczości tego pisarza.

Chcielibyśmy zadać Państwu następujące pytania:

1. W jakich okolicznościach zetknął się Pan/Pani po raz pierwszy z Józefem Mackiewiczem?
Jakie były Pana/Pani refleksje związane z lekturą książek Mackiewicza?

2. Czy w ocenie Pana/Pani twórczość publicystyczna i literacka Józefa Mackiewicza miały realny wpływ na myślenie i poczynania jemu współczesnych? Jeśli tak, w jakim kontekście, w jakim okresie?

3. Czy formułowane przez Mackiewicza poglądy okazują się przydatne w zestawieniu z rzeczywistością polityczną nam współczesną, czy też wypada uznać go za pisarza historycznego, w którego przesłaniu trudno doszukać się aktualnego wydźwięku?

Serdecznie zapraszamy Państwa do udziału.

Ankieta Wydawnictwa Podziemnego

1. W tak zwanej obiegowej opinii egzystuje pogląd, że w 1989 roku w Polsce zainicjowany został historyczny przewrót polityczny, którego skutki miały zadecydować o nowym kształcie sytuacji globalnej. Jest wiele dowodów na to, że nie tylko w prlu, ale także innych krajach bloku komunistycznego, ta rzekomo antykomunistyczna rewolta była dziełem sowieckich służb specjalnych i służyła długofalowym celom pierestrojki. W przypadku prlu następstwa tajnego porozumienia zawartego pomiędzy komunistyczną władzą, koncesjonowaną opozycją oraz hierarchią kościelną, trwają nieprzerwanie do dziś. Jaka jest Pana ocena skutków rewolucji w Europie Wschodniej? Czy uprawniony jest pogląd, że w wyniku ówczesnych wydarzeń oraz ich następstw, wschodnia część Europy wywalczyła wolność?

2. Nie sposób w tym kontekście pominąć incydentu, który miał miejsce w sierpniu 1991 roku w Moskwie. Czy, biorąc pod uwagę ówczesne wydarzenia, kolejne rządy Jelcyna i Putina można nazwać polityczną kontynuacją sowieckiego bolszewizmu, czy należy raczej mówić o procesie demokratyzacji? W jaki sposób zmiany w Sowietach wpływają na ocenę współczesnej polityki międzynarodowej?

3. Czy wobec rewolucyjnych nastrojów panujących obecnie na kontynencie południowoamerykańskim należy mówić o zjawisku odradzania się ideologii marksistowskiej, czy jest to raczej rozwój i kontynuacja starych trendów, od dziesięcioleci obecnych na tym kontynencie? Czy mamy do czynienia z realizacją starej idei konwergencji, łączenia dwóch zantagonizowanych systemów, kapitalizmu i socjalizmu, w jeden nowy model funkcjonowania państwa i społeczeństwa, czy może ze zjawiskiem o zupełnie odmiennym charakterze?

4. Jakie będą konsekwencje rozwoju gospodarczego i wojskowego komunistycznych Chin?

5. Już wkrótce będzie miała miejsce 90 rocznica rewolucji bolszewickiej w Rosji. Niezależnie od oceny wpływu tamtych wydarzeń na losy świata w XX wieku, funkcjonują przynajmniej dwa przeciwstawne poglądy na temat idei bolszewickiej, jej teraźniejszości i przyszłości. Pierwszy z nich, zdecydowanie bardziej rozpowszechniony, stwierdza, że komunizm to przeżytek, zepchnięty do lamusa historii. Drugi stara się udowodnić, że rola komunizmu jako ideologii i jako praktyki politycznej jeszcze się nie zakończyła. Który z tych poglądów jest bardziej uprawniony?

6. Najwybitniejszy polski antykomunista, Józef Mackiewicz, pisał w 1962 roku:

Wielka jest zdolność rezygnacji i przystosowania do warunków, właściwa naturze ludzkiej. Ale żaden realizm nie powinien pozbawiać ludzi poczucia wyobraźni, gdyż przestanie być realizmem. Porównanie zaś obyczajów świata z roku 1912 z obyczajami dziś, daje nam dopiero niejaką możność, choć oczywiście nie w zarysach konkretnych, wyobrazić sobie do jakiego układu rzeczy ludzie będą mogli być jeszcze zmuszeni 'rozsądnie' się przystosować, w roku 2012!

Jaki jest Pana punkt widzenia na tak postawioną kwestię? Jaki kształt przybierze świat w roku 2012?




Aby odpowiedzieć Michałowi Bąkowskiemu w sposób bardziej wyczerpujący, pragnę odnieść się bezpośrednio do oczywistej niekonsekwencji mojej „obrony”, w trakcie której uznałem za dopuszczalne stosowanie słowa „Rosja” w zastępstwie słowa „Sowiety”, muszę się także odnieść do zakończenia mojej wypowiedzi, gdzie uznałem, że taka właśnie wymiana jest ściśle związana z semantyczną likwidacją antykomunizmu, którą przeprowadzili nasi wrogowie. Pan Bąkowski przypuszcza, że mylnie przyjmuję terminologię wroga za swoją. Jest zdania że musimy obronić się przed wpływem tej terminologii, używając do tego celu wszystkich dostępnych nam środków. Aby wyjaśnić swoje stanowisko, zastosuję analogię wojskową: komuniści obeszli nasze skrzydła, kiedy wygrali semantyczną bitwę w latach 1989-1991. Z dobrze znanego retorycznego gruntu zostaliśmy zepchnięci w bagno. To był nieuchronny rozwój wydarzeń i nie było sposobu, aby temu zapobiec. Wróg usunął grunt spod naszych stóp. Nie mogliśmy powrócić do dawnego stanu, ponieważ obiegowe pojęcia zostały zmienione, a właśnie obiegowe pojęcia narzucają kształt dyskusji. Obecnie jesteśmy poddani procesowi, w którym pojęciom przypisywane są nowe słowa, dzięki czemu ludzie dopasowują stare rozumowanie do nowych etykietek. Kiedy ludzie mówią „Federacja Rosyjska”, coraz częściej zdają sobie sprawę, że to dyktatura, pod rządami której morduje się dysydentów, gdzie wolność prasy została zawieszona, gdzie trwają przygotowania wojenne; a słowo „Rosja” jest skrótem od „Rosyjskiej Federacji”. W potocznym języku, Rosja cofnęła się wstecz, bardzo blisko ZSRS. Jeśli komuniści ukrywają się pod pojęciem „Rosja”, to ich przykrywka została odkryta. Podstęp traci swój impet. Stopniowo odpływa w dal. Jeśli ta strategia zostanie wyczerpana, wówczas będą zmuszeni zaangażować się w otwarty konflikt. Nie mogą odświeżyć swojego podstępu przy użyciu kolejnego zbioru etykietek, ponieważ podstęp został starannie przygotowany z kilkudziesięcioletnim wyprzedzeniem, a przygotowania te nie mogą być skopiowane w prosty sposób. Stąd ich strategia ma nieprzekraczalny okres ważności. Ostatecznie, będzie musiała być zastąpiona, jak to określił Golicyn, przez strategię „jednej zaciśniętej pięści”.

Komunistyczne osiągnięcia z lat 1989-1991 były znaczące na więcej niż jednym poziomie. To był wielki manewr z dalekosiężnymi skutkami społecznymi, gospodarczymi i politycznymi. Czy pamiętacie połowę lat 90.? Gospodarczy optymizm był powszechny. Stosowanie słów w rodzaju „komunista” czy „Sowieci” straciło na wartości. Wydarzenia z lat 1989-1991 zmieniły myślenie niemal wszystkich. Ci spośród nas, którzy rozumieli, co się naprawdę dzieje, zamilkli na jakiś czas. Mówienie wówczas o komunistycznym zagrożeniu, czy o sowieckiej długofalowej polityce było całkowicie bezowocne, ponieważ nikt nie był gotowy na przyjęcie idei, że zmiany w Rosji były podstępem. Jednocześnie, przewidywania Golicyna, jedno po drugim, okazywały się prawdą. Jego analityczne stanowisko zostało potwierdzone. A jednak mówienie o tym było całkowicie bezproduktywne. Pamiętam rozmowę, którą prowadziłem z kandydatem na prezydenta, Patrickiem Buchananem, w 1992 roku na temat szkicu Andrieja Nawrozowa, „The Coming Order” oraz o tym w jaki sposób Arnold Beichman zaatakował Nawrozowa na szpaltach magazynu „Chronicles”. Nawrozow był w tym czasie jedynym publicystą wystarczająco odważnym, aby zaryzykować swoją reputację pisząc o moskiewskiej Nowej Polityce Ekonomiczne (NEP) w kontekście NEP-u leninowskiego. Wiedziałem, że „Chronicles” był ulubionym periodykiem Buchanana, i że wiedział on o Nawrozowie. Kiedy powiedziałem Buchananowi, że Nawrozow przekazał coś bardzo ważnego, spojrzał na mnie wzrokiem nader sceptycznym. Powiedział, że Beichman zrobił kawał dobrej roboty, pokazując Nawrozowi, gdzie jego miejsce. Buchanan już wówczas przewartościował swoje myślenia, popadł w charakterystyczną dla tamtego momentu iluzję, jak niemal wszyscy. Nie było sposobu, aby skutecznie rozpropagować przesłanie Golicyna czy też subtelności Nawrozowa. Buchanan wyraził nawet pogląd, że to papież doprowadził do upadku komunizmu. To wszystko pokazuje stopień w jakim nawet inteligentni twórcy opinii popadli w pułapkę własnej idiosynkratycznej interpretacji; nie było sposobu, aby go przekonać. Miał po swojej stronie łudzącą się większość i równie zagubiony establishment.

Sukces sowieckiej długofalowej polityki był absolutny, w związku z czym dopiero po upływie wielu lat, ludzie zdali sobie znowu sprawę z podobieństw, zachodzących pomiędzy aktualną polityką Kremla i polityką byłego Związku Sowieckiego. Do roku 1997 istniały dowody na kontynuowanie przez „Rosję” oszustw i wykrętów w kwestii porozumień dotyczących broni konwencjonalnej, biologicznej i atomowej. Wyniesienie oficera KGB, Putina, na stanowisko rosyjskiego prezydenta jeszcze bardziej uprawniło porównywanie rosyjskiej i sowieckiej polityki. Zaczęto mordować liberalne postacie z mediów i polityki. W tym właśnie czasie analityk zajmujący się sprawami wywiadu, Bill Lee, wydał książkę na temat farsy traktatu ABM, gdzie pisał na temat ukrywanych przez Rosjan rezerw strategicznych. Następnie mieliśmy przełom związany z pracami Aleksandra Litwinienki i Anny Politkowskiej, i w konsekwencji fizyczną eliminację obojga tych autorów, co w jeszcze większym stopniu uzasadniło prowadzenie otwartej dyskusji. W tym samym czasie w Gruzji, w Polsce i na Ukrainie pojawił się zorganizowany opór wobec polityki Kremla. I tu dochodzimy do punktu, w którym nasze interpretacje stają się problematyczne.

Pan Bąkowski kwestionuje moje spostrzeżenia, ponieważ, jak podejrzewam, jest przekonany, że lepiej od innych wie, gdzie kończy się fałszywa opozycja wobec komunizmu, a gdzie zaczyna się prawdziwa. Uważa, że jestem w błędzie co do pozytywnych wydarzeń w Polsce, w Gruzji i na Ukrainie. Być może to on ma rację, za to ja powinienem się poddać kształcenia w omawianych kwestiach. Jeśli istotnie dysponuje tak rozległą wiedzą, pozwólmy mu podzielić się nią z nami. Bardzo łatwo się pogubić, kiedy mamy jednocześnie do czynienia z tak licznymi fałszywymi osobowościami (jak na przykład: Wacław Klaus w Republice Czech albo Julia Timoszenko na Ukrainie, Lecz Wałęsa w Polsce, itd.). Pozostaję pełen nieufności wobec polityków, szczególnie jeśli pochodzą z krajów byłego bloku sowieckiego. Jeśli jednak fakty wskazują na to, że polityk jest autentyczny w swoim patriotyzmie staram się być ostrożny, ale jednak nastawiony pozytywnie; niemniej zawsze jestem gotowy na zrewidowanie mojego pierwotnego osądu. W związku z tym, wydarzenia z roku 2008 wskazują, że Wiktor Juszczenko na Ukrainie i Michaił Saakaszwili w Gruzji wydają się być autentycznymi antykomunistami. W przypadku polskiego prezydenta Kaczyńskiego, mówiono mi, że stara się on usunąć komunistów z polskiego życia narodowego. Istnieją pewne przesłanki do stwierdzenia, że ludziom skupionym wokół Kaczyńskiego udało się osiągnąć kilka drobnych sukcesów. Antoni Macierewicz jako główny „likwidator” polskich Wojskowych Służb Informacyjnych jest związany z publikacją przez SKW książki Anatolija Golicyna „Nowe kłamstwa w miejsce starych”. Sugeruje to, że w Polsce pojawia się coś ożywczo nowego, a ja osobiście jestem skłonny powitać te zjawiska z dużym uznaniem; wydaje się jednak, że Pan Bąkowski zbywa poczynania Macierewicza i Kaczyńskiego. Być może zgodzi się, aby nam to wyjaśnić.

Jest istotne, aby zdać sobie sprawę z faktu, że podstęp zainicjowany prze Moskwę w późnych latach osiemdziesiątych nie może być utrzymywany w nieskończoność. Należy odnowić struktury, przebudować i przystosować. Pod pewnym względem sowiecka strategia przeżywa niepowodzenia. Niemcy po zjednoczeniu nie opuściły NATO, aby sprzymierzyć się z Rosją. Amerykańskie wojska nie wycofały się z Europy. Komuniści nie są supermenami i przyjdzie jeszcze taki dzień, kiedy retoryczna i lingwistyczna przewaga będzie należała do nas. Komuniści osiągają swoje wyniki przy pomocy wytrwałości, organizacji i sprawdzonych metod. Ponieważ mamy możliwość obserwowania schematu ich zachowań na całym świecie, możemy już dziś analizować i dyskutować ich poczynania. Jutro tego rodzaju dyskusja może się stać przewodnikiem do działań politycznych.

Czuję się zobowiązany do jeszcze jednego wyjaśnienia, ponieważ moje ostatnie wystąpienie wywarło tak słabe wrażenie. To co zaoferowałem panu Bąkowskiemu w odpowiedzi nie da się określić mianem pozornych przeprosin. Angielskie słowo „apology” ma dwa znaczenia: 1) pisemne lub słowne wystąpienie oznaczające skruchę; 2) formalną obronę albo usprawiedliwienie. Proszę przyjąć do wiadomości, że miałem na uwadze to drugie znaczenie.

Jest rzeczą równie niefortunną, jeśli pan Bąkowski sądzi, że traktuję go protekcjonalnie. Prosiłbym bardzo, aby tak nie myślał, gdyż moim jedynym celem jest zbliżenie we wspólnej sprawie. Nie powinniśmy tworzyć podziałów w oparciu o niejasne lub idiosynkratyczne zawiłości językowe, bądź też na podstawie metodologicznego indywidualizmu, który nie wydaje się tu na miejscu. Ludzie nie są filozoficznymi maszynami gotowymi do odróżniania „poprawnej” gramatyki politycznej od „niepoprawnej”. Zmuszeni jesteśmy walczyć przy użyciu słów, pozostających w obiegowym użyciu. Nie mamy wyboru, jeśli chcemy aby nas rozumiano. Sądzę też, wbrew krytycznym uwagom pod moim adresem, że moje przesłanie jest całkiem jasne.

Bąkowski ma rację stwierdzając, że Prawda jest niedostępna ludzkiej percepcji. Przedmiotem mojego zainteresowania nie jest jednak Prawda, ale małe prawdy, możliwe do odkrycia przez ludzi, których zdolność pojmowania lub brak tejże są uwarunkowane narodowym charakterem, lub też indywidualnymi zdolnościami; mam tu na myśli tę prawdę, że Rosyjska Federacja (dawny Związek Sowiecki) jest niebezpiecznym mocarstwem, które używa podstępu, akcji wywrotowych i agentów wpływu, aby pozbawić nas korzyści, jakie zawdzięczamy wolności. W tym kontekście, niemal wszystko o czym przestrzegał nas Anatolij Golicyn już się spełniło.

Zmuszony jestem odpowiedzieć panu Bąkowskiemu w związku z niewłaściwą interpretacją mojego punktu widzenia: twierdzenie, że nie istnieje „ostateczna forma polityczna” nie oznacza równocześnie, że przyszłość może się „rozwinąć na nieograniczoną ilość sposobów”. Obawiam się, że przyszłość rozwija się w jednym kierunku: w kierunku bezprecedensowej katastrofy, w wyniku której zginą setki milionów ludzi. Cóż innego mógłby oznaczać sukces sowieckiej długofalowej polityki? Moim celem, kiedy to piszę, nie jest pedanteria ani też bezproduktywne dowodzenia, który z nas ma rację. Walczymy o życie, a czas ucieka.

Powtórzę po raz kolejny: niemal wszystko o czym Golicyn nas ostrzegał już się spełniło. Zachód przełknął rosyjskie kłamstwa, a Stany Zjednoczone się rozbrajają. Infiltracja Zachodu osiągnęła punkt, z którego „nie ma odwrotu”, a ci którzy chcą przetrwać i szukać drogi wyjścia, muszą pracować razem jako sprzymierzeńcy w najszerszym znaczeniu tego słowa. W moim przekonaniu, powinniśmy być ponad spieranie się o słowa.

Pomimo że zgadza się z moim poglądem na przyszłość, pan Bąkowski gani mnie za podejmowanie prób, którym nie może sprostać żaden śmiertelnik. Rzecz w tym, że nie potrzebujemy kryształowej kuli, aby zobaczyć, co nadchodzi. Metodologia Golicyna pozwoliła mu na przepowiedzenie przyszłości z szokującą poprawnością. Obecny kryzys gospodarczy, a także mobilizacja gospodarczej broni, jaką dysponuje blok, po raz kolejny potwierdza trafność przewidywań byłego oficera KGB. To nie jest doprawdy dziwne. Wiele elementów przyszłości możemy rozsądnie zgadywać.

Wiem, kiedy słońce wstanie rano, wiem także, z pewną dozą prawdopodobieństwa, jaka będzie pogoda, a także co będę robił. Wiem także, o której godzinie będę wracał z pracy do domu. Wiem również, zawdzięczając szczególnej determinacji prezydenta Obamy, którego celem jest wyeliminowanie amerykańskiej broni atomowej, a także na podstawie metodologii Golicyna, że mój kraj jest bliski porażki w rywalizacji z blokiem komunistycznym. Wiem, że komuniści są kryminalistami, odpowiedzialnymi za masowe mordy, że nie stworzą nam nieba na ziemi. Stosują podstęp, aby zniszczyć. Nic nie jest bardziej oczywiste.

Oczywiście, pan Bąkowski twierdzi, że moja terminologia nie jest precyzyjna oraz że teza jaką stawiam na początku pozostaje w sprzeczności z moimi wnioskami. Ale wszystko to mówi więcej na temat swoistych wymogów racjonalizmu Bąkowskiego, aniżeli na temat precyzji mojej terminologii. Bąkowski twierdzi, że Rosjanom jako narodowi nie można przypisywać metod tajnej policji czy komunistycznych władz. To tak jak gdyby powiedzieć, że Niemcy nie byli związani z hitleryzmem. Wiele z metod KGB i bolszewickiego reżimu ma swoje korzenie w rosyjskiej historii. Rosyjska kultura polityczna stopiła się w jedno z komunizmem.

Być może Bąkowski uważa, że określanie „Rosji” jako naszego wroga jest bezproduktywne, ponieważ Rosjanie są naturalnymi sprzymierzeńcami sprawy wolności. Cóż, panie Bąkowski, nie wyciągajmy zbyt pochopnych wniosków. Możemy czcić odwagę Anny Politkowskiej i Aleksandra Litwinienki, nie oszukując siebie jednocześnie, że zło nie jest, w jakiejś części, rosyjskim złem. Dziedzictwo rosyjskiego imperializmu należy niewątpliwie do Rosjan i nie powinniśmy utrzymywać, że jest inaczej. Komunizm, jak większość ideologii, jest wybiegiem stosowanym przez osobniki pewnego gatunku, aby inni podjęli wytyczony przez nich kierunek. Spodziewam się, że pan Bąkowski zbeszta mnie za wymienne stosowanie terminów Niemcy i hitleryzm w odniesieniu do wydarzeń z roku 1944. Musimy, poza wszystkim, pielęgnować dobre chęci Niemców. Chciałbym go jednak zapytać: Czy Sophie Scholl i jej towarzysze odmówili wystąpienia przeciwko Hitlerowi ponieważ cały świat lżył Niemców za bycie jego instrumentem? Pozwólmy Rosjanom tak samo wstydzić się za swoje zbrodnie, jak powinni wstydzić się Niemcy, ponieważ zbrodnie te nie zostały dokonane przez samych tylko komunistów, ale z udziałem wielu milionów Rosjan – z wielkim wstydem dla tego wielkiego narodu.

Łatwo jest przewidzieć, co pan Bąkowski odpowie na to wszystko. Potępi pojęcie zbiorowej winy. Powie, że istnieje tylko wina jednostki. Ale to nie jest prawda, a wiem to ze swojego własnego doświadczenia. Kiedy wojska mojego kraju dokonują bestialskiego czynu, wstydzę się tego. Chcę także, aby odpowiedzialni za ten czyn zostali ukarani. Dlaczegóż by Niemcy albo Rosjanie mieli czuć inaczej? Czy uzasadnione jest twierdzenie, że nie odczuwamy żadnych emocji, kiedy nasze plemię albo klan, lub też nasi bliscy dokonują czegoś złego? Jestem indywidualistą, ale nie doktrynerskim indywidualistą, który zaprzecza wobec codziennego doświadczenia, że człowiek ma naturę plemienną. Należę do innych i nie mogę przetrwać ani rozmnażać się w pojedynkę. Mam także plemienną tożsamość, którą współdzielę z innymi Amerykanami. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu pan Bąkowski uważa, że nie określiłbym amerykańskich komunistów jako Amerykanów. Dlaczego miałbym zaprzeczać czemuś, czego potwierdzenie wydaje się tak istotne? A jednocześnie, jestem absolutnie świadomy tego, że amerykańscy komuniści bardzo różnią się od komunistów rosyjskich, tak mniej więcej jak maniakalny samobójca różni się od maniakalnego mordercy.

Czy rosyjska kultura jest wielka? Tak, podobnie jak kultura niemiecka. Czy kochamy Beethovena? Oczywiście! Czy to oznacza, że nie mamy odnosić się do Hitlera jako do Niemca, czy też nie mamy nazywać armii Hitlera niemiecką armią? Byłoby śmieszne, gdybyśmy nie nazywali niemieckiej armii niemiecką, kiedy nawet Niemcy tak właśnie czynią. I dziś jest podobnie, byłoby śmiesznie nazywać rosyjską armię jakoś inaczej, kiedy sami Rosjanie nazywają ją rosyjską armią, kiedy składa się z rosyjskich żołnierzy i jest tworzona na rosyjskim terytorium.

Dla pana Bąkowskiego rozróżnienie pomiędzy Rosją i Sowietami jest jasne. No tak, ale wraz z upływem czasu i zmiennymi zwyczajami, oba te zjawiska zlały się w jedno. Dlatego też, w niektórych sprawach rozróżnienie nie jest wcale oczywiste i tam właśnie rzekoma precyzja pana Bąkowskiego wystawiona jest na pośmiewisko. Związek Sowiecki już nie istnieje. Nie ma sowieckiego państwa, rządu, ani przywódców. Obecnie cały świat odnosi się do Rosyjskiej Federacji. W dziedzinie językowej, jesteśmy zobowiązani szanować zmiany nazw, zachowując jednocześnie przekonanie, że istnieją ukryte komunistyczne struktury. Dzięki temu nasze stanowisko jest zrozumiałe dla tych, którzy nie podzielają naszego punktu widzenia.

Obawiam się, że nie żyjemy już w czasach Mackiewicza, kiedy Związek Sowiecki otwarcie przyznawał się do komunizmu i dyskredytował rosyjski nacjonalizm (z wyjątkiem czasów wojny). Właściwe nazwy są tylko nominalnymi etykietami i mogą być zmienione. Nie mieszajmy zjawiska z jego nazwą. Nie dajmy się złapać w semantyczną pułapkę; odmawiając stosowania obiegowych pojęć narazimy się na śmieszność, a nasze poglądy wydadzą się przestarzałe. W dziedzinie języka, nie ma żadnego znaczenia, dlaczego Związek Sowiecki został wyeliminowany. ZSRS już nie istnieje. Coś innego pojawiło się na jego miejscu, a naszym zadaniem jest zdefiniowanie, czym jest nowa formacja i jak działa. Nie nazywamy Abrahama Lincolna wigiem, po tym jak został republikaninem. Nie nazywamy bolszewików socjaldemokratami, pomimo że takie właśnie były ich początki. Musimy przestrzegać zmiany nazwy, ponieważ język jest wypadkową obiegowych pojęć. Nie znaczy to oczywiście, że zapominamy o podstawowych realiach. Tego właśnie musimy się trzymać!

Być może niezamierzenie, pan Bąkowski cytuje mnie, że nasi wrogowie „wszyscy mówią po rosyjsku…”. To jest niefortunne użycie cudzysłowu, ponieważ całkiem jasno określiłem komunizm i komunistyczny blok jako wroga. Blok ten obejmuje Chiny, Północną Koreę, Wietnam, Wenezuelę, Kubę itd. Jednakże w przypadku Polski inwazja nie nastąpi z Kuby czy z Chin. Zostaniecie zdeptani przez rosyjskie buty. Jeśli dostaniecie komunistyczny rząd, Rosja będzie jego głównym sojusznikiem. Warto jednak pamiętać, że wszystkie kraje komunistyczne razem wzięte, mają drobny ułamek potencjału nuklearnego Rosji. Żadne z tych państw nie jest zdolne do pokonania Stanów Zjednoczonych bez Rosji. Do Rosji należy strategiczne doświadczenie. W niemal każdej dziedzinie, Rosjanie są przywódcami tego bloku, mimo że Chińczycy są traktowani jako równoprawny partner.

Tak więc, mam nadzieję panie Bąkowski, że nie zamierza pan zrażać tych ludzi, którzy wydali Golicyna po polsku, ponieważ używają oni terminu Rosja zamiast Związek Sowiecki. Pozostawanie tego rodzaju politycznym gramatykiem jest równoznaczne z błędnym odczytywaniem gry. Rosjanie już nie wywieszają sowieckiej flagi nad swoją stolicą.(Chociaż pozostawili ten symbol w swojej armii.) Nikt z nas nie wie, jaka jest ideologia obecnych przywódców Rosji. Czy porzucili marksizm-leninizm? Czy w gronie puczystów nastąpił kolejny pucz? Cóż, to jest Rosja – jak powiedział Churchill, zagadka zawinięta w enigmę. Cokolwiek dzieje się wewnątrz, możemy dostrzec, że realizują stary plan. Widzimy, że koordynują swoje działania z komunistami na całym świecie. W tym samym czasie, żyją na świecie inteligentni ludzie, którzy nie zgadzają się z moim stanowiskiem, że Rosją nadal rządzą komuniści. Aby móc dyskutować z nimi swoje poglądy zacząłem stosować obiegowe pojęcia. W moim doświadczeniu tak jest najlepiej i tak może być także w pana przypadku. Myślę, że mam rację utrzymując, że na Kremlu nadal rządzi komunizm, ale daleki jestem od doktrynerstwa.



Prześlij znajomemu

23 Komentarz(e/y) do “Obiegowe pojęcia w strategii i taktyce”

  1. 1 Serge Kabud

    communist, russian, kgb-stik or-ish, kremlin(-ish or not -ish :) )
    socialistic-

    are terms that mean the same evil

    It is proven historically , those are synonyms,

    terms are perceived as having the very similar meaning

    and it is shameful for Russians that it came to this.

    Russia still has a chance of revival or

    if Russian people will not find strength and spirit to overthrow their bolshevism (another common term)

    it will most likely get to the thermonuclear war: kremlin has the most powerful nuclear arsenal in the world and the absolutelly incomparable to any other

    stockpile of biological and chemical weapons.

  2. 2 michał

    I lost my way of life. Too much apple pie.

    I also lost all will to live.

    Could someone, please, deal with this nonsense? (I mean the comment. I will gladly reply to the main article.) Any language will do, even Mandarin…

  3. 3 Sonia Belle

    Jeff,

    Mr. Bąkowski seems dismissive of Macierewicz and Kaczyński.

    I always admired Michal’s consistency in argumentation, even if it often leads him into pure absurdity. If I understand his point, it’s that since everything that happened in Eastern Europe since 1989 was a carefully planned Communist charade, then people like Macierewicz and Kaczynski (as well as Yuschenko and Saakashvili) must be part of that charade (playing the „good cops” whom Westerners are supposed to trust).

    Incidentally, I don’t agree with Michal’s main thesis, but at least his entire argumentation is perfectly logical and consistent with that thesis.

    In other words, if Golitsyn is right, then Kaczynski MUST BE working for the Communists. Otherwise, he would never be allowed to become President of Poland. As you write yourself, „in the case of Poland’s President Kaczyński, I am told that he is working to purge the communists from Polish national life” – but if that would be the criteria, Stalin would be the greatest anti-communist who ever lived. After all, he killed 100 times more Communists than Hitler, Pinochet and Franco combined…

    Buchanan even expressed the view that the Pope had brought about the fall of communism.

    If the communists are hiding behind “Russia,” their cover is being blown.

    Well, definitely not with Pat Buchanan, who is anti-Communist, but very pro-Russian… And his hatred of Poles (wheather Communist or not) is beyond pathological…

    But the main point about the „Russia-or-the-Soviet Union” debate is as follows: Communists wouldn’t be pretending to be Russians to be popular in the West. Except for Pat Buchanan, most Westerners think that Lenin was more progressive and nicer than Nicolas II. The „We are true Russians” cover would be purely for domestic consumption, because inside Russia, many more people like Nicholas II than Lenin.

    Personally, I would prefer the name Third Reichssian Federation to describe Putin’s own private plantation, although this comparison is quite unfair to Hitler, who never killed anybody using radiation poisoning…

  4. 4 Jeff Nyquist

    Yes, Mr. Bakowski is consistent and logical, if you make the inferences and assumptions he takes for granted. The communists planned the charade, as you say. However, they do not control everyone and everything; and as they never planned for the „Final Phase” of their long range policy to last twenty years, envisioning instead a period of ten years, their secret structures have worn thin in places; Poland, Ukraine and Georgia being foremost in that category. Golitsyn himself explained in the mid-1990s that the strategy was behind schedule. Furthermore, in determining where we stand today, it is foolish to rely on logic alone. We must rely on empirical observation as well, venturing from the womb of deductive validity. Of course, there is no established scheme for inductive validity. We must must be detectives, which is not easy. This requires keen judgment, and will lead us into more serious discussions.

  5. 5 Jeff Nyquist

    I cannot resist another response to Sonia’s intriguing comments. A defector from the GRU that I know, gave the following analysis a few years ago. He said that there definitely was a Soviet plan to collapse communism. It was absolutely clear to him, especially in terms of its future military exploitation. This plan encountered a major problem, however, in that Marxism-Leninism was more feeble than the planners anticipated. This spelled vulnerability throughout. Stuck with the false democratic facade created in 1989-91, the Soviet strategists would have to combat decay and drift by reverting to a red-brown political alliance; by the addition of national socialism, and anti-Americanism. „This doesn’t make them less dangerous,” he said. „They still have the same objectives as before.”

    The deception policy has been socially destructive for Russia, while preserving certain totalitarian options. The policy has also encouraged a confused pattern of debate, discussion and interpretation inside and outside the country. This is gradually untangled by what I would call „points of focus” which may be found imbedded in the otherwise bland statements of Medvedev and Putin. A short list of these might include (1) a new security „structure” for Europe, (2) Russian remilitarization, (3) elimination of Georgian independence, (4) the breakup or integration of Ukraine into Russia, (5) the coercion of Poland through economic pressures and the use of Germany; (6) the demise of the U.S. dollar as the world’s reserve currency. The communists are forced to use nationalism because socialism isn’t yet workable. The deception is not as important as preventing the demoralization of essential Russian cadres. What may save the strategy, as it increeasingly becomes stuck with the above themes, is Barack Obama.

    As for Pat Buchanan, his version of nationalism mixed with historical revisionism has led him to a position of anti-U.S. imperialism. Logically following is premises, he tends to be soft on Putin’s Russia. This is what we find, by the way, among U.S. libertarians like Ron Paul. Their ideology prevents them from seeing the real objects which menace their country and the world.

  6. 6 michał

    Dear Sonia,

    Can I retire now? Now that I know that you admire me? What else is there for me to achive? I have arrived.

    As so many times before, you encapsulate the thought in few words: if Golitsyn’s right than honest people, like Antoni Macierewicz, are inadvertently workling for the commies, by enhancing the image of that thing created 20 years ago at round table talks between commies and their friends parading as opposition – as „free Poland”. Look, even Jeff Nyquist himself says, „hey, it can’t be that bad if they publish Golitsyn there”.

    By the way, I am not „dismissive of Macierewicz”, as Nyquist suggests (where did he get it from?), I actually have a lot of respect for him but I happen to disagree with the political choice he has made because it seems to me to be self-contradictory. If Golitsyn is right… than how can anyone work in political institutions of prl 2 („polish people’s republic no 2″)? It is only because we both, Darek and I, believe that he is misguided rather than „part of the charade”, that we wrote an open letter to him some time ago. We wouldn’t be writing to a commie.

    So no, I don’t believe that people like Kaczyński brothers are working for commies but I do believe that their policies perpetuate a fundamental lie: communism has collapsed, soviet union is no more, this is Free Poland. There is also one important difference between Macierewicz and the twins: Macierewicz denounced the sham of round table talks, whilst one of the Kaczyńskis took part.

  7. 7 michał

    Dear Mr Nyquist,

    As for teh subject matter, I will have the honour of responding to your article separately. Let me just make a formal point here. I happen not to take things for granted, quite the opposite actually, I question rather more than is good for me. When I make inferences and assumptions I try to state that it is so. But what astonished me in your statement was the suggestion that one needs to make assumptions (or to take them for granted) to appear consistent and logical. As everyone knows, one can start with wrong assumptions, proceed logically and arrive at false conclusions.

    In other words, I cannot possibly appear consistent and logical IF one „makes the inferences and assumptions I (allegedly) take for granted” because one has nothing to do with other.

    You are undoubtedly right, though, that it would be foolish to rely on logic alone. And we surely do not. But as a philosopher once said: outside logic there is only gibberish. Once logic is sacrificed we are left with pseudo-thoughts of the kind presented in one of the comments above: „communist, russian, are terms that mean the same evil; it is proven historically, those are synonyms”. To equate communist with Russian is shameful and, frankly, stupid.

  8. 8 Serge Kabud

    Sonia,

    it is such a shame that you dont blog any more(((((

    and so sad that i found your blog so late)))))

    Jeff you seem to have an ability to surprise every time you write something new))

    Mihael: grow up. Be a man. Learn to fight, buy yourself a gun (legally) for Christ sake and learn to use it

  9. 9 Dariusz Rohnka

    Jeff,

    The U.S. is disarming, the U.S. is defeated (these are your words), so there is an urgent need to find another reason for hope. But, Jeff, when you are disseminating that painful truth about the American inability, try to avoid the trap of easy solution. As a resident of Eastern Europe, I can say with some certainty: this part of the world is not the place where the new dawn can break out.
    Among others new brilliant anti-communist figures, you mentioned one Mikheil Saakashvili, so called president of the Georgia Republic. Knowing your views for the last 12 years (or so) I could not believe when I first saw your new stance. Can you really imagine young, solid, idealistic anti-communist to enter the ministry office in the company of communist thugs under Eduard Shevardnadze umbrella, one of the perestroika fathers, long-standing soviet apparatchik, Georgia’s Interior Minister, the oppressor of Georgian opposition during 70-ties and 80-ties and so on? Can you really think about Saakashvili (with such company around) as the trustworthy politician, a man who in some degree could turn the fate of the free world? I do not believe it!
    In last article you wrote that Mr. Bąkowski, who would seem dismissive of Macierewicz and Kaczyński, should explain his stance. I have no idea what he is planning to do, but I think his stance does not require as much explanation as yours because, to my mind, you seem to have changed your viewpoint quite radically.

  10. 10 Serge Kabud

    One of the most respectful contemporary Russian essayist and activists
    just wrote this.

    The level of attention he drew is at the same level as Sarah Palin does in USA
    as you can see here
    http://shiropaev.livejournal.com/38054.html

    in polish
    http://translate.google.com/translate?js=y&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&layout=1&eotf=1&u=http://shiropaev.livejournal.com/38054.html&sl=ru&tl=pl

    in english

    http://translate.google.com/translate?hl=en&sl=ru&tl=en&u=http://shiropaev.livejournal.com/38054.html

    Shiropaev says EXACTLY the things about Russia we say here.

    Same as Father Krotov says and it is TRUE bloody stinking and degraded reality of the real state of russian life.

    Again i must repeat:

    russians will attempt to genocide every single Ukrainian, Polish, Georgian, Estonian, Lathvian, Lithvianian and American person

    with their 40 thousands of nuclear weapons and 100s of thousands tonns of biological and chemical poisons.

    If you read the Shiropaev piece : you see for yourself.

    Pleas, warn EVERYONE whoes life is dear to you: they are plkanned to be butchered by russians and very soon.

  11. 11 Jeff Nyquist

    I am not saying that Poland or Ukraine or Georgia is going to save civilization. I merely said there are positive developments, and there is a struggle in which things are happening that could not happen in the U.S.A.

    As for the defeat of the U.S., I am talking about the defeat of U.S. power in the near term. This does not mean that America is permanently eliminated from the equation. And I never never said victory will be easy.

    Finally, your indictment of Saakashvili is not adequate. Given what has happened, you need more. Your argument is not decisive, and you do not show how Saakashvili’s actions fit with the long range policy. Your method is to assume that associates of a communist leader cannot turn against him. Perhaps you are right, but Saakashvili’s moves do not fit the pattern. The same thing with Yushchenko’s poisoning, or the publication of Golitsyn in Poland. There is a break here. The Soviet fabric is weakening, isn’t it?

    Perhaps it is the case that either I do not understand Soviet strategy, and you understand it much better than I. We need a more detailed study of all these questions.

  12. 12 Serge Kabud

    Jeff, in my opinion
    what you say here can be understood if a person has some real life experience in political struggle or God forbid was persecuted in some way

    You had a chance in your life to meet people like George Bush senior, Pat Buchannan, so on

    Saakashvilli was a student in Columbia university that is like in a walking distance from where i live

    I met people who were in a game in the 80s, who served years in jail

    My distant relative was a doctor who treated family of one of the top soviet leaders in the 30s of last century

    All those `players` are real people to us.

    I know exactly what and who Saakashvili is. I dont need a proof if you know what iu mean

    And for the proof : any one can make a simple effort and learn what is going on in Georgia: i have many Georgian friends, it is no secret what is happening there.

    A friend once told me: „i know why you get it, it is because your grand father attended Highest party school in Moscow, MINE-TOO!!!”

    by the way his grand father was poisoned by KGB because he did not go along as a head of Party Control with some peculiar methods of KGB promoting pedofiles and homosexuals as very easy targets for blackmail.

    The game is complex but any one can learn facts.

  13. 13 Serge Kabud

    by the way,
    Macierewicz as it says here
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Macierewicz

    was arrested several times, served in jail and even escaped once from prison

    Compared to say Radosław Sikorski who mainly mingled(and more :) ) with compromised and false figures of conservative right or just plain KGB agents in US government

  14. 14 Dariusz Rohnka

    Jeff,

    I decidedly agree with you – we need more detailed study of all these questions. But we must remember that our potential knowledge is limited because we have no real information what has happened behind the establishments’ doors. Therefore the only tools in our possession are: the understanding of soviet strategy, the main political actors biographies and actions (not declarations) and knowledge how (or if) all these elements lead to the bolshevik ultimate goal. You wrote that I did not show how Saakashvili’s actions fit the long range policy. I wonder why I need to show it to someone as well educated in soviet strategy as you – Saakashvili’s case fits the pattern of “false splits” perfectly well. Yushschenko is a full time member of a political elite and his conflict with Yanukovich and possibly even his more recent conflict with Tymoshenko, can be seen as repeating the old pattern of “divide and rule”.

    Following the Golitsyn’s Methodology we should always ask about the goal of Soviet Union collapse. The answer seems to be: “weakness and evolution” pattern. In this context what would be the role of all the soviet’s satelites if not entering the enemy’s camp, infiltrate European structures, playing the role of the American ally and – last but not least – to feign that they are normal, democratic states.

    Sometimes, like in the case of the Kaczynski’s “government”, they determined to reach for anti-communist rhetoric and gestures engaging people of (probably) real anti-communist views like Macierewicz. But this is only pure propaganda, nothing else. In reality Kaczynski is one of the “round table” agreements architect (he participated in all 12, or so, secret meetings in Magdalenka, where the deceitful business was done). He was also the right hand man of Wałęsa for very long time etc. Macierewicz’s presence in this government is like spoonful of anti-communist honey in a barrel of tar.

  15. 15 Serge Kabud

    Hy Dariusz,

    on this >our potential knowledge is limited

    we have a lot of sources, lets put it this way. We can trace many events and many players day by day and some times more.

    It helps a lot to integrate our knowledge and exchange opinions which we do and it yielded significant results.

    Yushenko was never in a conflict with Yanukovich: the whole thing was arranged in order not to let kgb operator Tymoshenko to grab power. Unfortunately it was not achieved.

    And `the conflict` is not recent at all. Tymoshenko is their person since early 80s, she comes from the same kind of servants as putin’s grand dad was a cook for lenin and stalin: tymoshenko mother or grandmother served in the similar position on the lower level and went through kgb training. Most likely Tymoshenko went through kgb school herself in the late 80s

    We know much more then newspaper’s clips tell us, this knowledge must be integrated, tested and validated. Thas why the discussion like this is so important.

    We know people who studied with Saakashvili in Kyiv.

    Perhaps you should check out this

    http://www.scribd.com/doc/21260765/Libertarian-legislature-in-Georgian-Constitution-by-Saakashvili-Speech-October-2009

    On Kaczynski’s case: we were told by Tomasz Pompowsky here
    http://www.jrnyquist.com/media/Buchar Interview.mp3

    that K. brothers are genuine

    We did not take it for granted but researched ourselfs. It all proved.

    It seems that a known kgb operator Radek Sikorski has a double support from moscow and their influential friends in Washington, people like Clintons, Rice, Brzezinski and the rest of their gang: so to us it looks like the enemy so far has an upper hand in Poland.

    >they are normal, democratic states.

    no they are not. There are some good people that work against kgb with limited success. And most of the work is done underground.

    meetings in Magdalenka – that is interesting.

    In Ukraine as far as we know a number of politicians who are pro russian on the surface actually are proven to be anticommunist in their important policies but it is not very much understood by general public.

    For instance president Kuchma in 2000 was getting very close to cut an oil deal with Azerbaijan. As soon as it was acknowledged by kremlin as a threat a provocation was developed and Kuchma was later accused of murder.

    We should judge by the value of political achievement indeed.

    You said Yushchenko is their man. We KNOW he is our guy. This is a proof:

    it was only his personal effort that in the last several years Ukrainian nation acknowledged the largest genocide that happened in 1932-33:

    Yushchenko created a massive campaign on it. It is absolutely unprecedented and has a profound long lasting effect on national conscience

    And this is the best possible protection he could deliver to his nation in terms of preventing russian aggression

  16. 16 Serge Kabud

    One more thing:

    if like you said Macierewicz is like spoonful of anti-communist honey in a barrel of tar.

    Why do you demand from him not to use word russian for what is russian and always was and will be for a long time an enemy to Poland and Ukraine and USA

    So far good russians only support this view and kgb russians reject.

    The open letter to Macierewicz require explanations. I lok into it right now and can not make any sense at all.

    Would you like Macierewicz to leave politics and do nothing?

    Would you like other to lose hope that Poland will become a free country?

    In politics there is a big factor of mass conscience at play. If we want the good ideas to succeed some times they must take root.

    Last question: why do you think Macierewicz never ran for president?

    Isnt it because in other elections he learned that his platform can never win in democratic elections in THIS Poland?

    And is there any OTHER Poland?

  17. 17 Serge Kabud

    Just read in the news about Valdemar Pavlyak position on GASPROM

    Is it a fact that Poland did not get 25% of natural gas import that was supposed to be delivered by RosUkrEnergo?

    The gas that this company owes is blocked by Tymoshenko since the end of 2008 in storages in Ukraine as a part of the predatory deal she made with GASPROM in January 2009 , details of the deal were neer published and RosUkrEnergo gas was stolen on Tymoshenko orders.

    Would be interesting to see Pavlyak’ next move

  18. 18 HL Shancken

    My thoughts which have been provoked by the previous discussion:

    1. Yushchenko was poisoned with dioxin. He got the second-largest dose ever recorded, and he, like the woman who got the highest dose, lived. Dioxin is known as a non-lethal poison.

    2. The dioxin poisoning was the second attempt on the life of Yushchenko. The first attempt involved the use of an automobile.

    3. The KGB, given its demonstrable historical expertise in the area of assassinations, should have been able to easily and successfully assassinaiton of Yushchenko. The fact that both attempts were unsuccessful indicates to me that all was staged, including the Orange Revolution.

    4. Yushchenko’s face, made hideous for a time by the dioxin, no longer shows any effects of the poisoning. He has made a full recovery.

    5. Saakashvili was educated in the United States in the 1980’s. What type of police state allows average, unconnected citizens to travel to the country that is their Main Enemy and be educated as they please? We all know the answer to that is that the idea is absurd on the face of it.

    6. Saakashvili could easily have been assassinated by now. Recall the incident where he had Russian machine guns trained on him at a checkpoint he visited after the Russian invasion.

    7. Yushchenko and Saakashvili are KGB. I do not believe that either man has defected from the KGB, because if they had, they would be dead.

    8. The publication of New Lies for Old by anyone connected to the Polish government must, I think, be viewed as an excellent vehicle by which to identify and draw in true opposition to the Kremlin communist mafiya for the obvious purpose of dialectical control a la the Trust. Whether the publication of Golitsyn in Poland has been done by communists or anti-communists is immaterial, as the result will be communist infiltration and subversion of any legitimate counter-revolutionary organizations spawned by it.

    9. I believe the power structure of Russia was succinctly and correctly explained by Suvorov in Inside the GRU. He described a triumvirate of the Communist Party, the KGB, and the military and explained how unlikely it would be that one of these entities would gain supremacy over the other two, and I believe that status quo remains in place.

    10. As Jeff has written in the past, power is weaponry, and for no other reason than this we should acknowledge that the Kremlin is the supreme seat of power in the communist world. Moscow does not answer to Chavez, Lula, Zelaya, Castro, Morales, Khaddafi, Mugabe, Achmedinijad, Zawahiri, Abbas, Merkel, Aznar, Brown, Obama, etc.. They are instructed, directly or otherwise, by Moscow.

    11. I think that Jeff’s analysis is, as always, the best there is, and I agree with his overall thesis and the overwhelming majority of not just what he’s written here, but with all he’s written, period.

    12. The only other expert that I have such confidence in is Honza Malina. He intimated in August that something was wrong regarding his personal security and he hasn’t updated his site since. Does anyone have any information?

  19. 19 michał

    That is very well said. I am 100% with you on the interpretation of the main three „events”. But you managed to confuse me in the end. You say you agree with all Nyquist has written but if I understand him correctly, he sees some „reason for hope” in the three events – Yushchenko, Saakashvilli and the publication of Golitsyn in Poland – which you have rather skillfully debunked.

    So either I don’t understand Nyquist (which is most probable) or you don’t; or alternatively, you don’t „agree with ALL he’s ever written, period”.

  20. 20 HL Shancken

    I used the qualifier, „overwhelming majority.” By „period” I meant not just what I’ve found that he’s written here, but all I’ve ever read by him, which is, as far as I know, everything he’s ever published in print or online. His scholarship speaks for itself and his judgment is nearly impeccable. This issue of the authenticity of the anti-communism of this or that individual is perhaps an aspect of Jeff’s analysis I don’t fully understand, but I have known him to be cautious when it comes to accusations which can’t be proven. He’s using a detective’s approach and I think that’s the right way to go about it. I don’t think he’s giving anyone a pass or declaring them bona fide, but rather is relying on his own superb understanding of human nature, knowing that not all defectors are false, not all who serve the communists do so willingly, that in certain situations it is wise to give the benefit of the doubt.

    Then again, White officers were compelled to serve the Red Army during the civil war when the Bolsheviks took their families hostage. If Yushchenko and Saakashvili were genuinely on our side, they would be dead. I guess the upshot is that I disagree with Jeff on this, but I don’t think either one of us are wedded to opinions we can’t verify and stand to be corrected. In any event, it’s good to have these types of discussions because knowing who to trust is going to increasingly be a matter of life and death.

  21. 21 michał

    Your phrase was „I agree with his overall thesis and the overwhelming majority of not just what he’s written here, but with all he’s written, period.” But it really doesn’t matter, what does matter is that, once again, I find myself in agreement, as the above is again succinctly put.

    Whenever we’re dealing with anything as bizarre and counterintuitive as soviet deception plans, we must demand high standards of ourselves; we must constantly question our own assumptions and our conclusions, otherwise we would be just like the „thoughtless multitude” whom we criticise for their riddiculous failure of critical thinking. So we should never be „wedded to” any interpretation of fact. As Keynes said, „When facts change, I change my mind – what do you do, sir?” That’s why we should be wedded to the most stringent standards of rational analysis and sticking to logic would help too.

  22. 22 Publius

    What I find interesting is that there is little discussion of what lies behind the Soviet agenda, as if the Soviet was somehow not connected with anything but Russian history. Start with Lenin in a sealed train going to the Finland Station or Trotsky raising money in New York and then imprisoned on Halifax by the British as a GERMAN agent and only allowed to go to Russia after Woodrow Wilson insisted on his release. There is more to the Soviet than meets the eye. Totalitarianism is ascendant globally and it is not a monolithic operation run by Moscow alone. I think the communists are useful idiots also.

  23. 23 michał

    Yes, that is exactly why identifying soviets with „Russia” is so wrong. It is not a monolithic operation run from Moscow, although I’d say it is a complex and multifaceted strategy orchestrated from Moscow. Even so, it is still not Russian in its nature.

    I’m not sure I understand what you mean by your last statement. The notion of „useful idtiots” presupposes that they are useful for someone else. Who would commies be useful for?

Komentuj





Language

Nowe książki Wydawnictwa Podziemnego, już w sprzedaży:


Zamów tutaj.

Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a. Powieść.

H
1946. Powieść.

Książki Wydawnictwa Podziemnego

Zamów tutaj:



J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja