Artykuły dla: stycznia, 2026
„Golono – strzyżono” albo trzy małe trzcinki. Replika Michałowi Bąkowskiemu raz jeszcze
6 komentarzy Opublikowany 21 stycznia 2026 |Szanowny i Drogi Panie Michale, Gdyby lagę, którą się Pan zamierzył w ramach kontynuowania recenzji moich najświeższych oglądów – podaną tym razem pod tytułem Tupik raz jeszcze – ostrugać z kory retoryki ping-ponga i wycieczek-zaczepek, dzielenia włosa na czworo i „rozkminiania” znaczeń poszczególnych wyrazów, pozostaną z maczugi raptem trzy trzcinki. „Demoniczny sarkazm” Dostojewskiego, Byrona, czy […]
Drogi Panie Pawle, Smutno mi, iż naraziłem Pana na tyle spłycania, że zabrakło mi pewnej podstawowej uprzejmości, że kryję zaklęcie pt. „nie zgadzam się” za rzekomym tylko „nie rozumiem”, że buduję zarzuty i nie buduję, że jestem spłoszony. Na spłycanie nie mam rady. W bezustannym popłochu, nic, tylko spłycam, drwię, ślizgam się spłoszony po powierzchni, […]
Galaretka skowronich języków czyli Michałowi Bąkowskiemu w odpowiedzi
0 komentarzy Opublikowany 16 stycznia 2026 |Friends… do they know what I mean? Exiles, King Crimson, 1973. Szanowny i Drogi Panie Michale, Przekonywała Barbara Toporska w Liście do Redakcji „Kultury”, w 1972 roku: „Wydaje mi się, że krytyka literacka powinna przestrzegać zawsze dwóch reguł: Mierzyć dzieło według dobrze odczytanych zamierzeń autora. Klasyfikować utwór albo samą jego koncepcję, na podstawie jasno przedstawionych […]
Drogi Panie Pawle, Wyznaję, że z czasem coraz mniej rozumiałem myśl przewodnią Pańskiego cyklu o tupiku. Pisze Pan o romantyzmie, o „świętości opętania” i „utożsamienia obłędu z iluminacją” i łączy Pan takie wariactwo z emigracją jako taką. Ale czy to jest słuszne?
Pół wieku w „tupiku”. (III) O dwóch książkach Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej – dygresja [1]
0 komentarzy Opublikowany 10 stycznia 2026 |Kultywujmy „pomięszaną” strukturę wypowiedzi, gdyż temat do niej zobowiązuje, lecz i kilka spraw trzeba koniecznie domówić. Znowu zacznijmy od początku: z dawien dawna gromadzę teksty, relacje i dane dokumentując tułacze fazy obłąkania. Bez trudu przyjdzie więc raz jeszcze (w omalże sensacyjnym tonie) zainaugurować końcowy „tupiku” odcinek.
Rachmietow i Raskolnikow Sylwetka rewolucjonisty namalowana przez sprawę Karakozowa wydaje się nam wszystkim znana. Rozpoznajemy w niej Nieczajewa, Sawinkowa, może nawet Lenina, i tylu, tylu innych; dostrzegamy najgłębszą konspirację i bezkompromisowe poświęcenie. Dla Rosjan w 1866 roku taka postawa była niespodzianką, ale nie była zupełnie nieznana. Wzorcem był bohater powieści Czernyszewskiego, fikcyjny Rachmietow, i wyrok […]







Najnowsze komentarze