26 Comments “(Polski) Co się stało na pokładzie Arctic Sea?”

  1. 1 michał

    PS. Perypetie Arctic Sea mają swój równie tajemniczy ciąg dalszy.

    Okazuje się, że w ubiegły poniedziałek, tj. 7 września, do Moskwy przybył Beniamin Netanyahu, izraelski premier. Tego rodzaju wizyta nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie była otoczona kompletną tajemnicą. Generał w sztabie premiera, który podpisał oświadczenie dla prasy, że Netanyahu odwiedzał tajne urządzenia militarne w kraju, podał się dymisji, gdy okazało się to kłamstwem. Wiemy dziś z pewnością, że Natanyahu był w Moskwie, i że chciał za wszelką cenę ukryć tę wizytę. Czyżby został wezwany na Kreml?

    Cała afera przybrała dziwny obrót: w pierwszej fazie sowieciarze byli zdecydowanie upokorzeni, zarówno samym “zniknięciem” statku, jak i najrozmaitszymi jego interpretacjami. Teraz natomiast wydają się spokojnie brać górę. A więc po pierwsze, wskazują słusznie, że nie potrzebują przemycać rakiet do Iranu, bo dwa lata temu podpisali z nimi umowę na ich dostawę. Po drugie, nawet gdyby nie podpisali jaawnej międzynarodowej umowy, to nadal jest ich sprawa, komu sprzedają broń. Po trzecie, przeciek na temat tajnej wizyty Netanyahu pochodzi wyraźnie z Moskwy, więc Kremlowi zależało na ponownym rozdmuchaniu sprawy, ale w jakim celu? Sowieckie źródła potwierdzają sam fakt wizyty, ale zdecydowanie zaprzeczają, że izraelski premier spotkał się z Putinem bądź z Miedwiediewem. Można z tego wnioskować, że jeśli Netanyahu próbował coś w Moskwie pilnie załatwić, to się nie udało.

    Zabawne, że jedyna sensowna konkluzja tych wszystkich sprzecznych relacji powraca do rewelacji Filina, opisanych przez Nyquista. Filin napomykał bowiem o broni “biochemicznej”, której użycie miałby umożliwić ładunek Arctic Sea. Desperacka eskapada moskiewska Netanyahu mogłaby wskazywać, że afera Arctic Sea w jakiś sposób wiąże się z potencjalną eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.

  2. 2 zeppo

    Szanowny Panie Michale,

    Czy nie sądzi Pan, że jeden (być może nie najważniejszy) z tropów opisywanej przez Pana, a wcześniej przez Nyquista sprawy, a szczególnie owej tajemniczej wizyty Netanyahu w Moskwie, prowadzić może do – poniekąd – spraw polskich? Mam na myśli faktyczną (bo wciąż jeszcze nie przesądzoną formalnie) rezygnację Obamy z planów administracji Busha włączenia Polski do systemu GBMD? Zdecydowaną, oczywiście, w porozumieniu z Moskwą i Berlinem, bądź pod naciskiem Moskwy. W okresie, kiedy instalacja w Polsce bazy GBI wydawała się prawdopodobna, a dla niektórych wręcz przesądzona – pojawiały się pogłoski (czy tylko pogłoski?), jakoby realnym konkurentem w realizacji polsko-czeskiego projektu GMDB był Izrael, przedkładający Pentagonowi alternatywny wariant, tzn. przeniesienie tego projektu z terytorium Polski i Republiki Czeskiej do Izraela, co łagodziłoby opór Moskwy, wynikający z postrzegania Polski i Czech jako strefy własnych wyłącznych wpływów. Jeśliby rzeczywiście tak się miały sprawy, to – w sytuacji, kiedy nowa administracja wycofuje się z Europy Środkowej – mogłyby wzrosnąć nie tylko nadzieje Izraela na przejęcie bazy GBI, ale także intensywność lobbyingu w tej kwestii.

    Moskwa, która od pewnego czasu nawet już nie ukrywa, iż czuje się suwerenem w Europie Środkowej, przenosi – być może – ciężar swojej polityki na Bliski (i dalszy) Wschód. Nowy, sowiecki “brasok na Jug” obejmuje – rzecz jasna – także festiwal dezinformacji na użytek zewnętrzny. Sowieckie próby neutralizowania Izraela są jednak w tym ogólniejszym kontekście trwałym elementem polityki Moskwy. Mimo że Moskwa gra tu na wielu fortepianach, to izraelski nie należy do najmniej ważnych. Szczególnie, gdyby Tel-Aviv dostał (albo miał szansę dostać) dodatkowy argument w postaci bazy GBI.

    Zastrzegam się jednak, iż moje dywagacje są ocenami laika, nie specjalizujacego się
    w polityce Bliskiego i Środkowego Wschodu. Więc, może niewiele warte.

  3. 3 michał

    Drogi Panie Zeppo,

    Darek Rohnka pisał tu o tarczy parę lat temu, w artykule pt. Tarcza Putina (http://wydawnictwopodziemne.rohnka5.atthost24.pl/2007/08/31/tarcza-putina/ ). Niewiele chyba się zmieniło, oprócz amerykańskiej administracji. Moje stanowisko także pozostaje niezmienione. Tarcza nie była skierowana przeciw sowieciarzom, o czym oni doskonale wiedzieli od początku, a zatem podjęli klasyczną akcję odwracającą uwagę: gwałtownie zaoponowali. Jeśli Amerykanie wycofają się z budowy tarczy pod sowiecką granicą – ogłoszą zwycięstwo; jeśli zbudują tarczę – ogłoszą, że w takim razie oni muszą dbać o swoje bezpieczeństwo, a zatem także zwycięstwo.

    Nie jestem znawcą systemów antyrakietowych, ale opierając się na tym, co na ten temat czytałem, miejsce rozmieszczenia tarczy przeciw rakietom wystrzelonym z Bliskiego Wschodu (powiedzmy z Iranu) jest kwestią geometrii raczej niż geopolityki, ponieważ rakiety balistyczne w pierwszej fazie lotu wznoszą się prawie pionowo w górę, są niezwykle trudne do zestrzelenia, podczas gdy w drugiej fazie, gdy ich trajektoria jest “równoległa” do powierzchni Ziemi, wtedy można próbować je trafić. Innymi słowy, tarcza w prlu działałaby przeciw Iranowi, ale nie przeciw sowietom, gdy tarcza w Izraelu byłaby bezużyteczna wobec rakiet irańskich skierowanych ku Ameryce. Wobec rakiet bliższego zasięgu używa się i tak innych systemów, jak np. Patriot.

    Zatem tarcza nie miała nic wspólnego z bezpieczeństwem prlu. Nigdy. Sowiecka gra wokół tarczy była rozciągnięciem ich stanowiska wobec uczestnictwa demoludów w NATO. W istocie rzeczy nie mieli nigdy nic przeciwko, żeby ich czerwone armie stworzyły zalążek konia trojańskiego w NATO, więc oponowali, żeby osiągnąwszy swój cel wymóc inne ustęptwa.

    Z tych samych powodów nie mogę się zgodzić z Pańską oceną, że “Moskwa od pewnego czasu nawet już nie ukrywa, iż czuje się suwerenem w Europie Środkowej”. Nigdy nie ukrywała, bo komunizm nie upadł, sowiety się nie rozpadły i zmiany zapoczątkowane w 1989 roku są pozorne. Trzeba im zresztą oddać, że oni tego nigdy nie ukrywali.

    Natomiast co do Izraela, to przyznaję, że nie rozumiem, o co chodzi z Arctic Sea, ale polityka Izraela wydaje się w miarę jasna. Netanyahu nie ufa Obamie i Clintonom, czy można mu się dziwić? Próbuje więc negocjować bezpośrednio z Moskwą, aby powstrzymać atak irański. Ahmadinedżad powiedział zupełnie wprost, że zmazanie Izraela z mapy jest jego celem. Dotąd Izraelczycy opierali się na swej ogromnej przewadze militarnej i wsparciu ze strony Ameryki, ale to drugie jest wątpliwe, gdy to pierwsze może być już teraz nieprawdą. Co mają począć? Idą wprost do źródeł irańskiej potęgi, tj. do Moskwy.

  4. 4 Serge Kabud

    Some idiots from GRU, generals for the most part, who in the past distributed desinformation on Arctic Sea story

    play a new game:

    the fake their deaths.

    http://www.google.com/search?hl=en&lr=&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-US:official&hs=bEI&tbo=p&num=100&tbs=qdr:w&q=General GRU Surikov poisoned&btnG=Search&aq=f&oq=&aqi=

    this may be a sign of a coming serious military or terror attacks

    check this out how they lie

    the big one on the right is the one who faked his death – SURIKOV (mansur)

    Intersting to note that the news of his alleged death is not reported anywhere except their fake kavkazcenter site or the clones to it

    ——————-

    you can translate this in polish here

    http://translate.google.com/#en|pl|

  5. 5 michał

    Regardless of the faked death, the whole story remains mysterious. The usual response of most observers, i.e. ” a cock up rather than a conspiracy”, which is very rarely true, somehow rings true in this case. Whatever happened onboard Arctic Sea was an almighty cockup, and the subsequent story about missiles to Iran could plausibly be a clumsy attempt at a cover up.

  6. 6 gniewoj

    Panie Michale,

    czy przez okres blisko dwóch lat udało się może Panu dotrzeć do sensu opisywanych wydarzeń?

  7. 7 michał

    Nie. Może dlatego, że nie pukałem, więc mi nie otworzono, nie szukałem, więc nie znalazłem. Ale ma Pan rację, warto poszperać.

  8. 8 Amalryk

    Sowieci handlują bronią z kim chcą i kiedy chcą, nie oglądając się na nic i na nikogo. A sprzedanie Iranowi systemu S-300 (wielokanałowy, z jednoczesnym śledzeniem przez RPN 100 celów, i dalsza strefą ognia wynoszącą 150km) praktycznie uodporniłoby irańskie instalacje nuklearne na atak z powietrza.(Tylko po jaką cholerę wieźć ten cały majdan do Algierii i to pod stosem drzewa?)
    Najwyraźniej Izrael, widząc co się święci, zmusił Sowietów do bezpośrednich rozmów. A z jakim skutkiem?
    W każdym razie w sierpniu 2010r. Sowieci oświadczyli iż odstępują od sprzedaży Iranowi S-300.(Co oczywiście nic nie znaczy, gdyż równie dobrze może się niebawem okazać, iż jakiś Iwanow, oczywiście w całkowitej niezgodzie z radzieckim prawem i wbrew miłującemu pokój radzieckiemu rządowi, opycha “na boku” ajatollachom trefny towar.)

  9. 9 michał

    Poszperałem ciut i nie widzę żadnych nowych hipotez. Jedyna nowość w tej sprawie, to że “sprawcy przyznali się i zostali skazani”… Miejmy nadzieję, że przeżyją wyroki więzienia.

    Wydaje mi się pewne, że cokolwiek było na pokładzie Arctic Sea, NIE było przeznaczone dla Iranu, bo nie tędy droga. Ale dla kogo? Wydaje się mało prawdopodobne, żeby ładunek był przeznaczony dla Palestyńczyków, a w takim razie pozostaje tylko Syria i Hezbollah.

    Zważywszy, że ładunek musiał być pokaźnych rozmiarów – niektórzy sugerują samoloty MiG 31, co wydaje się mało prawdopodobne – trudno uwierzyć, żeby był przeznaczony dla sił innych niż państwowe, co wykluczałoby partyzantów Hezbollah.

  10. 10 gniewoj

    też nic nie znalazłem. Poza stroną kavkazcenter, linki podane przez SK są nieaktywne. Czyżby opisana przez Pana interwencja Szymona Peresa odniosła skutek i zapobiegła serii zamachów przewidywanych przez SK?

  11. 11 gniewoj

    Panie Michale,

    pozostając przy wątku “marynistycznym”, jak Pan ocenia zatonięcie w 2000 roku okrętu podwodnego Kursk? Czy przyczyną katastrofy było użycie niesprawdzonej technologii (nowy typ torpedy) czy też bolszewikom z jakiś przyczyn zależało na przekonaniu ludzi, że ich armia nie przedstawia żadnej wartości?

  12. 12 michał

    Nic mnie nie zdziwi, jeśli chodzi o Kabuda. Seria zamachów i wojna światowa tuż za rogiem przewidywana bez zażenowania od 15 lat bez przerwy.

    Nie mam żadnego zdania w sprawie zatonięcia Kurska.

  13. 13 gniewoj

    jak Pan ocenia ostatnie wydarzenia w krajach północnej afryki? Kto i o co tam gra?

  14. 14 michał

    Kadafi (czy tak pisze się jego nazwisko po polsku?) gra o swoje własne życie. A Bractwo Muzułmańskie o władzę.

  15. 15 gniewoj

    czyli nie ma to nic wspólnego z okrzykiem „Dałoj sowietskuju włast`!”

    w sprawach ortografii jestem ostatnią osobą, która może zabierać głos

  16. 16 Amalryk

    Jak radzieccy towarzysze, z radosną pomocą NATO, zainstalują w północnej Afryce i okolicach, tamtejszych ajatollachów u władzy – to dopiero będzie “sowietskaja włast'”!

  17. 17 michał

    W Libii, Iraku i Syrii była (lub jest) sowiecka włast’, ale w Egipcie czy Tunezji, były zwykle skorumpoowane reżymy, trudno nie mieć sympatii dla ludzi, którzy chcą poprawić swój los, ale naiwnym byłoby sądzić, że nie ma w tym podwójnej gry sił o wiele gorszych niż korupcja. W Benghazi w nowych “demokratycznych władzach, są byli więźniowie z Guantanamo…

    Bahrain jest z tego kotła najciekawszym przypadkiem, bo znowu trudno nie mieć sympatii dla szyickiej większości, która rządzona jest bezpardonowo przez sunnicką mniejszość, ale naiwnym byłoby sądzić, że Iran nie maczał palców w podburzaniu zamieszek. Iran od lat proponuje ideę szyickiego półksiężyca, od południa Iraku (wokół Basry) przez Iran do sił Hesbollah w Libanie. Bahrain byłby dla nich przyczółkiem najdalej wysuniętym na południe, ale ważniejsze, że położonym po drugiej stronie Zatoki Perskiej niż Iran. Innymi słowy, jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby szyicka większość objęła władzę w Bahrainie, bo nie pozwolą na to otaczające ich sunnickie państwa. W Jemenie jest 20 razy więcej szyitów niż w Bahrainie, ale są w poważnej mniejszości.

  18. 18 Jaszczur

    A może ładunek “AS” nie był przeznaczony dla Iranu a np. dla Wenezueli?

    Faktycznie, trudno byłoby ukryć taki sprzęt jak MiG 31, ale rakiety (czy jakiekolwiek do nich komponenty) – to już inna sprawa.

    Sprawę “arabskiej wiosny ludów” z kolei dość klarownie opisał prof. Olavo de Carvalho:

    http://www.theinteramerican.org/commentary/238-danger-ahead-part-i.html
    http://www.theinteramerican.org/commentary/253-danger-aheadpart-ii.html

    Teraz niech Bóg (Wszechmogący, Miłościwy i Sprawiedliwy) ma w opiece dynastie Saudów i Haszymidów. Jeśli te padną pod naporem Ikhwan, alkaidystów i jaczejek irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, to już bankowo będzie “sowietskaja włast'”…

  19. 19 Jaszczur

    Drogi Panie Michale,

    Do Pańskiej wypowiedzi dodam następujące:

    1. Sprawa obalenia tow. płk. Kaddafiego przypomina jak żywo operację obalenia “geniusza Karpat”. W założeniu partyzantki libijskiej spory udział mieli… ministrowie jego rządu, w tym ci z tzw. “resortów siłowych” i (bodaj) minister spraw zagranicznych.

    2. Z kolei odsiadka w Gitmo jest – w kontekście powyższego – słabszą poszlaką na sowieckie powiązania dowódców rebelii. Co więcej – ci mogli zostać przewerbowani tam przez CIA albo DIA. Jeśli tak – to z jakim ostatecznie skutkiem.

    3. Przedrewolucyjne władze w Egipcie też miały sowieckie koneksje, począwszy od Mubaraka – absolwenta sowieckiej akademii wojskowej. Z kolei w Jemenie, po zjednoczeniu tego kraju, do jego władz weszli ludzie z Jemenu komunistycznego. I siedzą tam do teraz.

    4. Najbardziej niepokojące (oprócz groźby rozlania się rewolucji na Europę) jest to, że Zachód (którego centrum jest rządzone przez komunizującego prezydenta) ponownie dał się sowieciarni związać konfliktem na peryferiach, atakując do tego słabszą flankę Bloku Sino-sowieckiego. Nawiasem, Afryka zdaje się być strefą wpływów (de facto kolonią) ChRL, co jednak nie wyklucza współpracy obu części Bloku na tym terenie.

  20. 20 michał

    Panie Jaszczurze,

    Cała wierchuszka armii egipskiej ma sowieckie powiązania, ale od lat Egipt nie zajmował stanowiska prosowieckiego. To oczywiście także może być gra, ale to mało prawdopodobne.

    Pański punkt 2. zakłada kompetencje ze strony CIA, których oni nie posiadają. Skąd ten optyzmizm? Gdyby było tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

    Libia jest zbyt wyjątkowym przypadkiem – ze względu na Kaddafiego – żeby wyciągać z sytuacji tam ogólniejsze wnioski. Już sam fakt, że zbolszewizowane onz zezwoliło łaskawie na akcję w Libii, jest dowodem, jak ten półgłówek zalazł za skórę wszystkim, z sowieciarzami włącznie.

  21. 21 Jaszczur

    Stanowiska prosowieckiego Egipt od dawna nie zajmował, ale mógł być choćby bazą dla specsłużb sowieckich albo/i chińskich. Może nadszedł czas na korektę polityki sowieckiej w tym kraju?

    A dlaczego z polityką USA jest tak źle? Po pierwsze – w optyce amerykańskiej administracji i specsłużb wrogiem nr 1 jest (bezprzymiotnikowy najczęściej) “terroryzm”. I nawet pomimo świadomości, że stoi za nim sowieciarnia (trudno zakładać, choćby na przysłowiowy chłopski rozum, że tej świadomości Amerykanie nie mają), nawet oficjalne czynniki bardzo rzadko to choćby artykułują. Dlatego być może ślą bomby na peryferie, a dyplomatów i Bidenów do centrum.

    Ponadto wydaje mi się, że władze USA, nawet pomimo znaczącej przewagi technologicznej nad Rosją Sowiecką i ChRL, obawiają się tego, jakie skutki wewnętrzne miałby choćby ostrzejszy kurs wobec Moskwy i Pekinu. Przy tak znaczącej obecności lewactwa i liberałów w amerykańskiej przestrzeni publicznej, przy powszechnie panującej mentalności krawaciarzy.

    Z Pańskimi ostatnimi dwoma zdaniami się zgadzam, ale tu wracamy do “mojej” jedynki. Ze strony Moskwy/Pekinu byłaby to operacja, mająca doprowadzić do władzy bardziej spolegliwego, a równie niesympatycznego satrapę.

  22. 22 Jaszczur

    Poza tym, Rosja Sowiecka i ChRL zyskują na “Red Dawn of Odyssey” poprzez antagonizację przeciwko Zachodowi na poziomie czysto propagandowym (wymieniona przez Pana rezolucja ONZ) oraz poprzez nieuniknioną konsekwencję, jaką jest wzrost cen ropy naftowej (co jest na rękę m.in. Gazpromowi). Nie mówiąc już o udziale najemników z Rosji Sowieckiej, Ukrainy, Białorusi, Serbii, Zimbabwe, snajperek z FARC i zyskach ze sprzedaży broni obu walczącym stronom.

  23. 23 Jaszczur

    Odchodząc na chwilę od bieżącego tematu – czy uważa Pan za możliwe, że śmierć generałów GRU (Iwanowa i Surikowa) mogła być upozorowana, jak pisze wyżej P. Kabud?

    O ile oczywiście dobrze zrozumiałem komentarz napisany pidgin’em…

  24. 24 michał

    Z polityką amerykańską jest źle, ponieważ CIA jest przeżarta sowieckimi kretami, a klasa polityczna składa się w wielkiej mierze z agentów wpływu.

    Na temat rewelacji Kabuda nie mam nic do powiedzenia.

  25. 25 Jaszczur

    Tak, a do tego typowa dla demoliberalizmu i dla cywilizacji w stadium schyłku mentalność kupiecka, sprowadzająca się do twierdzenia, że wszystko ma cenę (a ta jest zmienna) i że wszystko można przegłosować. Julius Evola pisał wręcz, że demoliberalizm (“amerykanizm”) jest o wiele podstępniejszy od komunizmu, torując mu drogę. Zresztą i te tendencje mogą być przez agenturę wpływu podsycane, o czym mówił choćby Jurij Bezmienow.

    To zdaje się nie jest jeszcze tak silne, jak w Europie, choć może to spojrzenie człowieka z TEJ strony Atlantyku, spod wejścia do jaskini czerwonego smoka…

    Do agentury wpływu dołączyć trzeba autentycznych komunistów i idiotów, nie zadaniowanych przez KGB czy Guoanbu, ale których działalność w pewnych układach jest taka sama. Przykładem – Zbigniew Brzeziński, którego koncepcje geostrategiczne są po 1991 roku realizowane.

    O ile kreta czy agenta wpływu można w taki czy siaki sposób złapać za jajca i unieszkodliwić, o tyle z użytecznym idiotą jest o wiele gorzej.

    A jak już jesteśmy przy CIA – może gen. Petraeus (którego oddelegowano tam w sumie dlatego, by nie mógł zagrozić Obamie w wyborach prezydenckich) coś w tej materii zmieni?

  26. 26 michał

    Czy coś zmieni? Szczerze wątpię.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja