6 Comments “(Polski) Podziemie czy Katakumby?”

  1. 1 amalryk

    Dobrze iż nadzieja umiera ostatnią, gdyż w przeciwnym razie dyskusję nad tym iście leninowskim pytaniem “co robić?” – możnaby wprost uznać za akademicką aż do śmieszności.

    Wszak gdy prześledzimy losy naszej cywilizacji zachodu, od wczesnego średniowiecza do współczesnośc;, pod kątem pojawiających się typów państw – to optymistycznie ten obraz nas nie nastraja.

    Począwszy od wczesnofeudalnych monarchii, ewoluujący porządek prawno-państwowy w Europie wyłania kolejno: monarchie absolutne, monarchie konstytucyjne, konstytucyjno-parlamentarne, aż do liberalnej demokratycznej republiki, która jest eo ipso państwem totalnym (opiekuńczo-garnizonowym).

    I tak gdy w państwie “tradycyjnym” to społeczeństwo było państwem, w liberalnym państwo funkcjonuje równolegle “obok” społeczeństwa, to w państwie totalnym właśnie, państwo staje się społeczeństwem (i tak nieszczęsny obywatel jest prowadzony za rękę od kołyski, w której nadają mu pesel, aż do trumny, w której niebawem niedołężnych starców będzie układał do wiecznego snu jakiś przyszły dr Mengele z opieki społecznej ze swą “cudowną kojącą strzykawką”).

    W tym ostatnim typie państwa wystarczy tylko odrobina, nawiedzony demiurg, “trącony” trybun ludowy i w momencie państwo totalne zamieni się w totalitarne z prawdziwie już bezbronnymi masami…

  2. 2 michał

    Drogi Panie Amalryku,

    Mój ulubiony filozof, który pomieszkiwał w Wilnie podczas wojny i pracował jako nocny cieć, Henryk Elzenberg (ha! z takim nazwiskiem, taż ta panie, pewnikiem Żyd!), opisywał to właśnie utożsamienie społeczeństwa z państwem. 24 września 1942 roku zapisał w swoim dzienniku:

    “Groza totalizmu na tym polega, że mnoży on niejako jedno przez drugie: fizyczny nacisk państwowy przez pseudomoralny nacisk społeczny – wytwarzając coś czego w tym stopniu nigdy chyba jeszcze człowiek nie zaznał. Ale my, uginając się pod przemocą Niemców, ich t o t a l i z m u właściwie nie odczuliśmy dzięki temu, że jesteśmy traktowani nie jako członkowie jakiejś z nimi wspólnoty, tylko jako pecus i to nas właśnie jako ludzi, w pewnej mierze ratuje.”

    Jest to zaiste komentarz do słynnego zdania Henryka z “Nie trzeba głośno mówić”. Bo rzeczywiście! Dlaczego Hitler robił z Polaków bohaterów, a bolszewicy bezustannie robią z nas gówno? Hitlerowski totalizm był odczuwany przez Niemców, bo zdołał w Niemczech „pomnożyć nacisk państwa przez nacisk społeczny”. Przedstawiciele innych narodów traktowani byli jak bydło, co paradoksalnie ratowało ich człowieczeństwo. Bolszewicy nigdy nie popełniają takich błędów. Hitlerowcy, podkreślali na każdym kroku swą wyższość, przez co zmuszali do oporu, a komunizm chce w zarodku zdławić wszelki opór. Bolszewicy, „robiąc z nas gówno”, uniemożliwiają walkę, właśnie wtedy gdy jest ona koniecznością.

    Co nam zatem zostaje, gdy “państwo staje się społeczeństwem”? Co Pan proponuje, oprócz zejścia do Katakumb?

  3. 3 amalryk

    “Co nam zatem zostaje, gdy „państwo staje się społeczeństwem”? Co Pan proponuje, oprócz zejścia do Katakumb?”
    ——————————————————————————————————–
    Myślę, że nie o nas tu chodzi. My dla komunizmu jesteśmy staceni, impregnowani na uwodzicielskie dźwięki wygrywane przez bolszewickiego fletnika z Hameln. Czy to Pan ze swojego obserwatorium, ulokowanego w centrum “dumnego Albionu”, czy ja ze swojego, w naszym parciano-buraczanym peerelu, obserwując przygotowania do globalnej katastrofy, dostrzegamy jakąś oczywistą drogę ratunku? Czy może mamy ją zbudować?

    Nie za wiele Pan wymaga? Pan konsekwentnie mówi , póki jeszcze może, jest tak i tak, otwórzcie oczy! Cóż może Pan zrobić więcej?
    Ja w głębi duszy jestem jednak mizantropem, a z wiekiem ten stan będzie mi się tylko pogłębiał. Nie mam też w zanadrzu podręcznego receptariusza aby zaaplikować zainfekowanym zbawienne lekarstwo.

  4. 4 michał

    Dumny Albion? Ale gdzie tam! Perfidny, to jeszcze może, ale dumny już nie jest, tylko przeprasza za wszystko, przeprasza i prosi Szkotów, żeby go nie opuszczali. Niedługo będą błagać Walijczyków i Kornwalijczyków, żeby nie odchodzili od Zjednoczonego Królestwa.

    Natomiast co do receptariusza, to czy mam przesłać Panu pipetę z eliksirem?

  5. 5 amalryk

    “Natomiast co do receptariusza, to czy mam przesłać Panu pipetę z eliksirem?”
    ———————————————————————————————–
    Trzymając się tej metafory; to Pan wszak tąż pipetą pracowicie zakrapla internetową przestrzeń (czyżby miał Pan zapasową?). Ponadto prawda to nie jakiś kolejny modny klamot aby go wciskać na siłę ogłupiałej tłuszczy, niczym meches od reklamy czy inny tam domokrążca.

  6. 6 michał

    Pipet ci u nas dostatek, jeno eliksiru braknie czasami.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja