Cykle
Rzeka może wić się przez zakola i meandry, wylewać się z brzegów, zrywać mosty i tworzyć rozlewiska, ale nie może nigdy cofnąć się do swych własnych źródeł – tylko ludzka myśl potrafi tego dokonać. Wolna myśl nie jest poddana prawom fizyki, może płynąć pod prąd, ale może także, jak w moim wypadku, zmącona rozdrażnieniem, kręcić […]
Dostojewski, Conrad i „teza rosyjska” Jak pisałem na wstępie niniejszego cyklu, będę tu postępował na przekór zaleceniom Bachtina i bezwstydnie wdawać się zamierzam w polemikę z fikcyjnymi postaciami, jak gdyby byli żywymi ludźmi. Nie znaczy to jednak wcale, że odmawiam dziełu Bachtina wagi! Toteż będę do niego wracał w toku tych rozważań. Dokonuje on na […]
Cień autokracji Terroryzm jest problemem naszej współczesności, ale korzeniami sięga do innego świata – do szczęsnego świata Świętej Rusi i Samodzierżawia. Niewielu pisarzy i myślicieli zagłębiało się w rozważaniach plagi anarchizmu-terroryzmu z podobną uwagą i wnikliwością, jak Fiodor Dostojewski i Joseph Conrad. Conrad użył zamachu eserów na ministra von Plehve jako punktu wyjścia do powieści […]
Nihil Wygląd zamachowca wprowadził do rodzącego się terroryzmu nowy element niesamowitości – był tak zwyczajny, tak dalece niknął w tłumie, że stary szynel Karakozowa, armiak, nabrał cech przebrania, był jak kamuflaż. W rezultacie, wróg stał się zjawą. Nie było odtąd szlachetnych pojedynków, wypowiadania wojny i stawania w szranki. Wróg nie stał „po drugiej stronie”, nawet […]
„Golono – strzyżono” albo trzy małe trzcinki. Replika Michałowi Bąkowskiemu raz jeszcze
6 komentarzy Opublikowany 21 stycznia 2026 |Szanowny i Drogi Panie Michale, Gdyby lagę, którą się Pan zamierzył w ramach kontynuowania recenzji moich najświeższych oglądów – podaną tym razem pod tytułem Tupik raz jeszcze – ostrugać z kory retoryki ping-ponga i wycieczek-zaczepek, dzielenia włosa na czworo i „rozkminiania” znaczeń poszczególnych wyrazów, pozostaną z maczugi raptem trzy trzcinki. „Demoniczny sarkazm” Dostojewskiego, Byrona, czy […]
Drogi Panie Pawle, Smutno mi, iż naraziłem Pana na tyle spłycania, że zabrakło mi pewnej podstawowej uprzejmości, że kryję zaklęcie pt. „nie zgadzam się” za rzekomym tylko „nie rozumiem”, że buduję zarzuty i nie buduję, że jestem spłoszony. Na spłycanie nie mam rady. W bezustannym popłochu, nic, tylko spłycam, drwię, ślizgam się spłoszony po powierzchni, […]
Galaretka skowronich języków czyli Michałowi Bąkowskiemu w odpowiedzi
0 komentarzy Opublikowany 16 stycznia 2026 |Friends… do they know what I mean? Exiles, King Crimson, 1973. Szanowny i Drogi Panie Michale, Przekonywała Barbara Toporska w Liście do Redakcji „Kultury”, w 1972 roku: „Wydaje mi się, że krytyka literacka powinna przestrzegać zawsze dwóch reguł: Mierzyć dzieło według dobrze odczytanych zamierzeń autora. Klasyfikować utwór albo samą jego koncepcję, na podstawie jasno przedstawionych […]
Drogi Panie Pawle, Wyznaję, że z czasem coraz mniej rozumiałem myśl przewodnią Pańskiego cyklu o tupiku. Pisze Pan o romantyzmie, o „świętości opętania” i „utożsamienia obłędu z iluminacją” i łączy Pan takie wariactwo z emigracją jako taką. Ale czy to jest słuszne?
Pół wieku w „tupiku”. (III) O dwóch książkach Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej – dygresja [1]
0 komentarzy Opublikowany 10 stycznia 2026 |Kultywujmy „pomięszaną” strukturę wypowiedzi, gdyż temat do niej zobowiązuje, lecz i kilka spraw trzeba koniecznie domówić. Znowu zacznijmy od początku: z dawien dawna gromadzę teksty, relacje i dane dokumentując tułacze fazy obłąkania. Bez trudu przyjdzie więc raz jeszcze (w omalże sensacyjnym tonie) zainaugurować końcowy „tupiku” odcinek.
Rachmietow i Raskolnikow Sylwetka rewolucjonisty namalowana przez sprawę Karakozowa wydaje się nam wszystkim znana. Rozpoznajemy w niej Nieczajewa, Sawinkowa, może nawet Lenina, i tylu, tylu innych; dostrzegamy najgłębszą konspirację i bezkompromisowe poświęcenie. Dla Rosjan w 1866 roku taka postawa była niespodzianką, ale nie była zupełnie nieznana. Wzorcem był bohater powieści Czernyszewskiego, fikcyjny Rachmietow, i wyrok […]
Pół wieku w „tupiku”. O 36. i 37. tomie Dzieł Józefa Mackiewicza raz jeszcze (II) [1]
6 komentarzy Opublikowany 27 grudnia 2025 |Następuje nieuchronnie etap „szaleństwa” polegający na rozpowszechnianiu pism, których nikt nie chce drukować (Józef Mackiewicz do Borysa Kowerdy, styczeń 1980: „Ostatnio zerwałem z «Wiadomościami», które przeszły całkowicie z antykomunizmu na «dysydenckość»”). Zawiadamia Janusza Kowalewskiego w 1976 roku: „Ja napisałem broszurę, ale nie mam pieniędzy wydać nawet na powielaczu”. Uściśli Sergiuszowi Woyciechowskiemu, iż „opracowanie strategii, taktyki, […]
Pół wieku w „tupiku”. O 36. i 37. tomie Dzieł Józefa Mackiewicza raz jeszcze (I) [1]
0 komentarzy Opublikowany 21 grudnia 2025 |Co to się stało z nami, Czy z nimi? Czy z całym światem? Ktoś z nas zwariował – ale Kto? Kto jest wariatem? Marian Hemar, 1955 Od Bedlam do Mabledonu Jan Bielatowicz obnaża w „Wiadomościach”, w 1962 roku realia londyńskiego Domu Pisarzy, wolnościowej odtrutki na „wyspy komunistycznego szczęścia” ZLP: Krupniczą w Krakowie, Kościuszki/Mickiewicza w Łodzi […]
Czy terroryzm wyrósł z reakcji caratu na zamach Karakozowa? Czy rzeczywiście można wywieść czyn Luigi Mangione ze sprawy Karakozowa? Czy zabójstwo Charlie Kirka naprawdę da się połączyć z nieudanym zamachem, w świecie tak odmiennym od naszego, jak szlachetna partia szachów różni się od śmiercionośnej wersji cymbergaja? Powróćmy do Dymitra Karakozowa i jego zamachu.
Doszliśmy do rozstajnych dróg w rozważaniach nad profetyzmem Fiodora Dostojewskiego. Będziemy więc musieli zrobić objezdkę (jakby powiedziano przed wojną na wschodnich obszarach Rzeczypospolitej): spojrzeć na sprawę Karakozowa z kilku punktów widzenia, gdzie przewodnikiem będzie nam Claudia Verhoeven, i przyjrzeć się zdumiewającym paralelom między sprawą Pietraszewców, w której Dostojewski otrzymał wyrok śmierci, a sprawą Karakozowa; ale […]
Ruletka mordu W 1864 roku, w odstępie kilku miesięcy, zmarła żona Dostojewskiego i jego ukochany brat, Michaił, ale w tym samym mniej więcej czasie flirtował z młodziutką arystokratką polskiego pochodzenia, Anną Korwin-Krukowską, i z Apolonią Susłową. Po publikacji Notatek z podziemia, zaczął pisać nową powieść, pt. Pijacy. Główny bohater żyje w nędzy, żona go bije, […]
Od Edgara Allana Poe, przez Dygata, ku Świetlanej Przyszłości Być może publikacja Co robić? miała jakiś wpływ na Notatki z podziemia, ale źródeł Podziemnego Człowieka, jako osobowości, można dopatrywać się gdzie indziej. W pierwszym numerze swego pisma, Wremia, opublikował Dostojewski przekład opowiadań Edgara Allana Poe, a wśród nich był Czarny kot. I wówczas, jakby dla […]
Co robić? Notatki z podziemia miały być rzekomo „twórczą odpowiedzią” na powieść Nikołaja Czernyszewskiego pod leninowskim tytułem, Co robić? Jest to hipoteza warta falsyfikacji. W kilka miesięcy po uwłaszczeniu chłopów w 1861 roku, pojawiły się w Petersburgu anonimowe ulotki, nawołujące do mordowania właścicieli ziemskich i podziału ziemi. Poczęły wybuchać pożary, które władze tłumaczyły podpaleniem. Wzywanie […]
Podziemny Człowiek Nie zamierzam wdawać się w rozważania na temat genologii dzieł literackich, nie mogę jednak nie wspomnieć o różnicy między rosyjskimi terminami повесть i роман, która trudna jest do oddania po polsku, a to dlatego, że jedno z najważniejszych dzieł literatury XIX wieku ukazało się pod tytułem Записки изъ подполья. Повесть czyli Zapiski spod […]
Kryształowy Pałac Znalazłszy się we Francji, Dostojewski był oszołomiony brakiem wolności w ojczyźnie rewolucyjnej równości, wolności i braterstwa. Wstrząsnęła nim wszechobecność policyjnych szpicli, zaszokowała samowola władz i zdumiało powszechne, niewolnicze uwielbienie dla cesarza Napoleona III. Innymi słowy, widział we Francji to, o co cały świat oskarżał carską Rosję. Agenci policji śledzili go w pociągu, rejestracja […]
Prorok czyli jak jaja pouczają kury I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi. Ef 4, 11-12 Głównym przedmiotem niniejszych rozważań będzie profetyczny aspekt twórczości Dostojewskiego, z którym ściśle wiąże się rola snów w tym pisarstwie. Już za życia okrzyknięto pisarza prorokiem. Jego mowa […]
Michaił Bachtin pisze w swojej słynnej książce, pt. Problemy poetyki Dostojewskiego, że zbyt często krytycy zapominają, iż „Dostojewski był przede wszystkim artystą (co prawda, szczególnego typu), a nie filozofem i publicystą”. Czytelnicy wdają się w gorące dyskusje ideowe z księciem Myszkinem, z Iwanem Karamazowem, z Wielkim Inkwizytorem, jak gdyby to byli prawdziwi ludzie, podczas gdy […]
Przed kilku tygodniami Sonia Bellechasse przypomniała interesujący fragment z sążnistego listu Ryszarda Wragi do Józefa Mackiewicza [List 118, Józef Mackiewicz, Dzieła, tom 36]. Sonia pisała, że największe wrażenie wywarł na niej opis Wyprawy Kijowskiej. Wraga formułuje, jej zdaniem, rewolucyjną tezę, iż „zajazdy na Wołyniu… rzezie pod Tulczynem” (które widział na własne oczy) są wielką plamą […]
W tym cyklu, interesuje mnie w pierwszym rzędzie różnorodność losów i reakcji na niespodziewany koniec lata. Jak zachowali się ci, którzy tak nagle znaleźli się w świecie na opak? Spośród tych, co przetrwali, jedni szli do konspiry, a inni na kolaborację z nadchodzącym Stalinem, jak choćby przyjaciółka Józewskiego, Maria Dąbrowska. A ci, którzy zdołali się […]
„Niespodziewany koniec lata” część VIII „To już koniec” *
0 komentarzy Opublikowany 26 sierpnia 2024 |Gdy nacjonalistyczne wzajemne zacietrzewienia doszły do punktu wrzenia, słyszałem wielokrotnie: Teraz musisz rozstrzygnąć, czy chcesz zostać Polakiem, Litwinem, czy Białorusinem?! – Kto mi każe? – Dobro narodu, nacji, które od tej chwili staje się najwyższym nakazem! – Czy jest ono też wyższe ponad miłość do własnej ziemi, własnego pejzażu? A przypomnijmy, że pejzaże Wielkiego Księstwa […]
Odkładam tom 36 Dzieł Józefa Mackiewicza*) z przekonaniem, że czynię to tylko na chwilę. To arcydzieło sztuki edytorskiej oraz epistolarnej pospołu jest zbyt inspirujące, nadto przepełnione błyskami refleksji, dywagacji, hipotez, rzetelnej wiedzy, aby można było do niego, bez żalu i oczywistej straty, nazbyt długo nie wracać. Nie sposób wskazać wszystkich walorów tego dzieła, choćby w […]







Najnowsze komentarze