13 Comments “(Polski) Punkt Lagrange’a. Fragment przygotowywanej powieści.”

  1. 1 Bohdan

    Kiedy cd? Nowy Wołkof rośnie : )
    Potrzebne przedpłaty?

  2. 2 michał

    Świetny pomysł! Ile chce Pan przedwpłacić?

    Trzeba użyć wszelkich sposobów, by zmobilizować autora.

  3. 3 Amalryk

    A kolega Bohdan tak z własnej i nie przymuszonej…, czy może jednak służbowo, tu do nas zawitał?

  4. 4 michał

    Witamy tu wszystkich, Panie Amalryku. Zaglądanie do Podziemia to nie jest piknik, więc musimy mieć szacunek dla wszystkich, którzy się na to godzą.

  5. 5 Bohdan

    … przedpłaty są mi znane z pracy twórców emigracyjnych. No, z czegoś żyć trzeba było, rachunki popłacić, itp. Z domowej pracy żony nie bardzo dało sie połączyć koniec z końcem. Ja nie wiem, na ile Autor – w obecnych czasach – wymaga takowego wsparcia. No, ale jeśli wymaga, to jakis grosz pewno by sie znalazł na wsparcie takowej twórczości. Bo ile razy można wałkować Dzieła Mistrza Józefa?
    P.S.
    A wiecie Szanowni Państwo, ja się boję czytać rosyjskich autorów bo mi się może okazać, że oni lepsi niż nasi. Krajowi : )

  6. 6 michał

    Czytanie Józefa Mackiewicza nie powinno przeszkadzać nam czytać innych autorów. Ale – żartobliwie czy poważnie – nie trzeba się nigdy obawiać, że ktoś się okaże “lepszy” (mniejsza o “naszych”). W sercu każdego dzieła sztuki leży wartość. Znalezienie wartości w dziele musi być źródłem radości.

    A pochodzenie autora? Jakie to może mieć znaczenie? (Ja wiem, ja wiem, że Pan to powiedział ironicznie…)

  7. 7 Bogusław Bielecki

    Ktoś tu oczekuje deklaracji sympatii do rosyjskich autorów?
    Proszę nie zaniżać poziomu sterowania dyskusją. Chyba ,że Amalryk błądzi i jest Pan po prostu amatorem dokonującym aktu rozpaczliwej autokreacji…

  8. 8 michał

    Cha, cha! Panu Amalrykowi rzadko zdarza się błądzić, a do aktów autokreacji nie potrzeba mu chyba rozpaczy.

    Jeśli ktokolwiek tu oczekiwał “deklaracji sympatii dla rosyjskich autorów”, to chętnie go usatysfakcjonuję: uważam rosyjską literaturę (“jako całość”) za najwybitniejszą, jaka kiedykolwiek wyszła spod ludzkiego pióra. Jest to nie tylko najciekawszy korpus dzieł, ale co ważniejsze, mówi nam o naszej współczesności więcej niż jakakolwiek literatura, z jakiegokolwiek okresu w historii.

    A na koniec, proszę mi łaskawie wyjaśnić, co miał Pan na myśli, mówiąc o “zaniżaniu poziomu sterowania dyskusją”?

  9. 9 Bogusław Bielecki

    Szanowny Panie Michale!

    1. Ha, ha, ha

    2.Wpis był nawiązaniem do wypowiedzi pana Bohdana. Jestem zdziwiony, że uważa się Pan za adresata.

    Ale skoro już Pan koniecznie chce się ze mną podzielić zachwytem nad rosyjską literaturą, to przyjmuję to do wiadomości. Szanuję zarówno jedno jak i drugie, ale nie podzielam poziomu uwielbienia. Mogę?

    3. Fragment o zaniżaniu poziomu sterowania dyskusją (łaskawie wyjaśniam) dedykuję rzeczywistemu adresatowi, czyli panu Bohdanowi.

    4.Pojęcia nie mam na jakiej podstawie przypisał Pan ustęp o autokreacji Amalrykowi. Późna pora?

    5.Również uważam uwagi Amalryka za celne.

    z wyrazami najgłębszego szacunku

  10. 10 michał

    Szanowny Panie Bogusławie,

    Nie wziąłem tego do siebie, ani nie czułem się adresatem, co przecież w niczym nie zmniejsza mojej ochoty do zabrania głosu w dyskusji. Mogę?

    Jeżeli w którymkolwiek punkcie Pana źle zrozumiałem, to bardzo przepraszam i proszę o wybaczenie. Na usprawiedliwienie dodałbym tylko, że Pańskie słowa powyżej nie były bardzo klarowne, ale błąd ich przypisania jest całkowicie po mojej stronie ,więc jeszcze raz przepraszam.

    Natomiast co do sterowania poziomu dyskusji, to nadal nie rozumiem Pańskich słów. Nie byłem w Polsce od wielu lat i często mi się zdarza, że po prostu nie rozumiem, o czym mowa. Idiom się zmienił. Widzi Pan, dla mojego ucha, “streowanie dyskusją”, to naprowadzanie dyskusji na porządane tory, dopuszczanie jednych głosów, a blokowanie innych, w celu uzyskania odpowiedniego wydźwięku – słowem: manipulacja. Gdybym kiedykolwiek widział choćby najdrobniejsze przejawy takiego sterowania dyskusją na wp, to zaprotestowałbym w najostrzejszy sposób.

    W tym więc kontekście nie rozumiem Pańskich słów o “zaniżaniu poziomu sterowania”. Bo zaniżać poziom dyskusji, to jedno, ale poziom sterowania? Dlatego tylko prosiłem o wyjaśnienie.

    Jest takie staropolskie przysłowie: kto pyta, nie błądzi. Mnie się ono wydaje niesłuszne. Kto SIEDZI, nie błądzi. Kto pyta, NIE WIE. Ja po prostu nie wiem, dlatego pytam.

  11. 11 Bogusław Bielecki

    Szanowny Panie Michale,
    ponieważ mój wredny charakter w połączeniu z z pewną , ujmijmy to tak, prostotą rozumowania utrudnia klarowne prezentowanie poglądów wierzę, że wtręt może być rzeczywiście niejasny.
    Bo oczywiście pańska definicja manipulacji, która obejmuje rzecz jasna sterowanie dyskusją jest poprawna i zgadzam się z nią. Ale oceny przypadku nie zmieniam. Mogę?

    1. Przyjąłem, że przedmiotem komentarzy jest ocena zamieszczonej pozycji i dyskusja nad nią.
    Co więc ma tu do rzeczy Wołkof (sic!)? Czy przedpłaty też należą do tematu dyskusji? O tym mamy rozmawiać? Hm, to chyba rzeczywiście nie nadążam za przekazem.

    2.Przyjąłem również, że o ocenie tekstu decyduje on sam, jego zawartość, forma,odniesienia do rzeczywistości,błyskotliwość dialogów itd. Co kto lubi. Ale nie rozumiem dlaczego w tym zestawie ma być sympatia bądź antypatia do rosyjskich (bądź niemieckich, czeskich, włoskich,łużyckich) autorów i rozważania nad ich doskonałością (bądź niedoskonałością). O nich mamy dyskutować przy okazji tego tekstu? To po co go prezentować? Znowu nie nadążam.

    Definicja manipulacji określona przez Pana powyżej jest, pan pozwoli, silnie okrojona. Już carska Ochrana (ach, ci doskonali rosyjscy autorzy !) uprawiała ją w zdecydowanie bardziej różnorodnej formie.Rozumiem, że tutaj zasygnalizował Pan tylko ten fragment , który niejako automatycznie przychodzi do głowy. Ja myślałem o zupełnie innym. Stąd nieporozumienie. Słowem zaręczam, że niezamierzone.

    z wyrazami najgłębszego szacunku

    Bogusław Bielecki

  12. 12 michał

    Drogi Panie Bogusławie,

    To się dobrze składa z tym charakterem i zapowiada dobrą dyskusję.

    Ani mi przez myśl nie przeszło, żeby definiować manipulację. Próbowałem tylko określić, co na moje odczucie polskiego języka, może znaczyć “sterowanie dyskusji”. W dzisiejszej Polsce mówi się w tak dziwny sposób, że “post” oznacza komentarz na internecie, gdy dla mnie to tylko i wyłącznie wstrzymywanie się od posiłków. A zatem próbowałem tylko określić, co ja sam mam na myśli, mówiąc etc.

    Manipulacja jest pojęciem o wiele szerszym, więc ja z kolei zapytam: przy czym tu Ochrana? Ochrana ma złą prasę wśród demokratów, ale przecież ci ludzie tylko wypełniali swoją powinność, bronili swego państwa i robili to w miarę dobrze, lepiej niż CIA, co oczywiście nie jest wielkim osiągnięciem.

    Przypuszczam, że p. Bohdan porównał fragment powieści powyżej do powieści Vladimira Volkoffa, pisarza francuskiego. Nie wiem, czy porównanie jest uprawnione – nie czytałem nigdy Volkoffa, ale sądzę, że zamierzone było jako komplement. Pytanie o przedpłaty natomiast wydaje mi się już zupełnie oczywistym komplementem pod adresem autora: oto przeczytałem fragment powieści, chciałbym przeczytać więcej, czy można gdzieś zrobić wpłatę na konto przyszłej książki? Cóż w tym jest złego??

    Sam więc Pan widzi, że tu jakby jedno nieporozumienie stało na głowe innemu.

  13. 13 Bohdan

    Prawda. Montaż Volkoff’a jest genialny. Proszę przeczytać. A o przedpłatach mądrze napisał powyzej p. Michał

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja