8 Comments “(Polski) „Operation Unthinkable” czyli jak Churchill planował bronić świata przed sowiecką zarazą – część I”

  1. 1 Andrzej

    Książka Jonathana Walkera jest napisana z brytyjskiego punktu widzenia

    Wydaje mi się, że powyższe stwierdzenie można odnieść także do postawy bohatera tej książki.
    Kiedyś wyraziłem zdanie (być może niezbyt zręcznie i zrozumiale), że Churchill dlatego odstąpił na czas wojny od potępiania bolszewizmu a nawet został jego sojusznikiem, że wyżej postawił interes brytyjski (i brytyjskiego commonwealthu), zgodnie z tamtejszą tradycją polityczną z czasów imperialnych. Raczej nie dopatrywałbym się u niego chwilowego (aż 4 lata) zarażenia się bolszewizmem lecz zastowowania właśnie owej brytyjskiej tradycji. To ona nakazywała mu paktować z diabłem i wspierać go kiedy został jego aliantem. Klęska takiego podejścia musiała poskutkować u niego powojennym kacem moralnym.

    Podejście takiego rodzaju, zastosowanie wobec bolszewizmu narodowych albo państwowych klisz politycznych (tzw. odwiecznych i sprawdzonych metod prowadzenia polityki, które wszakże nie mogą mieć zastsowania wobec bolszewizmu mającego w istocie swojej charakter ponadnarodowy i ponadpaństwy), realizacji swoich własnych interesów w sposób tradycyjny, skutkować może tylko i wyłącznie ostatecznymi porażkami wobec niego. Bolszewicy potrafią to przewidzieć i rozpracować, po czym wykorzystują nieomal “na pewniaka” i na zgubę swoich ofiar które potem w większości (im więcej w nich narodowo-państwowego egoizmu wobec sytuacji w której się ostatecznie znalazły) w ogóle nie dostrzegają błędów jakie popełniały, zamiast tego szukając wroga wśród takich samych ofiar jak one same.

  2. 2 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Jak Pan pamięta, debatowaliśmy na ten temat kiedyś. W mom przekonaniu, istnienie planu takiej operacji otwiera jednak zupełnie inne perspektywy w tej kwestii. Bo jakże to! Jednocześnie przygotowywał atak na sowiety i robił to, co robił??

    Kiedy pisałem o “brytyjskim punkcie widzenia” Walkera, to nie miałem wcale na myśli nacjonalizmu, ale specyficznie brytyjską wizję kontynentu europejskiego. jako pola rozgrywania interesów brytyjskich. Wielka Brytania była przez wieki krajem raczej biednym, i Europa nie grała wówczas w polityce brytyjskiej (a ściślej angielskiej) wielkiej roli (i vice versa: Anglia była małym biednym krajem na rubieżach kontynentu). Kiedy stała się bogata (dzięki handlowi raczej niż podbojom), i wypłynęła na szersze wody globalnej polityki, Polska nie była już znaczącą siłą. Stąd wzięła się ignorancja brytyjska w tej kwestii. Celem dyplomacji brytyjskiej stało się utrzymanie równowagi sił w Europie, żeby żadne z europejskich mocarstw nie mogło konkurować z brytyjskim imperium. Przeciw Hiszpanii mieli Portugalię (zupełnie sztuczny kraj, stworzony przez poparcie angielskie), przeciw Francji wspomagali Niemcy, przeciw Habsburgom Włochy i Turcję, przeciw Niemcom Rosję, przeciw Rosji Turcję. Mile witali kłopoty na zachodnich granicach carskiego imperium, bo zmniejszały one zagrożenie rosyjskie wobec Indii i Chin. Polska jak Pan widzi nie figurowała w tych planach wcale, albo tylko jako “wewnętrzna kwestia rosyjska”.

    O to mi głównie chodziło. A także oo ten drobiazg, że ów tradycyjny punkt widzenia uniemożliwa im zrozumienie sowieckiej polityki, która jest nie-państwowa, nie-narodowa, nie-imperialna itd. Pan natomiast zdaje się twierdzić, że i Walker, i Churchill, są nacjonalistami i widzą wszystko z brytyjskiej perspektywy, co nie jest z pewnością zgodne z moją intencją, a chyba także jest niezgodne z prawdą.

  3. 3 Andrzej

    Drogi Panie Michale,

    Jeśli uznamy, że Churchill nie przewidywał swojej porażki wyborczej w 1945 roku (chyba nic na to nie wskazywało, dla swojego kraju wojnę przecież wygrał choć kosztem połowy Europy co mogłoby jednak jakoś wpłynąć na wynik, w maju miał jeszcze niemal 80% poparcie), to gotów jestem przyznać Panu rację co do tego, że próbował coś zmienić gdy jeszcze miał na to wpływ. Czy jednak nie była to tylko próba uspokojenia brytyjskiego sumienia albo też pokazania sowietom, że są granice uległości wobec nich (biorąc pod uwagę skalę ówczesnej infiltracji sowieckiej w strukturach politycznych Wielkiej Brytanii wydaje mi się niemal pewne, że wiedzę na temat tego planu posiedli natychmiast po jego stworzeniu)?

    Nie upieram się przy tezie, że na jego postawę w czasie wojny mogło mieć myślenie kategoriami nacjonalistycznymi i imperialnymi. Mogło to być tylko ślepe zastosowanie starych metod analizy politycznej, wtedy gdy należało odłożyć je na bok bo nie miały zastosowania. Jeśli jednak uznamy, że celem premiera Wielkiej Brytanii jest dbanie o interesy własnego kraju nawet za cenę interesów innych, to w sytucji jaka wtedy była, Wielka Brytania swoje interesy zrealizowała (wygrała wojnę, obroniła swoją suwerenność i pozycję w świecie). Takie podejście w przypadku zagrożenia komunistycznego, kojarzy mi się z ciasnotą myślenia narodowocentrycznego i stąd moje skojarzenie z nacjonalizmem. Mnie także, w gruncie rzeczy chodzi jednak o to, że ustalony w zupełnie innych okolicznościach, w innym wzorcu politycznym świata – bez komunizmu, tradycyjny schemat postępowania, nie ma wobec niego zastosowania i jest zgubny.

  4. 4 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Problem z Pańskim założeniem jest taki, że Churchill przewidywał porażkę, a od maja był jej mniej więcej pewny. Jakie znaczenie miała wygrana wojna, skoro nie było marmolady w sklepach?? Ale to dopiero prowadzi do paradoksu, bo chce mi Pan przyznać rację w związku z czymś, czego nie powiedziałem, a nawet będę w dalszych częściach utrzymywał coś wręcz przeciwnego. Moja hipoteza jest jescze inna, ani sumienie, ani pokazanie sowietom.

    Churchill nacjonalistą nie był. Myślał niewątpliwie kategoriami racji stanu – nie on jeden – ale to samo przez się nie powinno go rzucić w ramiona Stalinowi. Jeśli zadaniem szefa rządu jest bronienie iinteresów własnego państwa, to czy rzeczywiście Churchill powinien wspomagać Stalina, wydawać Kozaków, sprzedać Polskę i czetników? Nie widzę – i nigdy nie mogłem dostrzec – związku.

    Dlatego Churchill jest tak ciekawą postacią, a Operation Unthinkable tak zajmującym epizodem historii.

  5. 5 Andrzej

    Drogi Panie Michale,

    Nie pozostaje mi zatem nic innego niż cierpliwie poczekać na ciąg dalszy Pańskiego artykułu aby poznać Pańskie tezy i dalsze argumenty które za nimi przemawiają. Widzę, że poruszana kwestia bynajmniej nie jest tak prosta jak sobie myślę “na pierwszy rzut oka”.

  6. 6 michał

    Och, tak, ale czy nie miło porozmawiać?

  7. 7 Andrzej

    Oczywiście że miło Panie Michale. Ale najbardziej miło, że mogę się przy tym czegoś nowego dowiedzieć i pomyśleć więcej na temat, którego dotyczy rozmowa.

  8. 8 michał

    Muszę się w takim razie spieszyć z dalszymi częściami. Ale druga będzie dotyczyła głównie samego planu operacji, bo to jest na swój sposób zdumiewająca historia, raczej niż przyczyn i konsekwencji rozważania takiej operacji.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja