6 Comments “(Polski) Towarzysz Corbyn”

  1. 1 Andrzej

    Panie Michale,

    Nacjonalizm nie stanowi raczej dla komunistów przeszkody, potrafią go umiejetnie wykorzystać, co nie jest wcale trudne, gdy ktoś jest zaślepiony. Hasło renacjonalizacji i inne hasła “równości społecznej” są miłe nacjonalistom (może stąd też komunistyczny wiec pod kolumną Nelsona). Nie muszą być więc tak zupełnie oderwane od rzeczywistości, w coraz bardziej nacjonalistycznie zorientowanym społeczeństwie. Słusznie podkreśla Pan bolszewickie korzenie i związki. Rola Corbyna i innych europejskich “klasycznych” komunistów polega chyba na czekaniu aż warunki pozwolą im po leninowsku “wziąć władzę”. Stąd może to “Momentum”. Burżuazyjne pieniądze i lejburzystowskie kadry niewątpliwie im w tym pomogą. Przy okazji wciąż podtrzymują rewolucyjny ogień tak samo jak pierwsi bolszewicy. Anglicy przywiązani są do tradycji a bolszewizm ma już swoją tradycję. Może dlatego staje się znów tak chwytliwy w Londynie i okolicach?

  2. 2 Jaszczur

    Czołem, po długiej nieobecności w Podziemiach!

    Do powyższego należy dodać, że frakcja komunistyczna w LP jest częścią nieformalnej sieci, która określana jest mianem “Putinternu” albo “Duginternu” – partii i ruchów o różnych, często sprzecznych ze sobą ideologiach, ale finansowanych i prowadzonych z Moskwy oraz będących politycznymi adwokatami Rosji Sowieckiej.

    Oprócz Corbynistów możemy tam znaleźć m.in. niemieckie KPD, AfD i NPD, włoski ruch Beppe Grillo, włoskich neofaszystów, partie z Grecji: lewicową Syrizę i neonazistowski Złoty Świt…

  3. 3 michał

    Drogi Panie Andrzeju,

    Nacjonalizm nie tylko nie jest dla nich przeszkodą, ale jest instrumentem, na którym z wirtuozerią grają Chaconne Bacha. Ale czy nie popada Pan tu w semantyczną konfuzję? Renacjonalizacja nie musi być miła nacjonalistom i bardzo często nie jest. Argumenty za prywatyzacją i przeciw wtrącaniu się państwa do tego, jak jeżdżą pociągi, są natury ekonomicznej w pierwszym rzędzie. Wielu polityków o nacjonalistycznym odcieniu opowiada się za prywatyzacją.

    Proszę także pamiętać, że nacjonalizm w Zjednoczonym Królestwie jest inny niż prawie gdziekolwiek indziej w Europie. Gdybyż tylko jakiś mędrzec w czasach Najjaśniejszej Rzeczpospolitej wpadł na pomysł, żeby użyć innej nazwy dla tego kraju niż “Polska”. Wówczas Polacy i Litwini, Rusini i Tatarzy mogliby żyć razem w tym państwie bez potrzeby rozerwania go na strzępy. Ale tak się nie stało. Tymczasem tu, każdy Szkot jest jednocześnie Brytyjczykiem, każdy Walijczyk, który nienawidzi Anglików, jest jednocześnie Brytyjczykiem. Ich nacjonalizm wyżywa się głównie w meczach rugby (bo piłka nożna jest zbyt chamska i ludzie się biją na trybunach). Największym nieszczęściem wzmocnienia politycznych ruchów nacjonalistycznych w Szkocji i Walii w ostatnich 20 latach (bo Irlandia to zupełnie odrębny przypadek) jest rozbudzenie nacjonalizmu angielskiego. Ten dopiero może rozbić Zjednoczone Królestwo.

    Tymczasem Corbyn, lekceważony i powszechnie wyśmiewany, jest jak Lenin. Nikt nie chce się przed nim bronić, bo uważają, że prawdziwy wróg jest gdzie indziej.

  4. 4 michał

    Drogi Panie Jaszczurze,

    I jak Pan znajduje Podziemie po tak długiej nieobecności?

    Nie wiem, czy ma Pan rację co do Putinternu. Albo może inaczej: mam wrażenie, że Pańska terminologia może wprowadzać w błąd. Słusznym wydaje mi się wprawdzie, łączenie tych tak różnych partii, ale niesłusznie w moim mniemaniu, nadaje im Pan charakter jakiegoś ruchu kierowanego z Kremla. Ich działalność jest na rękę Putinowi, ale to nie znaczy, że on nimi kieruje. Podobnie, działalność Hitlera była na rękę Stalinowi, ale to nie znaczy, że Hitler był jego marionetką.

    Corbyn to co innego. Corbyn jest otwartym komunistą. O ile mi wiadomo, nie ma żadnych wypowiedzi Putina na jego temat. Sowieci lubią kompromitować innych związkami z Kremlem, ale nie dobrych starych bolszewików.

  5. 5 Andrzej

    Panie Michale,

    Hmm…No tak. Postrzegam nacjonalizm przez pryzmat Europy Środkowo-Wschodniej. Ale, czy w sytuacji gdy nacjonalizmy brytyjskie skoczą sobie do oczu, nie przestaną być brytyjskie a staną się zaściankowe – typu kontynentalnego? A wtedy, gdy Szkoci zaczną likwidować angielską własność po unarodowieniu Szkocji, czy nie jest możliwy tam kontynentalny model nacjonalizmu? Oni ostatnio chętnie spoglądają na kontynent. Możliwe, że się jednak wciąż mylę. Słabo znam Brytanię.

    Od początku i na całym świecie, prawdziwy wróg jest tylko z prawej. Od tamtego czasu świat sam sobie to wbił głęboko do głów sierpem i młotem. Wobec tego prawa strona znalazła dla siebie jedynego silnego sojusznika: czekistów-bolszewików. Nazwa “Putintern” czy “Dugintern” wydaje mi się myląca bo przecież to wciąż ci sami bolszewicy. Nic się nie zmieniło poza fasadą. Lepiej byłoby więc to nazwać kolejną komunistyczną międzynarodówką ale raczej jest to klub wsparcia który stanowią pożyteczni idioci, poputczycy i komuniści.

    Lubię patrzeć na rugby. Wdaje mi się ciekawszą i szlachetniejszą grą zespołową, niż dzisiejsza ultra-skomercjalizowana kopanka.

  6. 6 michał

    Panie Andrzeju,

    Nacjonalizmy brytyjskie właśnie są zaściankowe, czym różnią się zasadniczo od dominującego typu nacjonalizmu na kontynencie. Francja jest klasycznym wzorem tego nacjonalizmu, który zmiata każdą regionalną specyfikę pod francuski walec. Niemcy, które nigdy do czasów Bismarcka nie istniały w takim kształcie, przejęły ten francuski model narodowego państwa. W Hiszpanii czy Włoszech “nadrzędny”, oficjalny nacjonalizm jest jedyną metodą utrzymania w ryzach wrogich sobie wzajemnie składników.

    Podczas gdy w Wielkiej Brytanii, państwowy, oficjalny nacjonalizm był zawsze w miarę powściągliwy. Klejem tego społeczeństwa było imperium, z którego Walia i Szkocja czerpały na równi z Anglią. W dzisiejszych czasach, spoiwem jest anglicyzacja tych społeczeństw. Kiedy Blair zarządził w 1997 roku referendum w sprawie samorządu dla Walii, to zaledwie 25% wyborców było ‘za’! Nawet szkoccy nacjonaliści, którzy rzekomo chcą niepodległości, pragną zatrzymać królową jako głowę państwa i funta szterlinga jako walutę – ładna niezawisłość.

    W tym kontekście ciekawy jest Corbyn. Otóż (w moim przekonaniu) nie zdobędzie on większości parlamentarnej z jednego tylko powodu: lejburzyści, żeby stworzyć rząd, muszą wygrać w Szkocji i w Walii, a tam akurat Corbyn jest niepopularny. Paradoks, zważywszy, że to najbardziej socjalistyczne części tego kraju.

Comment





Language

Books Published by The Underground

Order here:



Jacek Szczyrba

Punkt Langrange`a

H
1946
 
J.R. Nyquist
Koń trojański
 
Dariusz Rohnka
Wielkie arrangement

Dariusz Rohnka
Fatalna Fikcja