23 Comments “(Polski) Corbyn Hood i Little John”

  1. 1 gniewoj

    Panie Michale,

    Corbyn to jedno, młodzi wykształceni glosujący na niego to drugie ale po jaką cholerę Teresa May wywołała te Dżiny ogłaszając ostatnie wybory? Dla mnie było to pytane z jej strony o to czy przez ostatni rok Brytania nie zmieniła zdania w sprawie wyjścia z niunii ale czy mąż stanu powinien co rok pytać się publiczności czy ma grać? I druga kwestia, czy dwa ostatnie zamachy, ten w Manchesterze i drugi w Londynie, wpłynęły według Pana na porażkę Konserwatystów?

  2. 2 michał

    Panie Gniewoju,

    To jest oczywiście inne pytanie. Ale odpowiedź na nie jest prosta: nikt dwa miesiące temu nie przewidywał takiego obrotu rzeczy. Miała ogromną przewagę we wszystkich badaniach opinii, ich własne badania (Torysów), które koncentrują się na marginalnych okręgach, wskazywały, że wygra w cuglach, więc dlaczego nie podnieść swej przewagi parlamentarnej? To są zwyczajne kalkulacje w demokratycznych machlojkach.

    Nię sądzę, żeby pytała, czy elektorat zmienił zdanie. Jest taki żart: co znaczy właściwie słowo “referendum”? To znaczy: “nigdy więcej nie będę cię o to pytać!” Wynik referendum był dla nich szokiem, dla całej tej klasy politycznej. A od tego czasu robią dobrą minę do złej gry. Oni nie chcą odejść z niuni, ale co mają robić?

    Dwa ataki terrorystyczne powinny były w teorii wzmocnić jej pozycję, bo przeciwko niej stał facet, który jest dumny ze swego poparcia dla IRA, Hamas i nawet humus. Ale ta ignorancka “młodzież” nie ma o niczym pojęcia i nic ją nie obchodzi, że Corbyn jest komunistą. Ataki nie mogły pomóc Corbynowi, ale najwyraźniej mu nie zaszkodziły.

  3. 3 gniewoj

    Panie Michale,

    Błąd w rachubie politycznej na wzmocnienie swojej pozycji, myślę o pozycji Konserwatystów w kraju a nie Wielkiej Brytanii w zapowiadanych przez Teresę twardych negocjacjach z niunią, jest przekonującym wyjaśnieniem. Gorzej z zamachami. Z jednej strony przyjmujemy, że wszelkie ruchy terrorystyczne są co najmniej inspirowane przez komunistów. Jeżeli tak jest to wręcz narzuca się pytanie: co zamierzali oni osiągnąć? Podważyć autorytet Teresy May jako byłej (?) szefowej spraw wewnętrznych? A może te dwa ostatnie ataki mają się wpleść jakoś w niedawny atak w Leningradzkim / Petersburskim metrze?

    Przez chwilę myślałem, że celem zamachów było podkręcenie nastrojów antyimigracyjnych ale to bez sensu myślenie. Raz, dlatego, że Brexit ma właśnie zamknąć granice Brytanii a więc zamachy raczej powinny wpłynąć na wzmocnienie pozycji Konserwatystów. Dwa, zamachowcy nie pochodzą z demolodów a przecież wyjście z niunii ma być sposobem na ograniczenie napływu imigrantów z Europy, powiedzmy Wschodniej.
    Czyżby znowu nie było potrzeby tworzenia dodatkowych, niepotrzebnych bytów i wystarczy przyjąć, że zamachy nie miały nic wspólnego z ostatnimi wyborami Brytyjczyków?

  4. 4 amalryk

    Wygląda na to że komunizm, z którym sie Pan był rozstał jeszcze w naszym parcianym peerelu, Panie Michale (a którego przecież już od dawna nie ma!) w końcu pana dopadnie; i to gdzie? W Anglii!!!

    Nie będąc demokratą ani nie uczestniczę ani się nie emocjonuję tymi ich jasełkami, które oni nazywają “świętem demokracji” ani tu ani gdzie indziej ; ale w mym mniemaniu zamachy miały wpływ na wynik zasadniczy. Ludek demokratyczny ma pamięć rybki akwariowej a zamachy były dopiero co i nie wystawiają pięknej noty służbom i policjom jawnym, tajnym czy dwupłciowym a te są niczym innym jak wystawową egzekutywą (tfu! bolszewicy i to słowo splugawili) władzy przecież. Toteż ludek w swy gniewnym odruchu zaglosował na konkurentów, i tyle.

    Jak powiedział pewien Kolumbijczyk: “Do słabości demokracji musimy zaliczyć to, że jest rzeczą niemożliwą, aby ważne stanowisko osiągnął w niej ktoś, kto o nie wcale nie zabiegał.”

  5. 5 michał

    Drogi Panie Gniewoju,

    Czy rzeczywiście możemy przyjąć, że “wszelkie ruchy terrorystyczne są co najmniej inspirowane przez komunistów”? Z pewnością wiele było inspirowanych (zwłaszcza te na Bilskim Wschodzie), a jeszcze więcej wspomaganych bez inspiracji (np. IRA czy niektóre syjonistyczne grupy terrorystyczne). Na pewno wiele ma całkowitą zbieżność celów z sowieciarzami, a nawet kiedy nie mają, to przez swój destabilizujący wpływ, są im na rękę. Ale z tego nie może wynikać, że każdy atak jest inspirowany. Trzech bandytów, którzy napadli na pijących pyfko ludzi na Borough Market w Londynie, nie mieli żadnych związków z Kremlem i byliby zdziwieni, że ktoś może im coś podobnego zarzucić.

    Wydaje mi się zatem, że nie można postawić sensownie pytania: co komuniści chcieli osiągnąć poprzez taki atak? Atak w petersburskim metrze wydaje mi się należeć do tej samej kategorii. Mackiewicz pisał gdzieś, że jeżeli strzały są bolszewikom nie na rękę w danym momencie, to schowają je w kieszeń. I tak było z atakiem w metrze. O ile mi wiadomo, nie było żadnych konsekwencji, co jest najlepszym dowodem, że był to atak autentyczny.

    Pańskie rozważania na temat wpływu ataków terrorystycznych na nastroje antyimigracyjne w Anglii, wydają mi się całkowicie słuszne, ponieważ są one wewnętrznie sprzeczne i skonfundowane (nastroje, nie rozważania). Ci sami ludzie gotowi są powiedzieć, że potrzeba natychmiast ściągnąć więcej pielęgniarek i lekarzy z zagranicy, więcej robotników do pracy w polu, a jednocześnie – za dużo jest tu obcokrajowców.

    W moim przekonaniu, zamachy nie miały nic wspólnego z wyborami, mordercy nie chcieli wpłynąć na kampanię wyborczą, ale chcieli zmaksymalizować propagandowy efekt ataków. Ani Putin, ani tym bardziej korbyniści, nie mieli z tym nic wspólnego.

  6. 6 michał

    Drogi Panie Amalryku,

    Widmo krąży po Europie – widmo komunizmu. Nic właściwie w tym dziwnego, że mnie dopada znowu. Ale być może jest to także kara za to, że nazywam każdego lewaka – i nie tylko lewaka, bo także Davida Camerona – bolszewikiem. Za karę przyszedł Corbyn i zupełnie otwarcie, wprost mówi o marksizmie i komunizmie. Tu nie ma żadnych zasłon dymnych ani owijania w bawełnę. Mea maxima culpa.

    Byłem wczoraj na wykładzie na sławnym uniwersytecie Birkbeck College. Uniwersytet równie głośny co lewy. Obok niego znajdują się trzy inne londyńskie uczelnie, jest to więc coś w rodzaju kampusu akademickiego. Wyszedłem z wykładu, idę sobie aleją wysadzaną drzewami i na każdym pniu – na każdym bez wyjątku – rozwieszone były plakaty, zapraszające na dyskusje, wiece, wykłady i demonstracje: Marxism 2017, Path to socialist future, Socialism Now! I tak dalej.

    Takich rzeczy tu dawniej nie bywało. Corbyn i jego trockiści byli poklepywani z chichotem po plecach, jako niegroźni wariaci. A teraz, nagle, w przeciągu miesiąca, stali się naraz poważnymi partnerami w dyskusji.

    Pańskie wyjaśnienie wpływu ataków na wynik wyborów jest ciekawą hipotezą, ale nie przekonywa o tyle, że konkurencją nie był tym razem Tony Blair, tylko człowiek, który przyjaźni się z terrorystami, który podczas kampanii wyborczej odmówił potępienia IRA za zabójstwa dzieci etc. Taki absurd tłumaczy tylko kompletna ignorancja elektoratu, co znowu nie powinno dziwić, gdyby nie ogromna popularność korbynistów wśród studentów. Ale zaraz! Co ja mówię? Studenci są zawsze i wszędzie najgorszymi ignorantami.

  7. 7 Andrzej

    Szanowni Panowie,

    Dałbym spokój młodzieży, która z zasady jest niedojrzała (granica wieku niedojrzałości wciąż się wydłuża. Signum temporum.). Mącenie w głowach to zasada bolszewików ale nie tylko. Powiedziałbym, że wszelkiej maści kolektywistów. Znam wielu dojrzałych a nawet starszych wiekiem ludzi, którzy bez przerwy ogladają się za wodzami. W peerelu to powszechność. To chyba kwestia myślenia na własny rachunek a nie wieku.Facet wznoszacy hasło “za pokój i socjalizm” nie wydaje mi się młodym człowiekiem tylko raczej proferorem college’u (włos się jeży, gdy się pomyśli, że uczy innych myśleć tak jak on sam). Te i inne wybory na tzw. Zachodzie, to dobra ilustracja postępów sowietyzacji na świecie. Po raz kolejny wypada podkreślić trafne zdanie Mackiewicza, który wskazał co najlepiej ilustruje postępy bolszewizmu.

    Ale, ale! Gdzie się podziała “wesoła kompania” z UKIP? Poputczycy mogą odejść? Czyżby w Brytanii nadchodził ulubiony ciąg dalszy – definitywny powrót do marksizmu-leninizmu?

  8. 8 Andrzej

    ps. Jeszcze jedna kwestia. Ilekroć myślę o bolszewickiej rzeczywistości na całym świecie, tłucze mi się po głowie piosenka z czasów zaprowadzania ludowego porządku przez tow. tow. Jaruzelskiego, Kiszczaka et al (czy coś koło tego okresu czasu). Tytuł brzmiał “Wyjście przez zamrażalnik”. Refren zaś o ile dobrze pamiętam był taki: “Jedno jest wyjście z tej sytuacji. Przez zamrażalnik w hibernację”. Co Pan na to Panie Michale?

  9. 9 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Możemy oczywiście dać spokój, ale nie wiem dlaczego akurat młodzieży. Dlaczego ignorant ma być traktowany ulgowo, gdy ma 24 lata? W tym wieku Mackiewicz napisał “Bulbina z jednosielca”, Aleksander podbił Azję Mniejszą i pokonał Dariusza w wielkiej bitwie pod Issos, a Napoleon zdobył Tulon. To jest poważny wiek, w którym ludzie muszą być całkowicie odpowiedzialni za swoje własne czyny, opinie i wybory. Wybieram ten wiek nieprzypadkowo. Grupa “młodzieży” wśród wyborców w tym kraju, definiowana jest jako przedział wiekowy 18-24 lata. Bardzo proszę nie zwalniać ich od odpowiedzialności. Żadnych okoliczności łagodzących nie widzę. Owszem, okres niedojrzałości podejrzanie się wydłuża, ale nie musimy przecież ulegać takim modom.

    Ukip nie odszedł, tylko przegrał z kretesem, bo osiągnęli cel: wygrali referendum, żeby odejść z niuni. Prawdopodobnie odrodzą się znowu, kiedy odejście okaże się nie tak oczywiste, jak sobie to wyobrażali.

    Rozumiem, Panie Andrzeju, że zachęca mnie Pan do hibernacji? Może to i byłoby jakieś wyjście, gdyby nie to, że trzeba by mieć jakąś nadzieję na polepszenie sytuacji, żeby się obudzić w Nowym Wspaniałym Świecie. Ale ja nie wierzę w postęp. Nie dożyję więc tej pociechy, żeby me komentarze dotarły pod strzechy, bo wtedy już żadnych strzech nie będzie, tylko gówno równomiernie rozpełznie się wszędzie.

    Co ja wygaduję! Już dawno się rozpełzło.

  10. 10 amalryk

    Nie do wiary! Sto lat niemal po bolszewickim zamachu, po milionach trupów znaczących ich tryumfalny pochód, po morzu wylanej ludzkiej krwi; w dostatniej, nieomal sielskiej, Angli studenci tęsknią do komuny!
    Nigdy nie miałem atencji do rodzaju ludzkiego. Nie wiem nawet czy obowiązkowa lektura “Archipelagu Gułag” Sołżynicyna czy “Opowiadań kołymskich” Szałamowa tych debili by czegokolwiek nauczyła…

  11. 11 Jacek

    Panie Amalryku,

    Ja co prawda nie mam bezpośredniej wiedzy na temat odbioru poglądów politycznych Corbyna i jego kamratów przez ich potencjalnych wyborców, ale wydaje mi się, że oni nie występują z otwartą przyłbicą jako komuniści. Komunizm wszak upadł, więc nie ma już komunistów, oni też upadli. A skoro tak, to odsyłanie do “Archipelagu Gułag” może tu być zupełnie nieskuteczne, bo utwór ten nie będzie odebrany jako przestroga przed aktualnym zagrożeniem. To jest tak, jak z EUnijnymi lewakami. Przecież oni nie są identyfikowani przez wyborczą czerń jako komuniści, w tym cały problem. Rozmawiając często ze zwolennikami eurokołchozu i opowiadając o jego ideologicznych fundamentach jestem zbywany w najlepszym razie uniesieniem brwi i podejrzliwym spojrzeniem. Nikt raczej nie wdaje się w merytoryczną dyskusję, jak destrukcyjne działania władz EU mają się do np działalności ich ideowych patronów z RAF, czy czerwonych brygad. To jest dla moich rozmówców zupełna abstrakcja. Właśnie teraz operacja “upadku” komunizmu zbiera swoje żniwo.

  12. 12 michał

    Drogi Panie Amalryku,

    Od lat mówię wszystkim moim angielskim znajomym, żeby czytali rosyjską literaturę z drugiej połowy XIX wieku, bo to jest o nich. Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Turgieniew, Gonczarow i Leskow mówią o takim właśnie społeczeństwie jak dzisiejsze społeczeństwo brytyjskie. Nie muszę dodawać, że nikt mnie nie chce słuchać.

    Usłyszałem wczoraj historię od studenta, że coś się zmieniło na jego uniwersytecie od czasu wyborów, że ludzie są jawnie i otwarcie bardziej skrajni. Jego przykład był taki: kiedy w nocnym klubie nagle zepsuła się muzyka, to po chwili połowa uczestników zabawy podjęła grany przed chwilą motyw, ale ze słowami “Fuck Jeremy Coooorbyn!” Nigdy dotąd nie był świadkiem takich demonstracji. Oczywiście można by z tego wyciągnąć wniosek, że nie jest tak źle, ale tak tworzy się grunt dla przyszłej wojny domowej.

    Jak Pan słusznie mówi, Anglia jest dostatnia i niemal sielska, i niezwykle trudno tu sobie wyobrazić ekscesy, ale równie trudno byłoby Rosjaninowi wyobrazić sobie, że gangsterzy i dziwaczni pseudo-intelektualiści mogę przejąć władzę w jego kraju. Że cudowna, dostatnia i nawet w wielu przejawach sielska Rosja, utopiona zostanie we krwi.

  13. 13 michał

    Drogi Panie Jacku,

    W pewnym stopniu ma Pan rację, ponieważ korbyniści występują jako partia Pracy, a nie jako kompartia. Ale “entryism”, o którym pisałem w moim poprzednim artykule (tym przed wyborami, skandalicznie i naiwnie “optymistycznym”), jest zupełnie otwarcie głoszoną taktyką tych ludzi. Zmiana wewnątrzpartyjnej ordynacji wyborczej umożliwiła im zorganizowaną kampanię masowego przystępowania do lejburzystów w celu przejęcia partii. To było robione otwarcie i z otwartą przyłbicą. Po tych wyborach, mają już zupełną i niekwestionowaną kontrolę nad aparatem partyjnym (dotąd tzw. blairites byli im gwałtownie przeciwni i mieli zamiar odebrać władzę w partii korbynistom, teraz już tylko marzą, żeby im Corbyn dał posadę).

    “Komunizm upadł”, to jest bajka dla motłochu. Podobnie jak “cała władza w ręce rad”, to była bajka dla motłochu. Corbyn otwarcie wychwala Castro jako wzór “sprawiedliwości społecznej”. McDonnell otwarcie cytuje już nie tylko Das Kapital, ale także Lenina, Trockiego i Mao.

    Znowu ma Pan chyba rację, że Szałamow niczego by nie nauczył zwolenników Corbyna (proszę zwrócić uwagę, że p. Amalryk jest tego samego zdania), ale dlatego, że oni nie widzą związku, nie widzą nieuchronności konsekwencji. Podobnie nie widzieli nieuchronności konsekwencji pełni dobrych intencji lewicowi Rosjanie, którzy przecież znali bardzo dobrze przepowiednie Dostojewskiego, że największa niewola jest jedynym możliwym skutkiem rewolucji. Tak jak tamtym Rosjanom, przesłania im oczy WIZJA, wizja świetlanej przyszłości. A potem trzeba już tylko zaakceptować dodatkowe sofizmaty o tłuczeniu jajek i jajecznicach.

  14. 14 Jacek

    Panie Michale,

    Zastanawia mnie pewna kwestia. Jakie są prawdziwe motywy wyborców Corbyna? Kusi, żeby powiedzieć: bezmyślna głupota, ignorancja. Ale czy to nie jest zbyt duże uproszczenie? Nie wiem, kim są jego wyborcy, z jakich grup społecznych się wywodzą, ale mam niejasne wrażenie, że ich celem jest po prostu destrukcja istniejącego porządku, żeby na jego gruzach wspiąć się na szczyty władzy, a w każdym razie poprawić swój status. Czy nie takie były motywy większości bolszewików?

    Marsz przez instytucje z pewnością wywarł olbrzymi wpływ na potomków tych, którzy go rozpoczęli w latach 60 -tych. Dziś ci potomkowie są wyborcami Corbyna. Ale co się dzieje w ich głowach? Dlaczego wybrali drogę do destrukcji? Tego nie bardzo jestem w stanie sobie wyobrazić. Szukam jednak motywów racjonalnych, chociaż wrednych, a takim byłaby chęć osiągnięcia konkretnych korzyści z komunistycznego (chociaż pewnie oni użyliby tu innego słowa) przewrotu.

  15. 15 Andrzej

    Szanowni Panowie

    Sadzę, że to co widzimy w Wielkiej Brytanii (a przecież jest tak na całym świecie tzw. zachodnim, w niektórych krajach już z wyboru rządzą bolszewicy) to efekt ewolucji Zachodu w stronę komunizmu, o której pisał już pół wieku temu Mackiewicz. Ta ewolucja nigdy się nie zatrzymała ani nie zwalniała lecz przeciwnie, przyspieszała coraz bardziej, aż wreszcie dochodzi do mety. “Upadek komunizmu” spowodował zmiecenie ostatnich barier na tej drodze. Gramscianiści stworzyli i wciąż tworzą komsomolskie legiony i działa to jak efekt kuli śnieżnej. Więc czemu się dziwić? Dziesięciolecia takiej “edukacji” i szerzenia takich “wartości” zaowocowały. Dlaczego młodzi ludzie wybrali i wybierają drogę do destrukcji? Wbito i wbija się im do głów, i sami to zaakceptowali bądź się z tym pogodzili, że nie jest to destrukcja ale budowanie: nowego, wspaniałego świata – bolszewickiego. Lecz to, że bolszewickiego to nikomu nie przeszkadza, gdy bolszewicki kojarzy się z jedynym słusznym i dobrym, gdy nie ma punktu odniesienia. Za to jest WIZJA, jak trafnie zauważa Pan Michał. I wszystko to już było i powtarza się. Dziś w skali całego świata. A bolszewicy to wykorzystują i tyle.

  16. 16 Jacek

    Andrzeju,

    Zgadzam się z tym, że Zachód stacza się w stronę komunizmu. Czy to będzie typ Gramsciego, czy typ bolszewicki to już mniejsza z tym, oba warianty są siebie warte. Tendencja jest zauważalna, zjawisko postępuje.

    Ale wobec tego, czy są jakieś siły polityczne zdolne do przeciwstawienia się tej zarazie? Przecież zagrożenie dotyczy milionów. Chociażby z punktu widzenia statystyki wydawałoby się, że powinien się pojawić jakiś opór. Czy takie głosy, jak te nasze są zupełnie zatomizowane?

  17. 17 Andrzej

    Jacku,

    Niestety. Nie tyle zatomizowane, co całkowicie odosobnione, tzn. w praktyce ich nie ma. Widzisz kogoś takiego, kto dziś tratuje poważnie bolszewizm jako śmiertelne zagrożenie dla świata? Dla USA robi to np. Nyquist ale co z tego, jeśli dla niego peerel czy to co nazywa się dziś “Litwą”, “Gruzją” czy “Ukrainą” to są wolne kraje. On jest amerykańskim nacjonalistą, który sojuszników widzi tylko po stronie innych nacjonalizmów. Wystarczą mu pozory. Dziś uważa za zbawcę Trumpa a podejrzane kontakty jego otoczenia z sowietami uznaje za prowokację amerykańskich lewaków i Putina, argumentując to Golicynem. Nie chce dostrzec więcej niż mu pasuje. Kto jeszcze? Olavo de Carvalho? Na pewno dostrzega zagrożenie ale czy i dla niego peerel nie jest niepodległy? Jak słusznie zauważasz, operacja „upadku” komunizmu” zbiera dziś swoje żniwo. A w peerelu? Ścios krytykuje i odrzuca peerel, wskazuje że to bolszewicki twór ale siedzi w nim po szyję, pomstuje na “swoich”, których kazał iść i popierać w peerelowskich niby-wyborach. Nie chce ale musi. Dla niego też liczy się tylko jego nacjonalistyczna optyka, nawet Mackiewicza do tego zaprzęga chociaż jest wręcz śmiesznym, żeby Mackiewicza sprowadzać do takiego poziomu.

    Te miliony stanowią mocno zwartą masę. Obowiązuje myślenie kolektywne. Kluczem do pojęcia decyzji o stawieniu oporu jest wyrwanie się z tego stanu.

  18. 18 Jacek

    Andrzeju,

    Wydaje mi się, że opór przeciw takim zjawiskom, jak Corbyn może się pojawić, ale chyba będzie to miało charakter lokalny, ograniczony do jednej sceny politycznej. I prawdopodobnie w pierwszej linii przeciw komunistom pójdą lokalni narodowcy, co pewnie ograniczy ów opór do ratowania państwa, narodu, w ich mniemaniu. Być może, gdyby takie ruchy powstały przeciw czerwonym (szeroko definiowanym) równocześnie w kilkunastu krajach, byłaby jakaś szansa na przedefiniowanie ich lokalnej, narodowej postawy na coś bardziej uniwersalnego. Ale znając te środowiska tu, u nas, obawiam się, że taka optyka może być dla nich niedostępna.

  19. 19 Andrzej

    Ba! Właśnie w tym rzecz Jacku, aby chcieć zniszczyć bolszewizm uniwersalnie. Antykomunizm musi być postawiony na pierwszym miejscu, ponad narodem. Tylko tyle i aż tyle. Bolszewicy są pewni swego, bo wiedzą, że to nigdy nie nastąpi. Może tylko wtedy, gdy już totalnie “ogarną ludzki ród” i nie wszyscy będą jeszcze homosowieticusami. Homosowieticus się nie buntuje, on wielbi swoją niewolę. Popatrz, Polacy zostali już “ogarnięci” wraz z Niemcami i innymi swoimi sąsiadami. Pokaż mi Polaka, który chciałby razem z Niemcami , Litwinami, Ukraińcami itd. wystąpić przeciw bolszewikom i tu i tam. Albo Niemca, Ukraińca, Litwina, który chciałby to samo robić razem z Polakami.

  20. 20 michał

    Drogi Panie Jacku,

    Ignorancja i bezmyślność nie mogą być motywem czegokolwiek, ale są w moim przekonaniu przyczyną tego, co się tu dzieje, więc nie widzę w tym żadnego uproszczenia. Motywacja tych, którzy głosowali na Corbyna, wydaje się równie idiotyczna, co przewidywalna: I want a fairer society… Media były zaskoczone wynikiem wyborów, więc próbują teraz dowiedzieć się “co myśleli młodzi wyborcy” – no i takie kwiatki się słyszy na każdym kroku.

    O dziwo, media, które są bardzo lewicowe w tym kraju, były gwałtownie przeciwne korbynistom, co się zminiło dopiero od czasu wyborów. Ta zmiana jest zresztą być może najbardziej przerażająca, bo jeżeli taki był wynik, gdy media były przeciw niemu, to co będzie teraz?

    Nie wydaje mi się, żeby uświadomionym celem 12 milionów była destrukcja systemu. Ale to nie ma znaczenia. Wystarczy zorganizowana grupka zawodowych rewolucjonistów, żeby ten system zniszczyć. Taki jest z pewnością cel Corbyna i McDonnella. Wcale tego nie ukrywają. McDonnell wezwał do masowej demonstracji przeciw rządowi 1 lipca – typowo bolszewicka zagrywka. Jeżeli uda się wywołać zamieszki, to przedstawią je jako spontaiczny protest przeciw systemowi i resztę znamy.

  21. 21 michał

    Szanowni Panowie,

    Zastanawiam się od paru tygodni, czy aby nie powinienem wdziać wora pokutnego. Od wielu lat bowiem przezywałem Kennedy’ego, Cartera, Clintonów, Obamę mianem komunistów. Blaira, Browna i całą tę lejburzystowską bandę także. Nazywałem ich tak, ponieważ przyczyniali się do powolnego ześlizgu tzw. wolnego świata prosto w ręce bolszewii. Ale w porównaniu z Corbynem, oni komunistami nie byli. Ich rola wobec korbynistów, to była rola mienszewików czy Kiereńskiego wobec Lenina.

    W tym kraju zaszła zasadnicza, jakościowa przemiana. Prawie 13 milionów dorosłych ludzi, bez przymusu, bez pałek, bez gróźb, w sposób ostensywnie wolny, głosowało za niewolą.

    Proszę także zwrócić uwagę na milczenie Putina. O ile wiem, nie zabrał głosu w ogóle w sprawie wyborów brytyjskich, a przecież on bardzo lubi wtrącać się w cudze sprawy, ofiarował nawet azyl polityczny byłemu szefowi FBI (powinien go zaoferować Trumpowi).

    Czy są jakieś siły na świecie, które chcą walczyć z bolszewią? Jest Podziemie, ale nie ma siły.

  22. 22 amalryk

    “C’est la lutte finale
    Groupons-nous et demain
    L’Internationale
    Sera le genre humain ”

    Najwyraźniej zaczęło się już the final countdown i “nareszcie” komunizm powróci do matecznika, cóz “volenti non fit iniuria” – całe szczęście że nic nie jest wieczne na tym lichym świecie.

  23. 23 michał

    To bardzo filozoficzna poezja. Nigdy nie mogłem pojąć, dlaczego oni śpiewają o Nietzschem:

    Кто был ничем, тот станет всем!

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja